Fantastyka

Krzyżacki poker według Domagalskiego

przez , 08.sie.2017, w Fantastyka

Ciąg dalszy cyklu krzyżackiego, w którym Dariusz Domagalski miesza postacie i wydarzenia znane nam z podręczników z elementami fantastyki i kabały.

Misja Dagoberta z Saint-Armand, Burgundczyka w służbie Władysława Jagiełły się powiodła i wypaczona moc napędzająca przedstawicieli Zakonu Krzyżackiego została zniszczona. Nie oznacza to jednak końca wojny. Po pierwsze siły rządzące światem nie wróciły do równowagi a po drugie – objawiła się kolejna z nich, kompletnie nieobliczalna. Krzyżacy planują zamach na Władysława Jagiełłę i księcia Witolda. Król Polski w przygranicznej twierdzy a wielki książę litewski zaś w Kieżmarku, wraz z garstką polskich rycerzy, muszą się zmierzyć ze zdradą. Nadchodzi decydujący moment…

„Aksamitny dotyk nocy” nieco mniej niż część pierwsza cyklu skupia się na sprawach mistycznych i duchowych, przekształciła się natomiast w powieść szpiegowską czy też thriller polityczny w historycznej scenografii. Domagalski wykorzystał mało znane elementy naszej historii (jak na przykład osobę słynnego krzyżackiego szpiega, do dzisiaj nie zidentyfikowanego, N. S. Armana), dworskie intrygi, negocjacje aby stworzyć trzymającą w napięciu powieść. Z jednej strony jest to obraz dyplomatycznych tricków i zabiegów z drugiej – apoteoza rycerstwa, zwłaszcza polskiego (trochę zakrawa wręcz o kicz scena, kiedy całe węgierskie wojsko boi się zaatakować kilku polskich rycerzy. Choć faktem jest, że tych sławnych). Wojnę z Zakonem Krzyżackim pokazuje autor nie jako wielkie pole bitwy, ale raczej narady, przekazywanie pieniędzy z ręki do ręki, pisanie listów, układy i układziki. Jeśli miałabym porównywać, to bardziej „House of Cards” niż „Krzyżacy”.

W kwestii fantastycznego kontekstu musze powiedzieć, że książka zaczyna u mnie powodować lekki zawrót głowy, bo Domagalski jak dla mnie zaczyna wrzucać trochę za dużo grzybów w barszcz. Kabała kabałą, wspaniale, ta wizja siły napędowej świata bardzo mi się spodobała i autor stworzył ją dosyć spójnie, z zaskakującymi interpretacjami, np. Czarnej Madonny. Ale teraz zaczyna do tego dorzucać szamanizm, wierzenia nomadów a na sam koniec dorzuca jeszcze asasynów. Brakuje jeszcze świętego Graala i zaczęłabym tłuc głową o ścianę.

Bardzo jestem ciekawa ciągu dalszego, bo „Aksamitny dotyk nocy” przeszedł pewien decydujący moment i następna część będzie wymagała znowu  podejścia do siły, która dalej nakręci konflikt polsko – krzyżacki. A że nakręci to wiemy.

Podsumowując – po raz kolejny bardzo się cieszę, że pisząc fantastykę, sięgamy do własnej historii i że robi się takich książek coraz więcej.

Tytuł: „Aksamitny dotyk nocy”

Autor: Dariusz Domagalski

Dom Wydawniczy Rebis

Zostaw komentarz :, , więcej...

Dla miłośników rodu Otori – Pan Ciemnego Lasu, Lian Hearn

przez , 06.lip.2017, w Fantastyka

Ludzie – lisy, magiczne sokoły, prastara rasa, która obdarzona jest magicznymi mocami, demony, zaklęte maski i przeznaczenie – czyli japońska stylistyka w pełni w dynamicznym i pełnym pasji zakończeniu Opowieści o Shikanoko. Lian Hearn z rozmachem kończy swoją legendę Ośmiu Wysp, jednocześnie łącząc ją fabularnie z opowieściami o rodzie Otori. Tymi samymi, które zdobyły autorce popularność.

