Śmierć tradycyjnej rodziny. Dziedzictwo – Ann Patchett

przez , 12.cze.2017, w Obyczajowe

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Pewnego dnia, niezaproszony, za to piastując wielką butlę ginu Bert zjawia się na przyjęciu z okazji chrzcin swojego niezbyt bliskiego kolegi, Fixa. I zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, ostatecznie doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i wywołując całą falę wypadków.

Najnowsza powieść Ann Patchett nawiązuje do jej ulubionego tematu – problemów macierzyństwa i rodzicielstwa, nieobecnych rodziców czy w tym przypadku patchworkowej rodziny, w której gdzieś zanikł kontakt między sferą dorosłych a sferą dzieci, gdzie rodzice nieustannie przeżywają rozmaite frustracje w nowej mieszaninie swoich związków a dzieci zawiązują coś w rodzaju paktu, który prowadzi do tragedii. „Dziedzictwo” pokazuje nam naturę odpowiedzialności i miłości, nie tylko tej w erotycznym związku między mężczyzną i kobietą. Pokazuje także nieprawdopodobną ilość socjalnych i uczuciowych kombinacji, więzów przyjaźni i lojalności, a także nieukrywanej wrogości czy niechęci jaka powstaje w nowoczesnej rodzinie. Rodzinie, która rozrasta się nie pionowo, od pradziadków do potomków, ale poziomo, przyjmując do klanu partnerów, byłych partnerów, ich dzieci, ich małżonków i kolejnych dzieci, często w konfiguracjach niechcianych i niepożądanych (np. gdy do tego samego klanowego worka trafia rasista i czarnoskóry emigrant czy też policjant i osoba mająca na bakier z prawem).

„Dziedzictwo” to opowieść przypominająca skomplikowaną budowlę z klocków lego, gdzie całość widzimy dopiero po wsadzeniu wszystkich elementów na swoje miejsce i dokładnym obejrzeniu z każdej strony. Każdy z bohaterów wnosi do niej swój wkład, z innym punktem widzenia, z innym nastrojem i naciskiem na zupełnie inne elementy – a na dodatek główna historia opowiadana jest w dwóch różnych nurtach, przez poszczególnych bohaterów i przez pisarza, który został nią zainspirowany. Żadna z nich prawdopodobnie nie jest tą właściwą, bo każda zniekształcona jest osobistą interpretacją. Czy zresztą może być jedna, taka sama historia? Autorka odpowiada przecząco – podobnie jak odpowiada na pytanie, czy jest taki punkt opowieści, punkt graniczny, w którym wszystko zostało zdecydowane. Przyjście Berta na przyjęcie? Pocałunek z Beverly? A może zajście w ciążę Teresy czy narodziny Cala, który był fatalnie uczulony na pszczeli jad? Czy w którymkolwiek momencie historii można było zapobiec tragicznemu punktowi kulminacyjnemu? Czy też nasze życie jest w pełni zdeterminowane i wszystko, co w nim się wydarza, po prostu musi się wydarzyć?

Ann Patchett uznaje się za jedną z najlepszych amerykańskich autorek współczesnych. W 2012 roku autorka  znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych osób magazynu „Time”. Jej najnowsza powieść zadebiutowała na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa” i znalazła się na liście najlepszych książek roku 2016.

Tytuł: „Dziedzictwo”

Autor: Ann Patchett

Wydawnictwo Znak

 

:,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...