Archiwum dla: Maj, 2017

Bądź panem własnego życia – „Król węży”, Jeff Zentner

przez , 31.maj.2017, w Młodzieżowe

Książka o nastolatkach, które próbują spełniać swoje marzenia wbrew rzeczywistości. O determinacji, asertywności, także wobec najbliższych i podejmowaniu wyborów. A także książka o tym, że sami kształtujemy swój los. Nic nie jest przesądzone.

Miejsce akcji książki to małe miasteczko, zapyziała dziura gdzieś na południu Stanów Zjednoczonych. Jedyne rozrywki dostępne tam dla młodych ludzi to wysiadywanie w piątki wieczorem na parkingu miejscowego sklepu i alkohol. Szkoła to przymus, któremu wszyscy poddają się raczej niechętnie, ponieważ każdy w tym miejscu wie, co go czeka. Praca w tartaku albo sklepie, marne grosze i siedzenie przed telewizorem do końca dni. Czasem jeszcze związane ze spłacaniem długów. W tym beznadziejnym środowisku trójka nastolatków trzyma się razem. To Dill, syn nawiedzonego kaznodziei, przebywającego w więzieniu za posiadanie dziecięcej pornografii. Travis – łagodny olbrzym o niesamowitej wyobraźni i Lydia, blogerka i trendsetterka. Lydia jako jedyna posiada porządnych i kochających rodziców, nie ma kłopotów z pieniędzmi, za to jest uzależniona od tego, co nazywa dobrym wizerunkiem. Cała trójka ma przed sobą właśnie ostatni rok szkoły i decyzję, co chce robić dalej. A co ważniejsze, czy chcą to robić razem czy osobno.

Choć problemy nastolatków dalekiego Teksasu wydaja nam się dalekie od naszej rzeczywistości (no bo kaznodzieja poskramiający jadowite węże? Really?), ale jednocześnie są łatwe do przełożenia na nasz rodzimy grunt. Na całym świecie nastolatki są identyfikowane z błędami swoich rodziców, obiektami domowej przemocy, wyśmiewane za swoje zainteresowania. Noszą na sobie ciężar ambicji swoich rodziców i czują się rozdarte między chęcią popularności a tym, czego same chcą. Przy czym bynajmniej nie są pewne, że tego chcą… Bohaterowie książki potrzebują pomocy i wsparcia, którego nie dostają od tych, którzy z racji wieku czy rodzaju więzi tego wsparcia powinni udzielić, czyli przede wszystkim od rodziców. Toczą własne boje w rzeczywistości z rówieśnikami i uciekają w świat wyobraźni albo wirtualny, łatwo tracąc pewność siebie. W książce dochodzi do tragedii, która pozwala bohaterom podjąć decyzję o tym, co jest dla nich najważniejsze. Pytanie – czy zawsze musi dojść do tragedii, żeby dorośli stworzyli dzieciom warunki do rozwoju i realizacji marzeń?

Nieco egzotyczna, ale dobrze napisana książka, bez nadmiernej egzaltacji i moralizowania.

„Król węży” został uznany przez Publishers Weekly za jeden z trzech najlepszych debiutów 2016 roku.

Tytuł: „Król węży”

Autor: Jeff Zentner

Wydawnictwo Jaguar

Zostaw komentarz :, więcej...

Zamiast Mikołajka – Alinka Pralinka

przez , 29.maj.2017, w Dla dzieci

Pralinka to niezłe ziółko. Potrafi być słodka jak trzeba, ale za różową sukienka (różowy to jej ulubiony kolor) kryje się żelazna wola i przebiegłość godna najbardziej wytrawnego polityka. Z którą nikt, nawet koszmarni bracia bohaterki nie mają szans.

