Terry Pratchett i jego „Odkurzacz czarownicy”

przez , 07.gru.2016, w Fantastyka, Młodzieżowe

Książka zdecydowanie nie tylko dla dzieci! Tym bardziej, że autorem prześmiesznych, inteligentnych i ironicznych opowiastek jest nieżyjący już niestety guru fantastyki, Terry Pratchett.  Na stronach „Odkurzacza czarownicy” znajdziemy i rozgniewane wiedźmy, i buntownicze mrówki, dzielnych podróżników wielkości paznokcia, i wojny magów, a nawet stróżów prawa rodem z Dzikiego Zachodu (czyli Walii). Opowiastki, jak to u Pratchetta – mądre i z przesłaniem. Czyli trzeba być uprzejmym, odważnym, bronić słabszych i podążać za marzeniami.

Ubiegłoroczna śmierć Terry’ego była prawdziwa tragedią dla wszystkich miłośników fantastyki. Jego mądre i oszałamiająco zabawne książki , pełne odniesień do zjawisk i idei, nawiązujące do pomników popkultury to coś, czego pominąć nie można. I chodzi tu nie tylko o powieści opisujące Świat Dysku (w znakomity zresztą sposób tłumaczone na język polski), a także te adresowane stricte do najmłodszych. Oczywiście, jak każdy czytelnik Pratchetta mam swoich ukochanych bohaterów (Bagaż i Babcię  Weatherwax), co nie zmienia faktu, że teraz każdy,  niepublikowany wcześnie, najmniejszy nawet utwór przyjmuję z dzikim entuzjazmem.

„Odkurzacz czarownicy” to zbiór wczesnych opowiadań Pratchetta. W formie adekwatnej do czytelnika – czyli dziecka – prostej, krótkiej, zwięzłej i z wyraźną puentą. Oczywiście jest i dialog z kulturą popularną (nawiązania do westernu) i z historią Wielkiej Brytanii (opowieści o górnikach), i mitologią (historia o trollach)a nawet kanonem fantastyki (z wojnami magów w roli głównej). Mamy tu wstęp do moich ukochanych historii o wiedźmach (w tytułowym „Odkurzaczu czarownicy”) i coś w rodzaju wstępu do „Dywanu” czy „Nomów”. Oczywiście – ponieważ, jak już zaznaczyłam, są to opowiastki dla dzieci, nie ma w nich może tak daleko posuniętej finezji jak w książkach dla dorosłych, ale „Odkurzacz czarownicy” i tak sprawi frajdę fanom pisarza. No i będzie sympatycznym prezentem dla ich dzieci.

Tytuł: „Odkurzacz czarownicy”

Autor: Terry Pratchett

Dom Wydawniczy Rebis

Zostaw komentarz :, , więcej...

Podwójne salto Zbyszka Cybulskiego

przez , 06.gru.2016, w Reportaż

Bożyszcze tłumów. Polski aktor, który wywoływał reakcję jak bożyszcze rodem z Hollywood. Wiecznie poszukujący, pozornie nonszalancki, a tak naprawdę pełen kompleksów. Jego pojawienie na peerelowskiej prowincji wywoływało bójki, dziewczęta zakradały się do jego pokoju a on sam krył się za przyciemnianymi okularami. Które tak naprawdę nie były pozą ani szpanerstwem, ale koniecznością wywołaną wojennym głodem i spowodowaną tym kurzą ślepotą.

O napisanie wnikliwej biografii Zbyszka Cybulskiego, polskiego Jamesa Deana, pokusiła się Dorota Karaś. To oparta o dokumenty, analizę filmów i rozmowy z jego bliskimi i współpracownikami historia tragicznego bohatera polskiego kina, który zginął pod kołami pociągu w dzień po otrzymaniu propozycji zagrania w amerykańskiej telewizji. Nie był lubiany przez środowisko aktorskie nie tylko dlatego, że był uwielbiany przez widzów. Miał nieustanne kłopoty z dykcją, spóźniał się na plan, nie był w stanie nauczyć się tekstu. Wielu oburzało się, że jest traktowany na innych praw3ach. A jednak w jego rolach pojawia się błysk geniuszu. Nawet tych małych, po które chętnie sięgał, jeżeli były go w stanie czegoś nauczyć lub coś mu dać.

