Powieść historyczna

Elfy, wikingowie i islandzkie śledztwo – Tajemnica wyspy Flatey

przez , 16.sie.2017, w Kryminał, Powieść historyczna

Kryminał, który ucieszy miłośników wikingów i islandzkich sag. Będzie i wycinany na plecach „krwawy orzeł”, znany niektórym z serialu „Wikingowie”, i klątwa, i nierozwiązana zagadka i cenny manuskrypt. A wszystko to dzieje się nie w średniowieczu, tylko w XX wieku.


Atutem książki jest nastrój. Opis niezwykle surowego środowiska, niezwykłej wręcz biedy i ludzi z żelaznymi zasadami. Mieszkający na Flatey wyspiarze żyją wśród krzyku mew, świstu wiatru, znosząc z żelazna wytrzymałością kaprysy pogody, niedostatek i głód. W małej społeczności każdy wie wszystko o wszystkich i nie ma wyrozumiałości dla potknięć. Nie wybacza się tutaj złamania zasad gościnności, kradzieży ubogiego przecież dobytku, niechętnie patrzy się na pijaństwo i lenistwo.
Wyspa Flatey to odizolowana społeczność. Jej mieszkańcy żyją z dala od cywilizacji, trudniąc się najczęściej polowaniem na foki czy zbieractwem. Zgodnie z naturą. I w spokoju – do momentu, kiedy mężczyźni z Domu na Skraju nie znajdują na małym szkierze zwłok. W celu zbadania zwłok na Flatey przypływa Kjartan, pomocnik prefekta. Chcąc nie chcąc Kjartan musi podjąć się przeprowadzenia śledztwa, które zaprowadzi go do staro islandzkiej sagi , średniowiecznego manuskryptu Flateyjarbók i związanej z nim zagadki. Śledztwo nieoczekiwanie wkracza w życie osobiste głównych bohaterów, odkrywając mroczne tajemnice i prowadząc do zupełnie nieoczekiwanej puenty.
Styl, jakim jest napisana książka jest mocno retro. Autor świetnie oddaje atmosferę Flatey, dzieląc akcję na niewielkie kawałki i przeplatając ją fragmentami wspomnianej już średniowiecznej księgi. Dzięki temu „Tajemnica wyspy Flatey” to nie tylko kryminał czy thriller, ale także powieść historyczna, mówiąca sporo o przeszłości Islandii i Danii, panujących między nimi niesnaskach na tle kulturowym i tradycyjnym. Dowiadujemy się co nieco o tamtejszym, skłóconym i rywalizującym światku naukowym, konszachtach z nazistami, tajemniczych studenckich stowarzyszeniach, a przede wszystkim – obyczajach życia codziennego. Ingólfsson umiejętnie przeplata akcję fragmentami „nie z tego świata” – wiarą w elfy, jak wiadomo do dziś bardzo na Islandii żywą, prorocze sny, klątwy i magiczne runy.

Jeśli podobał ci się serial „Wikingowie” lub lubisz kryminały dziejące się na brytyjskiej prowincji – „Tajemnica wyspy Flatey” powinna ci się spodobać.

Tytuł: „Tajemnica wyspy Flatey”

Autor: Viktor Arnar Ingólfsson

Wydawnictwo: Helion SA

 

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Siła przetrwania – Drugi koniec świata, Małgorzata Sobieszczańska

przez , 11.sie.2017, w Obyczajowe, Powieść historyczna

Znakomita saga rodzinna o dziedzictwie, zawiłych ścieżkach losu, utracie i przebaczeniu. Książka, która jak niewiele powieści zachęca do przyglądania się własnym korzeniom i zachęca do zadawania pytań. Nie tylko o rodzinę, ale i przynależność czy tożsamość: religijną, kulturową, narodową.

Jest rok przed II wojną światową. W maleńkiej Mirabilii pod Nowogródkiem jest zaledwie kilka domów, a w nich mieszkają obok siebie Polacy, Białorusini, Tatarzy i Żydzi. Jedni sa bogaci, inni biedni, jedni wierzą w Allaha, inni w Jahwe, ale nie przeszkadza im to żyć w harmonii i prawdziwej sąsiedzkiej wspólnocie. Takiej, która pozwala im modlić się w jednej kapliczce, w której każda religia ma swoja ścianę.