Od jakiegoś czasu krążą po sieci zestawienie, w ilu książkach dla dzieci główny bohater to dziewczynka. Efekty są przytłaczające, bo choć w literaturze dziecięcej są takie żeńskie osobowości jak Pippi czy Ronja, córka zbójnika, to przeważnie jednak kobiety pełnia w bajkach role drugorzędne i milczące. Już nie mówiąc o okazywaniu słabości charakteru. Miło widzieć, że zaczyna się to zmieniać. W literaturze dla młodzieży pełno jest już młodych, zdecydowanych indywidualistek, nie czekających na rycerza w białej zbroi, czas może na literaturę dziecięcą? No bo był słynny Mikołajek i równie słynny Karolek a dziewczynki to co? Dziewczynki mają teraz swoja Pralinkę, która bynajmniej nie jest słodka. I choć często płacze, to płacz ten jest równie skuteczną bronią jak młotek czy sztylet.

Historyjki o Alince Mętlik, których autorka jest Fanny Joly, autorka blisko 300 książek wydawanych w 20 krajach opowiadają o przygodach francuskiej dziewczynki i jej rodziny. Rodzice Alinki mają kwiaciarnię, której poświęcają mnóstwo czasu, więc dziewczynka spędza tez sporo czasu ze swoja fantastyczna babcią. Alinka ma najlepszą przyjaciółkę, kilka osób w szkole, których nie lubi i ukochanego, Krzysia, z którym czasem rozumieją się jak nikt, a czasem przeżywają trudne chwile. Największego stresu przysparzają Alince jej dwaj starci bracia, których ulubioną rozrywką jest dokuczanie dziewczynka. A to nazywają ją Pralinką, choć dziewczynka tego nie lubi, a to naśmiewają się z Krzysia, a to zabierają Alince ukochana zabawkę, a to jej uciekają w obcym mieście, choć mieli jej pilnować. Alinka zawsze jednak znajduje sposób, żeby wyjść z tarapatów cało, a na dokładkę zemścić się na braciach. Dziewczynka jest sprytna, potrafi planować, przekonywać innych do swoich planów i przeprowadzać je z żelazną determinacją. Oczywiście, jest to książka dla dzieci, więc żaden z bohaterów nie doznaje tutaj krzywdy (no, nie licząc nogi złamanej po poślizgnięciu się na skórce od banana).

Książeczka, jak to w historiach dla dzieci być powinno, ma też przesłanie dydaktyczne. Nie wolno dokuczać słabszym, kłamać, bić, należy marzyc i śmiało realizować swoje marzenia.

Całość okraszona jest przesympatycznymi ilustracjami Ronana Badela.

Tytuł: „Pralinka”

Autor: Fanny Joly

Wydawnictwo Znak

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Niezwykła misja w poszukiwaniu prawdy – Arturo Pérez-Reverte

przez , 25.maj.2017, w Obyczajowe, Powieść historyczna

Niezwykła opowieść o niezwykłej misji, której celem jest dostarczenie do Hiszpanii egzotycznej – i niebezpiecznej – kontrabandy. Nie chodzi jednak o narkotyki, złoto, bron czy dzieła sztuki – ale o coś, co w nieuprawnionych rękach może wszczynać rewolucje, obalać trony i podważać autorytet papieży. To wiedza – skupiona w kilkudziesięciu tomach słynnej francuskiej Encyklopedii. Zakazane w Hiszpanii dzieło chce sprowadzić do tego kraju Hiszpańska Akademia Królewska, aby poznać to, co najlepsze w światowej filozofii i nauce. W tym celu do Paryża, stolicy oświeconej myśli, gdzie dyskusje o Wolterze i Rousseau poruszają opinię publiczną wyrusza dwóch dzielnych akademików. A zadanie to niebezpieczne, bo choć na sprowadzenie Encyklopedii zgodę wydali król i Inkwizycja, to misja ma wielu znaczących przeciwników, którzy nie cofną się przed niczym.