Zapamiętano go głównie dzięki roli Maćka Chełmickiego w „Popiele i diamencie”. Każdą rolę porównywano potem z postacią Maćka, twierdząc złośliwie, że Cybulski nie jest w stanie wyjść poza schemat tej postaci. A przecież to on właśnie wyłamał schemat – swoimi okularami, swoją kurtką, swoja nonszalancją, chłopięcym urokiem i tragizmem jednocześnie. Czy polskie kino byłoby takie samo, gdyby nie Cybulski i Chełmicki w jego wykonaniu? Nie.

Dorota Karaś opisuje Cybulskiego jako postać tragiczną – wiecznie zakompleksioną, wiecznie poszukującą własnego miejsca, aktora bez etatu i według wielu – bez talentu, którego największym osiągnięciem było stworzenie spektakularnego studenckiego teatru amatorskiego na światowym poziomie – czyli Bim-Bomu. Cybulski z jednej strony nie był skłonny poddawać się niczyjej wizji, nieustannie stanowiąc kłopot dla pracujących z nim reżyserów, a z drugiej strony nieustannie też dążył do doskonałości i akceptacji. Do legendy przeszły jego wieczne prośby o dubel, walki o każdą wycinaną scenę czy prośby o uwagi nawet od zupełnym amatorów towarzyszących mu podczas pracy.

Książka Doroty Karaś to nie tylko wyjątek z historii polskiego kina. To także opowieść o przaśności PRL, z jego cenzorami i socrealizmem, w którym to młody Cybulski jako harcerz i aktywista maczał palce. To także historia skomplikowanych i bolesnych związków Cybulskiego z jego żoną i kobietami a także synem. Do tej historii życie napisało własną, smutną puentę.

Tytuł: „Cybulski. Podwójne salto”

Autor: Dorota Karaś

Wydawnictwo Znak

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Gotowanie z dziećmi – Mikołajek i słodkie przekąski, Alain Ducasse

przez , 04.gru.2016, w Kuchnia

Dzieci uwielbiają kuchenne doświadczenia. Zwłaszcza, jeśli gotowanie dotyczy słodyczy…Zapach pieczonego ciasta, miska ze słodką masę, którą można wylizać to pokusa nie do zwalczenia. Tym bardziej, że można się troszkę pobrudzić no i spędzić trochę czasu z rodzicami. Oczywiście, nie jest to dobra metoda, jeśli nam się spieszy ale przecież nie o pośpiech w życiu chodzi, prawda? Raz na tydzień, na przykład w niedzielę, możemy poświęcić czas, żeby razem ze swoimi pociechami przyrządzić coś smakowitego.

Punktem wyjścia do książki „Mikołajek i słodkie przekąski”, jak łatwo się domyślić, były przygody Mikołajka i jego kolegów. Każdemu przepisowi towarzyszy obrazek z książki z odpowiednim cytatem , warto więc książeczkę potraktować nie tylko jako spis receptur, ale i coś do oglądania i czytania. Nie tylko z naszym milusińskim – Mikołajek towarzyszy nam już tak długo, że dorośli z pewnością z przyjemnością odnowią z nim kontakt. Same przepisy dotyczą słodkości – pewnie dlatego, że dzieci uwielbiają słodycze a i autor przepisów, słynny mistrz kuchni, Alain Ducasse jako dziecko był łasuchem uzależnionym od czekolady (i zdaje się, wciąż jest). Znajdziemy tu porady jak zrobić pyszne słodkie śniadanie, czyli brioszki i pancaki, pyszne croissanty i słodkie kanapki (Ducasse uwielbiał kanapki z masłem, posypane tartą czekoladą), przepisy na przekąski do schrupania podczas przerwy w szkole (kocie oczka, zdrowie ciasteczka i palmiery), przepisy na urodzinowe pyszności, spotkania z kumplami, święta (tak, tak, przygotowywać bożonarodzeniowe przysmaki też można z dziećmi) czy przysmaki dla grzecznych dzieci. Sporo tutaj przepisów typowo francuskich, jak wspomniane już croissanty, a także tarty czy chociażby bretońskie ciastka, ale najważniejsze jest to, że wszystkie są proste – a przynajmniej tak opracowane, żeby były jak najprostsze w wykonaniu i zrozumiałe dla dzieciaków. Ponieważ przeważają przepisy z czekoladą, przygotujcie się na czekoladowe odciski dziecięcych łapek wszędzie J

