Z przodków na dzieci – śmierć przewodnika rzecznego, Richard Flanagan

przez , 07.sie.2017, w Obyczajowe

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Kolejna znakomita powieść Flanagana dotycząca najdalszego kontynentu i spraw trudnych. Tych bardzo wielkich, dotyczących całych społeczności, jak i osobistych. W niezwykle impresyjnej formie, pełnej dygresji i obrazów poznajemy nie tylko historię Aljaza, przewodnika rzecznego, ale i jego przodków i ziemi, na której przyszło im żyć – Tasmanii. To książka jak zwykle u Flanagana okrutna i brutalna i jednocześnie – niezwykle piękna.

„Śmierć przewodnika rzecznego” dla mnie jest klamrą spinającą wszystkie książki tego autora, z którymi miałam już do czynienia. W jednej osobie, Aljaza, przewodnika rzecznego w chwili śmierci przeżywającego rozmaite wizje łączy się historia emigrantów z Europy, skazańców wysyłanych na Ziemię Van Niemena i okrutnie traktowanych przez osadników Aborygenów. To książka o ciężkim losie tych, którzy wędrując szukając swojego miejsca na ziemi i lepszego losu i tych, którzy odmawiając wędrówki, stoją na straży swojej kultury, religii i tradycji. To oczywista nie odpowiedź, ale pytanie o tożsamość i przynależność. Rodzinna łamigłówka Aljaza składa się z okruchów serbskich, włoskich, celtyckich, chińskich, aborygeńskich, złączonych nawet nie miejscem zamieszkania, ale tęsknotą i miłością do jednego miejsca. Autor nie wartościuje, nie ocenia – po prostu pokazuje. Świat surowy i okrutny, pełen gwałtu, nagłych śmierci – gdzie każdy gest i każde działanie ma swoje konsekwencje w przyszłości. Sposób, w jaki pijany łowca fok uderza gwałconą przez niego Aborygenkę wraca wieki później, kiedy matka wybija złe nawyki z głowy synowi. Chcąc nie chcąc działania przodków – niekoniecznie winy – maja swoje konsekwencje w późniejszych pokoleniach.

Świat pokazywany przez Flanagana jest dosadny i brutalny. Ale nie brak w nim odrobiny magii i piękna, w najgorszych momentach. To może być list miłosny przechowywany latami, drzewo, pod którym pochowano zmarłego, kwitnące pośrodku zimy, piękno dzikiej rzeki czy wreszcie marzenie. To piękno też dotyka czytelnika dzięki językowi i stylowi pisarskiemu Flanagana. Malarskiemu, sensualnemu, pełnemu porównań a jednocześnie niezwykle precyzyjnemu w oddawaniu nastroju.

Dla polskiego czytelnika książki Flanagana – i „Śmierć przewodnika rzecznego” nie jest tu wyjątkiem – są także sposobem na poznanie nieznanej nam kompletnie historii kolonizacji Australii i Tasmanii. Historii, o której z całą pewnością nie dowiemy się z podręczników.

Tytuł: „Śmierć przewodnika rzecznego”

Autor: Richard Flanagan

Wydawnictwo Literackie

:,

1 Komentarz dla wpisu

  • ~Ola

    Jeśli wymagamy od człowieka pióra, by był kronikarzem swych czasów, dziejów i tradycji – to Flanagan jest współczesnym pisarzem wzorcowym. Ma doskonały warsztat, czerpie obficie z tradycji (i ze światowej kultury), ale nie pisze wciąż tej samej książki. Cieszę się, że wciąż nie obniża poziomu:)

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...