Co by było, gdyby? – Matki, Brit Bennett

przez , 07.lip.2017, w Obyczajowe

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Czy podjęte przez nas wybory definiują nas na całe życie? Czy z następstwami swoich wyborów, nawet tych złych, musimy się zmagać do końca życia, a być może będą one miały wpływ także na następne pokolenia? Brit Bennett w swojej opowieści o społeczności Afroamerykanów zadaje nam pytania o odpowiedzialność, konsekwencje i pamięć. Tą, która każe nam się latami zastanawiać „co by było, gdyby”.

Bohaterka powieści jest Nadia Turner, piękna nastolatka, której matka popełniła samobójstwa. W obliczu obojętności ojca, we własny sposób radzącego sobie z tragedią Nadia zadaje sobie fundamentalne pytanie, czy do samobójstwa doszłoby, gdyby ona sama nie pojawiła się  na świecie? Jednocześnie Nadia próbuje sobie radzić z traumą rzucając się w wir randek i wreszcie nawiązuje romans z synem pastora. Są młodzi i zakochani, chociaż nie traktują związku bardzo poważnie. Ale ciąża, która jest jego efektem, jest bardzo poważna. Związane z nią decyzje zaważą nie tylko na życiu Nadii i Luke’a, ale także ich rodziców i przyjaciół. I wreszcie – całej lokalnej społeczności.

Pomijając już dylematy moralne, „Matki” to ciekawa historia o życiu małej społeczności Afroamerykanów, w której prym wiodą matrony oraz duszpasterz. Społeczność ta ma wyraźnie wyznaczone zasady i granice zachowań dopuszczalnych i wykluczających. Nic, co się tutaj wydarzy, nie przechodzi bez echa, choćby ktokolwiek próbował zatrzymać to w tajemnicy. Tutaj dziewczyny trzymają się z daleka od chłopaków, a jeśli już nawiązują z nimi kontakt, to oznacza to ślub i rodzinę. Trzeba stronić od przemocy, seksu i alkoholu, działać na rzecz chorych i samotnych, poświęcać swój czas na duszpasterskie i nie tylko spotkania. I oczywiście, jak to w takich społecznościach bywa, pojawiają się podwójne standardy – tego, co publicznie się potępia, a robi po cichu. Społeczność jest jak stuoki smok, widzi wszystko i przenika przez ściany, siejąc plotki i bywa, że niszcząc czyjeś życie. Sama historia Nadii, jej przyjaciółki Audrey i związanego z nimi Luke’a jest opowiadana właśnie z punktu widzenia tego stuokiego smoka, miejscowych plotkarek nazywanych matkami, które uważają, że mają prawo nie tylko wpychać się w czyjeś życie, ale i je oceniać. Czy bohaterom uda się, przy wszystkich swoich życiowych błędach, przerwać ten krąg dookoła siebie i pójść własną drogą?

Książka o dorastaniu, dojrzewaniu i determinacji, aby zmienić swoje życie. Nawet jeśli się wydaje, że jego scenariusz w całości został już dawno napisany.

Autorka książki, Brit Bennett urodziła się i wychowała w Południowej Kalifornii. Ukończyła Uniwersytet Stanforda, a dyplom magistra sztuk pięknych w dziedzinie literatury pięknej uzyskała na Uniwersytecie stanu Michigan, gdzie zdobyła nagrodę Hopwooda dla absolwentów w kategorii krótkiej formy literackiej. W 2014 roku zdobyła także nagrodę Hurston/Wrighta wyróżniającą czarnoskórych pisarzy w wieku studenckim. National Book Foundation zaliczyło ją do jednej z pięciu najbardziej obiecujących pisarek/pisarzy w Stanach Zjednoczonych poniżej 35 roku życia („5 under 35”)! Jej eseje publikują: The New Yorker, The New York Times Magazine, The Paris Review, oraz Jezebel.

Tytuł: “Matki”

Autor: Brit Bennett

Wydawnictwo Albatros

:, ,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...