„Misja: Encyklopedia” to połączenie powieści awanturniczej z traktatem filozoficznym. Mamy tu błysk szpad, groźnych złoczyńców, turkot powozu na bezludnych drogach i w tle nadciągającą rewolucję. W tym wszystkim, bohaterowie nie szczędzą sobie – i czytelnikowi – niekończących się rozmów o sprawach fundamentalnych, takich jak władza i jej pochodzenie, religia czy nierówność społeczna. Przygody bohaterów poznajemy niejako z kolejnej ręki, bowiem od samego początku wiemy, iż to, co czytamy jest powieścią pisaną przez innego, współczesnego nam członka Królewskiej Akademii, pisarza zafascynowanego tą mieszaniną przygody i przedsięwzięcia naukowego.

Dla Arturo Pérez-Reverte niezwykła misja to pretekst do przedstawiania niekończących się dysput na tematy społeczne, a właściwie na jeden, odwieczny – dotyczący walki o lepszy byt. Według jednych polepszenie może dokonywać się przez edukację, rozmowy, odejście od ślepej wiary i rozmaitych religii, co jakby zakłada, że ludzie wykształceni są nie dość, że lepsi, to jeszcze zdolni do motywowania innych do poprawiania własnego losu. Inni, reprezentowani w książce przez pewnego kontrowersyjnego kanonika twierdzą, że rozmowa nie spełnia swojego zadania, że jest tylko sposobem na okazanie wyższości sfrustrowanym biedakom, którzy poprawić swój byt mogą tylko krwawa rewolucją.  I choć teoretycznie rozmowy bohaterów dotyczą wieku XVIII-go, to przecież są niesamowicie wręcz współczesne. We współczesnej Europie dalej nieustannie zderzają się oświeceni, wykształceni, dobrze sytuowani i liberalni ze sfrustrowanymi barbarzyńcami, żądającymi bynajmniej nie ksiąg, ale chleba, więcej chleba i igrzysk.

Arturo Pérez-Reverte ze swoją „Misją” jest bardzo podobny do dyskusji odbywanych w „Imieniu Róży” Eco, gdzie oświecenie i wiedza, a nawet zwykła nauka czy śmiech były postrzegane jako zagrożenie. Czy rzeczywiście liberalizm, tolerancja, szacunek do odmiennego zdania są sygnałami zepsucia i należy z nimi walczyć? I czy ci, którzy walczą z „zepsuciem”, rzeczywiście mają czyste pobudki? Hiszpański pisarz odpowiada zdecydowanie i odmownie.

To nie powieść akcji, nie czyta się książki błyskawicznie.  Na poszczególnych dysputach i argumentach należy się skupić, choć zmęczenie czytelniczego rozumu przełamuje autor zgrabnymi opisami poszukiwań „Encyklopedii”, wyglądem paryskich ulic i kawiarń, buduarów i gabinetów, a także wtrętami z części drugiej, współczesnej, która pozwala nam śledzić proces zbierania materiałów do powieści i tworzenia książki. „Misja:Encyklopedia” to także prawdziwa galeria barwnych postaci, także wzorowanych na tych autentycznych, a fikcja i prawda splata się tutaj tak zręcznie, że czytelnik nie jest w stanie ich odróżnić.

Świetna powieść.

Tytuł: „Misja: Encyklopedia”

Autor: Arturo Pérez-Reverte

Wydawnictwo Znak

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Zaatakowali nas – Inwazja, Wojtek Miłoszewski

przez , 24.maj.2017, w Sensacja

Połączenie political fiction z groteską, ze współczesną Polską jako tłem. Wojtek Miłoszewski rozgrywa scenariusz, w którym Polska staje się celem rosyjskiej inwazji a Unia Europejska oraz rozmaite międzynarodowe struktury rozkładają ręce. Leje się krew, ludzie żyjący we współczesnym świecie nagle staja się bezradni, pozbawieni telefonów komórkowych, telewizji czy jakichkolwiek środków płatniczych, bo kartą kredytową można sobie ewentualnie pomachać. Jak zwykle odważni okazują się nie ci najgłośniejsi a na wierzch wychodzą rozmaite ludzkie szumowiny.