W Mirabilii są nowocześni gospodarze i tradycyjna szeptucha. Pojawiają się pisarz ikon i boży szaleniec, żydowski nauczyciel i muzułmański garbarz z niechęcia do jakiejkolwiek pracy. Wśród nich wyrastają siostry – Olga, poważna  i odpowiedzialna, bez specjalnych oczekiwań od życia oraz impulsywna marzycielka Joanka, która chce zostać aktorką. Jednak jakiekolwiek plany mieliby mieszkańcy osady, wszystkie przerywa rok 1939. Potem już do Nowogródka na zmianę wkraczają Rosjanie i Niemcy, a uporządkowany świat zmienia się w chaos.

Losy mieszkańców Mirabilii, a zwłaszcza Joanki i Olgi poznajemy nie tylko obserwując je same, ale także dzięki opowieściom córki jednej z nich i wnuczki. Każda z nich boryka się ze swoimi problemami – życiową drogą, mężczyznami, którzy się na niej pojawiają i rodziną. Bowiem, jak się okazuje, nawet jeśli nie chcemy, to przekazujemy następnym poleceniom nie tylko to, co byśmy chcieli.

W książkę Małgorzaty Sobieszczańskiej wpada się jak w studnię. Trudno z niej się wydostać i niesamowicie trudno oderwać się od kartek, na których autorka tworzy prawdziwą łamigłówkę wątków i losów. To nieskończone dyskusje o tym, kim jesteśmy i co nas tworzy, czy jesteśmy w stanie żyć bez przyklejania etykietek i piętnowania. To także książka o zakrętach – tych minutach, które ważą na całym naszym życiu, tych słowach, przez które nic już nie jest takie samo, miejscach, w których pojawiliśmy się w złym czasie. Życie to cholerny labirynt i nie unikniemy ślepych uliczek, chodzenia po własnych śladach i wpadania w pułapki. Pytanie – na ile sami kształtujemy nasz los, a na ile jest on dziełem przypadku. Lub też zapisanych gdzieś w Księdze Życia planów?

Książka, w której niby bohaterowie twardo stąpają po ziemi, ale w której też nieustannie snuje się jakaś mgiełka mistycyzmu, czarów i przepowiedni.

 

 

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Giordano Bruno na tropie – Zdrada, S. J. Parris

przez , 01.sie.2017, w Kryminał, Powieść historyczna

Uwielbiam kryminały historyczne. Jestem prawdziwą fanką C.J. Sansoma, już nie mówiąc o tym, że „Imię Róży” zajmuje miejsce na półeczce „moichulubionychzawszepodręką”. Dzięki nim w przystępnej i rozrywkowej formie możemy dowiedzieć się czegoś o epoce, w której autor umieścił akcję i czasem o zupełnie nieoczekiwanych szczegółach życia słynnych postaci. Chociaż zawsze oczywiście należy to traktować z przymrużeniem oka, bo wszak kryminał podręcznikiem nie jest – to raczej tylko zachęta do poszukiwań, haczyk w atrakcyjnej zanęcie.

Jeśli wspomniane wyżej nazwiska wam coś mówią, to pewnie i twórczość S.J. Parris nie jest obca – a jeżeli jednak jest, to nadróbcie koniecznie niedopatrzenie. Autorka jest brytyjską publicystką, pisarką i krytyczką literacką, która opublikowała pod pseudonimem serię powieści kryminalnych, których bohaterem jest znany nam wszystkim doskonale z historii Giordano Bruno – to ten, którego Kościół Katolicki kazał spalić za herezję. Ten filozof i teolog głosił teorie bardzo bliskie teorii kopernikańskiej i zajmował się astronomią i kosmologią. W kolejnych książkach Parris czyni z niego kogoś w rodzaju agenta/szpiega na usługach królowej angielskiej Elżbiety. A na dodatek człowieka, który ma talent do rozwiązywania rozmaitego rodzaju zagadek…

„Zdrada” jest już czwartym tomem z serii, a los rzuca tym razem Giordana do Plymouth, gdzie stacjonuje flota wielkiego żeglarza i podróżnika Francisa Drake’a. Wszystko przez przyjaciela Giordana, dworzanina i faworyta królowej Elzbiety, Philipa Sidneya, który ma dosyć bycia pod pantoflem, nawet jeżeli miałby być to pantofel władczyni. Sidney obmyślił intrygę, która pozwoli mu popłynąć z Drakiem i nie ma skrupułów, żeby wykorzystać do swoich planów przyjaciela. Okazuje się, że talenty wywiadowcze Bruna mogą się przydać, bowiem na pokładzie Elizabeth Bonaventure doszło do niefortunnego przypadku. Jednego ze współpracowników Drake’a znaleziono powieszonego i choć wygląda to na samobójstwo, kapitan przypuszcza, że Robertowi Dunne ktoś pomógł opuścić ten padół. Na dodatek ktoś, kto znajduje się na pokładzie statku! Marynarze są przesądni, rozwiązania sprawy domaga się wojownicza wdowa a cała wyprawa wojenna przeciwko Hiszpanom stoi pod znakiem zapytania.  A w pakiecie jest jeszcze pewna tajemnicza księga i dawny wróg Giordano Bruno.