Każdemu przepisowi, poza wspomnianą już historyjką i obrazkiem z Mikołajka towarzyszy krótka notka od autora, czyli Alaina Ducasse. Dowiedzieć się z nich możemy, że ten słynny mistrz kulinarny, właściciel 23 restauracji na całym świecie i zdobywca 21 gwiazdek Michelina, odznaczony Legią Honorową przez prezydenta Francji, Jacques’a Chiraca i współpracownik Europejskiej Agencji Kosmicznej (tworzy żywność, która jest wysyłana w kosmos) uwielbiał jako dziecko podjadać mamie czekoladową masę do ciast, uwielbiał słodkie pianki i do dziś, ile by nie zjadł, zawsze znajdzie jeszcze w żołądku miejsce na deser.

Tytuł: Mikołajek i słodkie przekąski”

Autor: Alain Ducasse

Wydawnictwo Znak

Zostaw komentarz :, , więcej...

Słynni paryżanie o swoim mieście

przez , 02.gru.2016, w Podróże

To bardzo nietypowy przewodnik po najpiękniejszym mieście świata, czyli Paryżu. Nietypowy, bo poznajemy jego najbardziej urokliwe zakątki i ciekawe miejsca dzięki…opowieściom słynnych paryżan. Każdy z bohaterów książki opowiada o mieście przez pryzmat swojego zawodu, upodobań, wspomnień. I choć bywa, że są to te same miejsca, bywa, że spoglądamy na nie z zupełnie innej niż dotąd perspektywy.

Autorka książki jest Alessandra Mattanza, pisarka, scenarzystka i fotograficzka, specjalizująca się w wywiadach z aktorami i reżyserami. I choć w jej książce pojawiają się przedstawiciele tych zawodów, to bynajmniej nie są jedynymi narratorami. A jest tych opowieści – bardzo osobistych i intymnych – 18. Opowiadający to filmowcy Jean-Jacques Annaud, Michel Gondry , Pierre Jeunet i Claude Lelouch, aktorka i piosenkarka Jane Birkin, mistrzowie kuchni Philippe Conticini, Helene Darroze i Joël Robuchon, ikona mody Ines de la Frsange, architekciChristian de Portzamparc i Dominique Perrault, fotograf Elliot Erwitt, aktorka Isabelle Huppert, artystki Charlotte Le Bon i Miss.Tic, tancerka Marie-Claude Pietragalla i kreator mody Elie Saab. Choć nie wszyscy się w Paryżu urodzili, nie wszyscy w nim mieszkają, wszyscy jednak mniej lub bardziej są z nim związani i mniej lub bardziej odcisnęli na nim swój ślad, materialny lub duchowy.

Paryż według rozmówców Mattanzy to nie tylko miasto mody i kuchni, choć oczywiście te dziedziny najbardziej się z nim kojarzą. To także turystyczne centrum i przestrzeń działań artystycznych. Kolejni bohaterowie próbuja odkryć, na czym polega magia tego miasta i z ich opowieści, jak z poszczególnych elementów puzzli, wyłania się jego fascynujący, choć nie zawsze pochlebny obraz.

„Mój Paryż” to także cos w rodzaju encyklopedii sław – może niekoniecznie tych szokujących, z okładek tabloidów, ale takich, które warto znać. To dziwne wrażenie, jak kolejni z cele brytów opowiadają o najpiękniejszych i najbardziej bliskich sobie miejscach, smakach, zapachach i fakturach, obrazach i muzyce, o historii i wizji przyszłości – a wszystko to, oczywiście, z Paryżem w roli głównej.

