Straszny dom Davida Mitchella

przez , 17.maj.2017, w Fantastyka

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

W wąskim i ciemnym zaułku niedaleko obskurnego pubu raz na dziewięć lat pojawia się mała furtka. Jednak nie każdy może ją otworzyć. Ci, którym się to udaje, trafiają do Slade House. To piękna rezydencja otoczona wspaniałym ogrodem, a w niej… ktoś, kto jest spełnieniem marzeń. Przyjaciel. Kochanka. Chłopak, w którym skrycie się kochamy. Ktoś, kto ma dla nas bardzo ważne informacje. Na początku gość nie chce wyjść a potem… potem już nie może.

„Slade House” to bardzo sprawnie napisany horror, trzymający w napięciu i coraz bardziej to napięcie podkręcający. David Mitchell (znany polskiemu czytelnikowi m. in. dzięki znakomitemu „Atlasowi chmur”) zwodzi czytelnika i tworzy pułapki, podobnie jak aktorzy jego powieści – wszystko po to, żeby usidlić i zabrać duszę. „Slade House” to nawiązanie do miejskich legend o nawiedzonych domach, bajki o Babie Jadze i jej słodkiej chatce, mitu o Persefonie (pamiętacie, co ostatecznie sprawiło, że nie mogła opuścić Hadesu?) i new age-owych opowieści o energetycznych wampirach. Nie wiem co prawda, czy Mitchell miał okazję poznać nasze legendy o Borucie, ale modus operandi głównych bohaterów bardzo przypomina zwyczaje naszego rodzimego diabła, który zawsze jest pełen inwencji w wodzeniu na pokuszenie i płataniu okrutnych figli.

Straszenie w „Slade House” odbywa się bardzo subtelnie. Na początku właściwie nie wiemy, co tu się będzie działo, czujemy tylko, że atmosfera jest gęsta. Jak to było w „Alicji” – robi się zdziwniej i zdziwniej. Coraz głębiej wchodzimy jednak w historię domu i jego mieszkańców a rozgrywka między nimi a ofiarami jest coraz mniej subtelna, coraz bardziej desperacka. Z każdą historią, z każdym nowym otwarciem Slade House mamy nadzieję, że ktoś ukróci makabrę i trzymamy coraz mocniej zaciśnięte kciuki.

„Slade House” nawiązuje do znakomitych wcześniejszych „Czasomierzy” Mitchella, aczkolwiek nie trzeba „Czasomierzy” wcześniej znać, żeby czerpać przyjemność z książki. To raczej… uzupełnienie tamtej historii, gałąź, która od głównego pnia poprowadziła w bok. I która, co ciekawe, daje szansę na kolejne odgałęzienia.

Świetny pomysł, mroczna atmosfera i wartka akcja to zdecydowanie plusy tej historii.

Tytuł: „Slade House”

Autor: David Mitchell

Wydawnictwo Mag

:, ,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...