Nazwisko Otori jednak pojawia się na samym końcu powieści, a tymczasem czytelnik musi sobie poradzi z tym miszmaszem, jaki pojawił się w części pierwszej. Zagubiony cesarz, uzurpator na tronie, protestujące niebiosa i natura, zaginieni potomkowie i kolejne złe charaktery dybiące na charaktery dobre. Autorka, żeby to rozwikłać, sięgnęła po cały zestaw z mitologii japońskiej, z prawdziwą wirtuozerią budując ni to baśń, ni historię rebelii. Przy okazji przemycając kwestie społeczno-filozoficzne, na przykład czy władza dana jest od boga, czy człowiek ma prawo do własnego życia, jeśli ciąży na nim odpowiedzialność za kogoś innego i czy można przełamać własną naturę i odkupić winy.

Bardzo podoba mi się ta książka, bo w przeciwieństwie do innych, nawiązujących do japońskiej tradycji nie skupia się na samurajskim kodeksie i potyczkach wojowników, na dodatek sporo w niej ważnych, kobiecych postaci – nawet ważniejszych niż mężczyźni, bo to one stawiają decydujące kroki. Odczyniają czary, uspokajają złe duchy, ratują tych, których trzeba ratować. Są przedsiębiorcze i samodzielne i nie załamują się w obliczu niesprzyjających okoliczności.

Lian Hearn świetnie maluje obrazy – kolorowe kimona, błyszcząca maska, ożywiona kukła wilka, srebrzysta sierść konia. Potrafi zbudować także nastrój jak z japońskiego filmu grozy, gdzie cienie tańczą na ścianach, a na nieostrożnych mężczyzn czyha wężowy demon pod postacią pięknej kobiety. Aż się prosi, żeby Opowieść o Shikanoko przenieść na duży ekran.

Tytuł: „Pan Ciemnego Lasu. Opowieść o Shikanoko”

Autor: Lian Hearn

Wydawnictwo Mag

1 komentarz :, , więcej...

Nieoczekiwane spotkanie – Ramię Perseusza, Rafał Dębski

przez , 03.lip.2017, w Fantastyka

O spotkaniu, na które wszyscy już stracili nadzieję. O samotności we wszechświecie, arogancji „korony stworzenia” i…zetknięciu się z Obcym. Wzajemnej fascynacji i lęku, próbach porozumienia i zrozumienia, mimo nieprzekraczalnych różnic. O tym, jak sprawy małe przesłaniają sprawy wielkie.

Ziemia dla człowieka stała się za ciasna. Brakuje bogactw naturalnych, a na ich poszukiwanie w kosmos wysłano liczne ekspedycje. Jedna z nich spokojnie stacjonuje na planecie Isis 71b w Ramieniu Perseusza, prowadząc rutynowe badania i nudząc się śmiertelnie, chyba że rozrywki dostarczy militarny dowódca wyprawy, przyprawiający podwładnych o szczękanie zębów i nazywany, bynajmniej nie pieszczotliwie, Pierdołą.

Pewnego dnia, podczas rutynowych działań członek ekspedycji staje oko w oko….twarzą w twarz…hm…z Czymś, co na pierwszy rzut oka sprzeczne jest z całą dotychczas poznaną biologia planety. Na stacji zaczyna panować podniecenie, a następni badacze nawiązują kolejny kontakt. I już się okazuje, że nagle i niespodziewanie doszło do spotkania dwóch rozumnych ras.