Książka jednak to nie tylko wywiady i opowieści o sławnych ludziach. To także kolekcja przepięknych zdjęć z Paryża, pokazujące jego rozmaite twarze, barwy i odsłony.

Tytuł: „Mój Paryż. Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście”

Autor: Alessandra Mattanza

Wydawnictwo G+j Rba

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Czy znasz swojego sąsiada? – „Zabójca z sąsiedztwa”, Alex Marwood

przez , 29.lis.2016, w Thriller

Historia grupki ludzi, mieszkających w londyńskiej kamienicy, borykających się z  gargantuicznym, obleśno – przerażającym właścicielem, z tajemnicami pochowanymi po szafach i pod łóżkami przyprawia z jednej strony o uśmiech, a z drugiej o solidny dreszcz na plecach. No i sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, czy aby na pewno znasz swoich sąsiadów.

Centrum akcji jest solidna, londyńska kamienica. Jej mieszkańcy to dwie młode kobiety, jedna starsza pani, pewien muzyk, czekający na azyl imigrant oraz sympatyczny, choć gadatliwy młody mężczyzna. Pewnego dnia na miejsce jednej z dziewczyn, która zniknęła bez śladu, wprowadza się Colette, której jedynym bagażem jest sportowa torba pełna pieniędzy. Do starszej pani, Vesty, ktoś się włamuje, niszcząc większość jej rodzinnych pamiątek. A w sąsiedztwie mieszka ktoś, kto bawi się w specjalistę od mumifikacji. Sąsiedzi zazwyczaj omijają się ostrożnie nie zawiązując bliskich kontaków, chociaż łączy ich niechęć do właściciela kamienicy. Pewnego dnia jednak dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, który może pozbawić naszą szóstkę bezpiecznego azylu. Zawiązują więc spisek…

Gdyby sposób pisania Alex Marwood był inny, książka mogłaby skutecznie stawać w szranki z „Milczeniem owiec”. Traf jednak chce, że bardzo poważny thriller napisany jest z dodatkiem absolutnie specyficznego i jedynego w swoim rodzaju czarnego humoru powodującego, że rzeczy okropne wywołują w nas co najmniej mieszane uczucia. Z których jednym, poza strachem czy obrzydzeniem, jest śmiech. Chociaż żeby była jasność – to nie jest zabawna książka. Jak to zwykle jest z książkami o psychopatach żyjących wśród ludzi absolutnie nieświadomych zagrażającego im niebezpieczeństwa. To raczej nerwowy chichot, wyrywający się z czytelnika przy niektórych, szczególnie absurdalnych fragmentach.

Duży plus dla Marwood za atmosferę książki, trzymającą czytelnika w nieustannym napięciu. W „Zabójcy z sąsiedztwa” nie ma spokojnych momentów, wszędzie i zawsze czai się zagrożenie. Choć czasami jego poczucie daje się przytępić bardziej osobistymi kontaktami. Bohaterowie gromada oryginałów, namalowana oszczędnymi, bardzo precyzyjnymi ruchami pędzla (czy też raczej pióra), których, wbrew pozorom, bardzo dużo łączy. Na przykład sposób życia przypominający dobrowolne więzienie i nieustanny strach.

To druga książka Alex Marwood (pod tym pseudonimem kryje się brytyjska dziennikarka). Jej pierwsza powieść, Dziewczyny, które zabiły Chloe”, została w 2013 roku nominowana w Wielkiej Brytanii do nagrody przyznawanej przez International Thriller Writers, a w Stanach Zjednoczonych zdobyła Edgar Allan Poe Award. Prawa do ekranizacji książki kupiła Rabbit Bandini Productions, firma producencka należąca do Jamesa Franco i nie należy się temu dziwić, bo niektóre sceny aż się proszą o duży ekran.

Tytuł: „Zabójca z sąsiedztwa”

Autor: Alex Marwood

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...