Jak walczyć ze szkolnym hejtem

przez , 01.cze.2016, w Młodzieżowe

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Dawno już nie było książki dla młodzieży, najwyższa pora. Tym bardziej, że 7 dni to bardzo ważna książka, poruszający niezwykle istotny problem jakim jest rówieśnicza przemoc. Wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej okolicznościami.

7 dni

Bohaterki książki są dwie – Jess i Kez. Trudno o dziewczyny bardziej różniące się od siebie. Jess mieszka w małym mieszkanku ponurego osiedla, ubiera się byle jak, jest otyła i pełna kompleksów. Jej pewności siebie nie budują sukcesy w nauce, bo na takie rzeczy nastolatki nie zwracają uwagi. Zwracają uwagi na wygląd – a Jess jest otyła i ubiera się byle jak. Nastolatki zwracają też uwagę na to, co się ma – a Jess, jej mama i mała siostra, po tym, jak ich rodzinę opuścił ojciec, nie cierpią na nadwyżki gotówki. Którą można przeznaczyć chociażby na ubrania. Nietowarzyska Jess jest na jednym końcu huśtawki. Na drugim jest Kez – popularna, ładna, otoczona przyjaciółkami, mieszkanka ładnego domu. Kez staje się szkolnym dręczycielem. Zaczyna się od wyzwisk, potem dochodzi upokarzanie na forum publicznym, w szkole i w Internecie, wreszcie ataki fizyczne.

Eve Ainsworth pokazuje mechanizmy tworzenia szkolnego hejtu i przemocy – oraz jego podłoże, jakim jest brak pewności siebie nastolatków. Pozbawione stabilnego oparcia w rodzinach, często borykające się z rodzinnymi kłopotami  robią wiele rzeczy, żeby podbudować czy też odbudować poczucie własnej wartości. Na przykład znajdują kogoś słabszego. Również pozbawionego oparcia i bez poczucia bezpieczeństwa, bo bycie ofiarą to tak jak bycie agresorem wynik tych samych działań. I – jak podkreśla autorka – dzieci same z siebie nie są ofiarami ani katami. Ich działanie jest efektem działalności lub braku działalności rodziców.

Ta książka to właściwie podręcznik i dla dzieci i dla rodziców. Dla dzieci – jak reagować na przemoc w każdej postaci, jak zobaczyć, że granica między żartem a przemocą została przekroczona (a czasem bardzo trudno stwierdzić, kiedy należy reagować a kiedy jeszcze nie). To także podręcznik mówiący o tym, że w takiej sytuacji, kiedy cos w naszym otoczeniu dzieje się źle, powinniśmy poszukać pomocy i nie możemy się wstydzić o nią prosić. To może być pomoc koleżanki – kolegi z klasy, nauczyciela, szkolnego psychologa, rodzica.  I tu mamy część drugą, podręcznik rodzica Bo książka uświadamia, że wszystko, co robimy, ma swoje konsekwencje w tym, jak zachowują się dzieci. Jeżeli rodzice się będą kłócić, jeżeli ojciec uderzy matkę, jeżeli któreś z nich opuści rodzinę – to wszystko ma konsekwencje. W zachowaniu dzieci jak w magicznym lustrze widać wykrzywione i wyolbrzymione efekty naszych działań. Jeżeli kobieta znosi policzek wymierzony jej przez mężczyznę „dla dobra dziecka”, to bynajmniej nie robi temu dziecku dobrze.

Mam wrażenie że takich książek – ni to powieści, ni poradników bardzo brakuje naszym dzieciakom. A rodzice kompletnie sobie nie radzą z takimi zjawiskami jak przemoc w sieci. Warto się zainteresować, zanim będzie za późno.

Tytuł: 7 dni

Autor:  Eve Ainsworth

Wydawnictwo Zielona Sowa

:,

4 Comments for this entry

  • ~Tata Szymona

    Niestety, zdecydowanie jest za mało takich pozycji. Kiedyś, za dawnych czasów, dzieciaki „gnębione” w szkole wracały do domu, na „swoje” osiedle, gdzie miały „swoich” znajomych, swoją grupę rówieśniczą, w której można było odreagować brak akceptacji. Teraz wszystko zlało się w jedno – za sprawą internetu, portali społecznościowych, forów, gdzie hejt swoje ofiary dopada niestety wszędzie – nie tylko w szkole, ale i poza szkołą, w cyberprzestrzeni. A dzieciaki będące jego ofiarą nie zawsze wiedzą, jak się bronić. I rodzice też nie zawsze wiedzą, jak bronić swoje dzieci.

  • ~Krzysztof

    Artykuł bardzo ciekawy, ale dlaczego polskich słow nie uzywamy?Przemoc? nienawisc?

  • monikafrenkiel5

    Słowo „przemoc” występuje cztery razy, o ile dobrze policzyłam, w tym w leadzie tekstu ;-) Słowo „hejt”, dokładnie w tej dziwnej pisowni nie jest tożsame z polską „nienawiścią”. Nienawiść to przymiotnik określający uczucie, „hejt” to nazwa określonego rodzaju działania,najczęściej w sieci, niekoniecznie związanego z tym, że „hejtujący” nienawidzi swojej ofiary.

  • ~Beata

    Witaj,
    bardzo dobrze, ze poruszasz ten temat. Ja tez bylam gnebiona i wymiewana w szkole przez rowiesnikow, a nauczyciele udawali, ze tego nie widza… Wtedy jeszcze nie bylo internetu. ale co przezylam to moje… Wyzwiska, glupie przezwiska, glupie zarty, popychanie, poszturchiwanie, kopanie w tornister, zzrucanie rzeczy z lawki, mazanie tablicy, gdy bylam dyzurna. Male problemy, ale dla dziecka to byl swiat caly….

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...