Zaskoczenie, obcość, chęć porozumienia i strach, rozbieżność między naukowym podejściem a czysto ludzką rywalizacją, nieważne, czy z innym człowiekiem, czy z obcym – to wszystko mamy w książce. Dwie rasy, kompletnie różne, i na poziomie fizycznym, i mentalnym, chcą się porozumieć. Nareszcie się spotkały, choć od dawna myślały, że są samotne we wszechświecie. I o dziwo, nad próbami porozumienia i podnieceniem wynikających z odkrycia króluje polityka i interes. Zwykła rywalizacja o to, czy Obcy nie zabiorą nam tego, co chcemy my. A nawet jeśli nie chcą tego, co chcemy my, to natychmiast należy ustalić, kto będzie stroną dominującą we wzajemnych stosunkach. Kasa i polityka – oto co jest ważniejsze. A w tym muszą się odnaleźć ludzie – czy też nieludzie, którzy najzwyczajniej w świecie dostali jedną jedyną szansę poznania niepoznanego. To takie zderzenie serca i rozumu z kieszenią. Gdzie kieszeń wygrywa.

Dębski prowadzi narracje dwutorowo, od strony ludzi i Obcych, dając nam poznać motywacje i sposób rozumowania obu stron. Czytelnikowi dzięki temu łatwo jest stwierdzić, że mimo pozornej obcości obie rasy są do siebie niesamowicie podobne. Przynajmniej w dążeniu do polepszania swojego bytu i zapewnienia poczucia bezpieczeństwa czy wreszcie żądzy odkrywania nowych dróg. I mimo tego wszystko wskazuje na to, że konflikt jest nieunikniony. O ile ktoś się nie wyłamie ze swojej roli.

Interesująca koncepcja Obcych, ich filozofii, religii, układu społecznego a nawet fizjologii, podobnie interesująca ścieżka rozwoju ludzkości. Bez zadęcia, bez dramatyzowania i heroizmu, z delikatną nutą humoru.

Tytuł: „Ramię Perseusza”

Autor: Rafał Dębski

Dom Wydawniczy Rebis

 

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Światy alternatywne – Tysiąc odłamków ciebie, Claudia Gray

przez , 26.cze.2017, w Fantastyka, Młodzieżowe

Rzeczywistość alternatywna  z ideą światów równoległych w wersji dla młodzieży – takiej, gdzie współczesna dziewczyna, miłośniczka smartfonów może poczuć, jak to jest być rosyjska księżniczką. Wszystko oczywiście w wersji fantastycznej, więc realizm należy wyłączyć.

Rodzice głównej bohaterki, Marguerite Caine są słynni ze swoich przełomowych odkryć w dziedzinie fizyki. Najbardziej niezwykły z ich wynalazków pozwala przemieszczać się między wymiarami. Jednak zanim wynalazek zostanie dopracowany, ojciec  Marguerite zostaje zamordowany. Sprawca – jego  ulubiony asystent Paul – ucieka do innego wymiaru, zabierając ze sobą urządzenie do przemieszczania się. Żądna zemsty Marguerite wraz z drugim asystentem rodziców wyrusza za Paulem przez różne światy, gdzie spotyka różne wersje siebie, swoich rodziców i oczywiście, Paula. Okazuje się, że sprawy nie są tak proste, jak myślała a Paul być może winny tego, o co go posądza. Jak łatwo się domyślić, uczucia naszej bohaterki mocno się komplikują.

„Tysiąc odłamków ciebie” to historia miłosna wpisana w klasyczny trójkąt, z mocną rywalizacją dwóch męskich bohaterów i trochę rozdygotaną między nimi dziewczyną, choć Marguerite na szczęście nie jest głupawą trzpiotką, a silną, zdeterminowaną dziewczyną.  Przy okazji Claudia Gray wprowadza ciekawą (choć jak spostrzegą miłośnicy fantastyki, nie nowatorską) ideę podróży między wymiarami. Tutaj służy ona głównie temu, żeby umożliwić głównej bohaterce wcielenie się w role imprezowicz ki z przyszłości czy też córki rosyjskiego cara, zaopatrzonej w piękne stroje i oszałamiające klejnoty. Tyle tylko, że przy tym wszystkim główna bohaterka pozostaje osobą samodzielną, inteligentną i psychicznie silną. Plus dla autorki też za zaopatrzenie Marguerite w większy zestaw zainteresowań niż twitter i moda oraz prawdziwą chęć uczenia się i poznawania nowych rzeczy. Oraz większą zdolność do autorefleksji, czego przykładem jest chociażby jej zastanawianie się nad szkodami, jakie jej działanie przyniosło „wypożyczanym” przez nią ciałom.

