Szczepana Twardocha Ballada o pewnej panience

przez , 13.lis.2017, w Bez kategorii

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Krótkie, treściwe, nasycone językiem, powalające wyobraźnią i puentą – czyli opowiadania Szczepana Twardocha.

Po Twardocha zawsze warto sięgnąć – nawet jeśli to kotlet odświeżany, bo część opowiadań prezentowanych w tomie „Ballada o pewnej panience” już ukazało się w w tomie „tak jest dobrze” w 2011 roku. Ale od tamtego czasu kariera pisarza zdążyła się niebagatelnie rozwinąć. I nie mam tu na myśli opinii „najprzystojniejszego polskiego autora” (de gustibus, jak wiadomo, non est disputandum, ja tam wolę facetów w typie wikinga). Przede wszystkim od tamtej pory ukazały się trzy znakomite powieści Twardocha, czyli „Morfina”, „Drach” i „Król”. Już wiadomo, że ten pisarz ma sporo do powiedzenia, na dodatek ma znakomity warsztat pisarski i nie boi się tematycznej różnorodności. Tak samo jest w opowiadaniach – w „Balladzie o pewnej panience” mamy i prozę obyczajową, i fantastykę, i naturalizm, taki trochę spod znaku Zoli, robotniczo-górniczy, tylko przycięty do znieczulonej kulturą masową i codziennymi niusami wrażliwości odbiorcy. Tematyka stała i taka, która nigdy się nie znudzi – człowiek. Jego motywacje, emocje, przemiany, refleksje, dramaty, radości i grzechy. Tęsknoty i poczucie winy. Skrzywione życiorysy i pozorne sukcesy. Sprawy błahe i te ważne, ukryte pod całą masą błahych, rozpoznane dopiero wtedy, kiedy jest za późno.

Mnie w tym tomie podobają się dwie rzeczy – właśnie ten górniczy klimat Śląska, z jego gwarą i mentalnością, gdzie gruba ponad wszystko i rodzina ponad wszystko, tak jak w opowiadaniu „Ballada o Jakubie Bieli”. A dwa – nieco oniryczny klimat widziadła sennego, przechodzącego momentami w koszmar, bo i konwencji fantastyki czy horroru Twardoch się nie boi. Przy umiejętności budowania klimatu i metafory jest jednocześnie pisarzem zdyscyplinowanym, żadne słowo nie jest zbyteczne. Wszystkie są jak celnie wymierzone kule – co szczególnie widać w krótkiej formie.

Jeśli ktoś jeszcze nie miał do czynienia z prozą Twardocha opowiadania będą dobrym wstępem. Czy też przekąską.

Tytuł: „Ballada o pewnej panience”

Autor: Szczepan Twardoch

Wydawnictwo Literackie

 

:,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...