Nieznośna Sasha Joela Shepherda

przez , 28.lip.2013, w Fantastyka

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Była niedawno taka chwila, że stałam w księgarni przed półką z fantastyką i chciałam kupić każdą z wystawionych nowości. Nie kupiłam, bo dźwigałam już ciężkie siaty, ale ku mojej wielkiej radości jeszcze tego samego dnia te książeczki same (no, za pomocą listonosza) zapukały do moich drzwi. I powiem wam, że mój pierwszy osąd był trafny! Jedną z tych książek już wam przedstawiałam – był to „Grim” Gesy Schwartz. Teraz czas na drugą, czyli „Sashę”, pierwszy tom cyklu „Próba krwi i stali”.

Bohaterka książki to bardzo zbuntowana księżniczka, Sashandra. Po śmierci ukochanego brata dziewczyna, która nie była w stanie odnaleźć się na królewskim dworze i wśród intryg wraz z nauczycielem swojego brata, mistrzem miecza udaje się na lenayińską prowincję. Tam uczy się pradawnej sztuki walki, svaalverd i staje się częścią społeczności goeren – yai, wierzącej w dawnych bogów i wiernej dawnym obyczajom. Jednak księżniczka nie może tak po prostu być mieszkanką wioski. Ponieważ przynależy do dwóch światów, można ją wykorzystać w politycznym i zbrojnym konflikcie, który chcą wywołać wielcy tego świata. Sasha musi wybrać którąś ze stron a przede wszystkim musi opanować swój gwałtowny charakter.

Poza tym, że „Sasha” to świetna fantasy, gdzie autor niezwykle zręcznie splata wątki polityczne z losami poszczególnych bohaterów, wplatając w to na dodatek konflikty religijne, obyczajowe czy narodowościowe. Dla mnie rozwikłanie tej pajęczyny byłoby nie do zrobienia, Joel Shepherd robi to bez wysiłku i jakby od niechcenia. Równie kunsztownie pokazani są bohaterowie – nawet drugoplanowi są wyraziści i pełni życia. A już główna bohaterka to prawdziwy majstersztyk. Buntowniczka, feministka (tak byśmy ją nazwali), jak kot łażąca swoimi drogami, asertywna do bólu, szczera i prostolinijna, a przy tym inteligentna. Robi to, co trzeba zrobić i co dyktuje jej sumienie, ale nie idzie do celu po trupach i beznamiętnie. To dziewczyna pełna pasji i jej pasja przenika każdą kartkę powieści.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie poszukała drugiego dna w powieści. A tutaj jest nim ksenofobia. Nienawiść wobec obcych. I nietolerancja. Shepherd opisał społeczeństwo składające się z wielu kultur, gdzie ludzie wierzący w różne rzeczy i żyjący w inny sposób mieszkają obok siebie a nawet razem, pracują razem, a jednak wciąż czują się odrębnymi społecznościami. Jak zachowują się w sytuacji konfliktu? Czy wygrają wyznawane od pokoleń wartości czy jednostkowe przysięgi? Obowiązek wobec przełożonego czy przyjaźń? Czy wspólna wiara i tradycja są w stanie połączyć ludzi mieszkających tysiące kilometrów od siebie w walce o jeden cel? Albo czy słuszny cel jest w stanie połączyć ludzi nawet o różnych światopoglądach? Bardzo współczesne stawia Shepherd pytania i bardzo aktualne w czasach, kiedy chrześcijańska kultura na swoim terenie zmaga się z religią muzułmańską (podaję przykład najbardziej wyrazisty). Da się to pogodzić czy raczej nie? Ja odpowiedzi nie znam, Shepherd próbuje ją ubrać w fabułę. Jaki jest efekt – przeczytajcie.

Tytuł: Sasha
Autor: Joel Shepherd
Wydawnictwo Jaguar


1 Komentarz dla wpisu

  • ~Chris

    Siegnalem po Sashę, sprobowalem i nie moglem oderwac sie od kolejnych stron. Przemierza sie je z gladkoscia miecza tnacego tarcze. Miecza Sashy oczywiscie.
    Czy mozna porownywac ją do Gry o Tron, zaczekałbym z tym chwilę. W końcu to początek, choć zarysy postaci sa rownie wyraziste. Jedynie w Grze dyskusyjna jest ich ocena, czesto zmienia się i pojecie zły okazuje sie ze zalezy od perspektywy.
    Pierwszy tom wlasnie mi sie skonczyl – ale pocieszające jest to ze wrzesien 2013 to premiera tomu 2 – ja juz czekam.

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...