„Inwazja” przypomina trochę polskie filmy tzw. „twardego” kina, jak „Psy” czy „Pitbul. Niebezpieczne kobiety”, bo powaga miesza się tutaj z groteską. W tym przypadku groteską rodem z „Ucha prezesa”, bo jak na współczesna Polskę przystało, mamy i prezesa, i milczącego prezydenta z długopisem, który prezesowi zakłada kapcie, i nieobliczalnego ministra obrony narodowej, z dodatkami w postaci głupkowatego prezydenta Stanów Zjednoczonych z farbowaną grzywą czy przerysowanego twardziela- naturszczyka Putina. Odnoszę wrażenie, że gdyby utrzymać jednolity ton, „Inwazja” byłaby lepsza, bo w obecnej wersji kabaretowe wstawki nieco mi zgrzytają z fragmentami poważnymi. A tych jest znacznie więcej, choć cały tragizm sytuacji jest wręcz komiksowy. Postacie są przerysowane, jak leje się krew to sika dzikimi strumieniami (konia z rzędem temu, kto powie mi, w jaki sposób pocisk jest w stanie wyrwać kawałki ciała z tułowia tak, że zostawia nieuszkodzony kręgosłup oraz część powyżej i poniżej), nie ma żadnych szarości a tylko wyraźne chodzenie po bandzie. Mam wrażenie, że w stylu Miłoszewski inspirował się twórczością Tarantino. Wyraźnie pokazuje palcem – tu ma być strasznie i czytelnik posłusznie kiwa głową.

Bohaterów powieści jest trójka i cała narracja prowadzona jest kolejno z ich punktów widzenia. To Romek, żołnierz beznadziejnie zakochany w kobiecie, która jest żona innego i szukający śmierci na polu bitwy. Dzielny, fachowy i oczywiście kule go omijają. Danuta to córka biznesmena, który jak to prawdziwy rekin rynku zawsze jest w stanie wywęszyć okazję do zarobku, także podczas wojny. Danuta jest atrakcyjna, inteligentna i powoli dojrzewa do tego, aby zbuntować się wobec rodziciela. No i trzeci – fajtłapa, Michał, który nie jest w stanie powiedzieć żonie, że stracił pracę, w obliczu wojny odnajduje w sobie pokłady determinacji, o jaką nikt, wliczając w to siebie samego by nie podejrzewał. Ich motywy są przejrzyste, charaktery nieskomplikowane i spójne a postępowanie zgodne z góry wytyczoną linią i w niczym nie zaskakuje, co nie zmienia faktu, że czyta się ich przygody dobrze. Może to nie Hemingway ani Erich Maria Remarque i do historii literatury wojennej „Inwazja” nie trafi, ale rozrywkę zapewni. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tak naprawdę nasz rząd w realu jest równie groteskowy jak ten przedstawiony w książce a mechanizmy polityczne są dokładnie takie. Tzn. we współczesnej Europie w razie zagrożenia militarnego każdy odwraca głowę i cieszy się, że nie na niego trafiło.

Książka bardzo filmowa w wyrazie, owocuje tutaj dotychczasowe doświadczenie Miłoszewskiego, który był scenarzystą do seriali Wataha i Prokurator i dla którego „Inwazja” to beletrystyczny debiut. Poza tym całkiem niezłe dialogi i wartka akcja.

Tytuł: „Inwazja”

Autor: Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo W.A.B

Zostaw komentarz :, więcej...

Samotna podróż po Afganistanie

przez , 18.maj.2017, w Podróże, Reportaż

Reportaż, Afganistan, islam. Co widzicie oczami wyobraźni po tym zestawie? Bomby, agresywnych bojowników, daty, zamachy, politykę, krew, gniew i strach. A tymczasem Monika Bułaj stworzyła reportaż zupełnie inny, o pięknej i zagrożonej kulturze, duchowości sufich i poezji, o islamie tolerancyjnym, którzy coraz bardziej schodzi do podziemia, o łamanych zasadach. O zakazach trzymania śpiewających ptaków, tańca, recytowania, nauczania. Owszem, ta opowieść nie jest samym pozytywem. Jest o umarłych dzieciach, sierotach, niewoli burek i islamskich kamikadze. Reporterka porusza się tam, gdzie nie wejdzie nikt inny, daje się ponieść fali wydarzeń, przemieszcza się pajęczyną dróg dobrych, omijając drogi złe w skomplikowanej geografii niebezpieczeństwa. Jej Afganistan, ten, którego poszukuje i którego ulotny obraz czasem uda jej się schwytać to kraj znienawidzony przez Talibów, domagających się surowych zasad, smutku, strachu i nienawiści.