Sprawnie napisane, typowo rozrywkowa lektura na plażę dla miłośników romantycznych uniesień w futurystycznej scenografii. No i oczywiście, ciąg dalszy nastąpi, bo to dopiero początek serii.

Tytuł: „Tysiąc odłamków ciebie”

Autor: Claudia Gray

Wydawnictwo Jaguar

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

CyberJanosik – czyli militarna s-f Lindy Nagaty

przez , 06.cze.2017, w Fantastyka

Drugi tom przygód porucznika Shelleya i jego Oddziału Apokalipsy, próbującego walczyć ze światową korupcją i niesprawiedliwością. Zdawałoby się, że oddział żołnierzy, nawet najlepszych, nawet wspieranych cybertechnologią nie ma szans. I nie miałby, gdyby nie wsparcie zbuntowanej sztucznej inteligencji, zwanej „Czerwienią”.

O kontaktach Shelleya z Czerwienia opowiadał pierwszy tom cyklu Lindy Nagaty. Drugi zaczyna się w momencie, kiedy Oddział Apokalipsy staje przed sądem. Mamy z jednej strony sprawiedliwych, którzy chcą walczyć z korupcją i niesprawiedliwością, broniąc ojczyzny (jak mówił klasyk „do samego końca, mojego albo jej) a drugiej wielkich tego świata, którzy nie mogą sobie pozwolić na utratę władzy czy twarzy. Oddział Shelleya staje się pionkiem w rozgrywce wielkich i przeważa oczywiście wersja populistyczna, to znaczy pod naciskiem opinii publicznej żołnierze, już pozbawieni funkcji, zostają ułaskawieni. Co nie oznacza, że kończą swoją misję. Wciąż czekają na odnalezienie „zagubione” pociski nuklearne i wciąż pozostaje wiele osób, którym stanowczo, aczkolwiek nieoficjalnie należy dać do zrozumienia, że nie pozostaną bezkarni.

W sferze fabularnej książki o Czerwieni są populistyczne i naiwne, a sam Shelley to coś w rodzaju połączenia Janosika z wiedźminem. Chce dobrze, wychodzi jak zwykle, gdzieś w tyle głowy znajduje się ocalenie świata i działanie na rzecz ludzkości a tak po ludzku to Shelley po prostu nie może się oprzeć potrzebie walki. Ciekawostką jest oczywiście podstawienie zbuntowanej AI w miejsce demiurga czy dobroczynnej siły, zmierzającej do zachowania równowagi we wszechświecie – zwłaszcza, że Czerwień to program… marketingowy. Którego celem jest „wykształcenie” idealnych konsumentów. No i miłośnicy wojskowego sprzętu na pewno zachwycą się zarówno ulepszeniami głównego bohatera (czyli jego scyborgizowanymi nogami) jak i ulepszeniami wątpliwymi, czyli nakładkami, stanowiącymi coś w rodzaju organicznego tabletu, nieustannie dostępnego pojemniczka z prochami i emocjonalnej protezy. To takie chyba nawiązanie Lindy Nagaty do klasyki gatunku typu „Universal sol dier”.

Poza tym jak zwykle – dużo strzelania, akcji, „yes, sir”, wyskakiwania ze śmigłowców i atakowania statków na pełnym morzu. Troszkę gorsza jest ta część od pierwszej, mam wrażenie, że chodzi tylko o przedłużenie akcji (szczególnie na pierwszych stronach, kiedy to większość tekstu poświęcona jest temu, co się dzieje na sali sądowej)  i przeskok do części trzeciej, w której znowu zacznie się coś dziać. A Shelley trafi w zupełnie nieznane miejsca i będzie kontynuował swoją działalność mścicielsko-prewencyjną.

Tytuł: „Ciężkie próby”

Autor: Linda Nagata

Dom Wydawniczy Rebis

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...