Czytam tę książkę raz po raz i wyjść nie mogę z podziwu nad odwagą – lub szaleństwem autorki, która samotnie, bez tzw. przyjaciół przyjaciół, wędrowała po miejscach, które uznajemy za paszczę lwa. A wędrowała od granicy Iranu do Chin w śniegach Pamiru. Autobusem i taksówką. Na piechotę i ciężarówką. Konno, jakiem i osiołkiem. Mało tego – jeśli ktoś jej towarzyszył, to miejscowi. Obcy. Którzy bez mrugnięcia okiem dopuszczali ja do życia rodzinnego, modlitw, świętowania, dyskusji. Monika Bułaj stała się symbolem – cudzoziemca, który szanuje. Jej płeć przestała mieć znaczenie – miało znaczenie jej podejście, chęć doświadczenia i zrozumienia. I dzięki temu udało jej się stworzyć tak przejmujący i zupełnie inny od tych, do których przywykliśmy obraz islamu.

Niezwykle ważne są w tej książce wrażenia. Dźwięk – rytm słów, muzyka, westchnienie, cisza, śpiew, deklamacja. Smak – niekończących się filiżanek z herbatą i chleba. Dotyk – szorstkiej burki, posłania na jedynym w domostwie łóżku, odstąpionym gościowi, sierści jaka. Zapach – rzeki, końskich odchodów, targu, starych ksiąg, potu i strachu. O dziwo udaje się te wrażenia zamknąć w słowie, mniej lub bardziej ulotnym, gładkim jak rzeka, ze zdaniami bez wyraźnego planu, początku i końca. Autorka idzie tam, gdzie pcha ją wiatr i zagonią okoliczności, bez strachu korzystając z okazji zobaczenia czegoś nowego. Swoje wrażenia nie tylko opowiada, ale i pokazuje, zestawem fantastycznych, klimatycznych zdjęć.

„Nur. Zapiski afgańskie” to zapis zmiany. Zmiany kraju, ludzi, religii, społeczeństwa, okoliczności, ale i zmiany, jaka zaszła w autorce.

„Miałam zbyt wiele wolności. Ile razy chciałam, by ktoś coś za mnie zdecydował, gdzieś poprowadził, odmówił mi czegoś, zakazał. Podróżując wzdłuż i wszerz Afganistanu zawsze otrzymywałam więcej niż dawałam, jakby Afgańczycy mieli na zbyciu duszę, w nadmiarze, na zapas, nieograniczone zapasy, wagony dusz. A przecież jeśli jestem dla kogoś siostrą znaczy, że ten ktoś jest moim bratem? Dziś po raz pierwszy od miesięcy popatrzyłam w lusterko. Zobaczyłam nieznane mi niebieskie spojrzenie, ichniejsze, dzikie i wesołe. Jak rozliczę się ze wspomnieniami? Myślisz, że je zgubiłaś, i że sobie leżą gdzieś na wysypisku, siekane, przerabiane na inną materię, by stać się humusem, złomem, a potem nagle odnajdujesz wszystkie, uważne i napięte, gotowe na ustawienie się w szyku, i już nie ważne w jakim języku najeżdżają sny, nie masz alibi, osadzają się w pamięci, opowieść wyłania się z piany chaosu – w zapiski, znaki, obecności. Język staje się domem, kodem, zasadą, zachowaniem, grą.” (fragment książki)

Tytuł: Nur. Zapiski afgańskie

Autor: Monika Bułaj

Wydawnictwo National Geographic

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...