Jak już mówiłam, książki takie jak ta sprzyjają poznawaniu historycznych detali – tym razem są to detale na temat nie tylko funkcjonowania angielskiej szesnastowiecznej floty, ale i portowych miast, z ich szynkami, prostytutkami i szemranymi interesami. Ci, których interesuje żeglowanie chętnie poznają także detale dotyczące tworzenia map morskich i nawigowania w tamtych czasach, szczególnie jeśli się pomyśli, że teoria o kulistości Ziemi i jej krążeniu wokół Słońca była przecież herezją. Parris zresztą dorzuca tutaj więcej kamyczków do ogródka katolicyzmu jako gniazda ciemnoty i wstecznictwa – na kartach książki co i rusz wspomina się zakazane idee, dziedziny wiedzy , działalność inkwizycji i wszystko to, co hamowało postęp.

Z punktu widzenia czytelnika kryminałów „Zdrada” dostarcza wszystkiego, co niezbędne. Mylne tropy i rozmaite teorie, uzupełniająca się para detektywów, pościgi, prostytutki, odrobina bójek i niebezpieczeństwa, a także romansu. Znakomita lektura.

Tytuł: „Zdrada”

Autor: S. J. Parris

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Historia słynnego uwodziciela – w świecie Casanovy

przez , 28.lip.2017, w biografia, Powieść historyczna

Jego nazwiska używa się jako synonimu doskonałego kochanka. Wystarczało podobno kilka minut, żeby świeżo poznana kobieta zapragnęła spędzić z nim noc, choć według standardów epoki Giacomo Girolamo Casanova bynajmniej nie był rekordzistą. Według jego własnych wyliczeń spał z „zaledwie” 122 kobietami a także kilkoma mężczyznami, choć przyznawał się do tego niechętnie. Był też jak na nasze standardy skończonym łajdakiem (nie uznał żadnego ze swoich ośmiorga dzieci), a w swoich – po prostu jednym z czołowych przedstawicieli modnego libertynizmu. Zresztą za swoje przywiązanie do tego nurtu płacił poważną cenę, bowiem jedną z jego najwierniejszych towarzyszek była choroba weneryczna.

Od kolegów libertynów różniło go jedno – inteligencja, erudycja i talent literacki. Choć nie zdobył popularności jako kaznodzieja (tak, tak, Casanova zaczynał karierę jako duchowny!), popularność ostatecznie, choć pośmiertną przyniosły mu jego pamiętniki, nazywane także „wenecką Kamasutrą”, w których opisał swoje doświadczenia erotyczne. Z pikantnymi szczegółami, ale bez nazwisk, których teraz, często bezskutecznie, poszukują historycy. Wspomniane pamiętniki sprzedano Bibliotece Francuskiej za 9 mln dolarów (to największa kwota, jaką kiedykolwiek zapłacono za rękopisy). I to one właśnie posłużyły za bazę dla poszukiwań i wreszcie książki o Casanovie Laurence’owi Bergreenowi.

 

Laurence Bergreen jest amerykańskim historykiem i biografem. Spod jego pióra wyszły m. in. książki poświęcone słynnym podróżnikom i odkrywcom: Kolumbowi, Marco Polo i Magellanowi. I przy całym moim znużeniu książką (no bo ileż można czytać o jednym) przyznaję, że autor wykonał kawał solidnej roboty, dodając do pamiętników obszerne tło historyczne i obyczajowy kontekst. Książka to prawdziwy dokument życie w Europie od, pardon my frencz,  „dupy strony”. Czyli życia seksualnego, moralności i obyczajowości. Oszołomiony czytelnik dowiaduje się nie tylko o obyczajach panujących w Wenecji, Paryżu czy Wiedniu, ale także w środowiskach uznawanych za dalekie od skazy libertynizmu, czyli np. klasztorach, służących, mówiąc oględnie, za cos w rodzaju ekskluzywnych burdeli czy zawoalowanych domów schadzek.  Dzięki Bergreenowi poznajemy obyczaje seksualne dworu francuskiego i weneckiej socjety, dziwaczne dla nas obyczaje dotyczące noszenia masek i „produkowania” kastratów, którzy często cieszyli się władzą, sławą i poważaniem, ale także na temat sztuki, literatury, filozofii i wszystkiego tego, dookoła czego kręciło się życie elit XVIII wieku. Pod względem wszechstronności zainteresowań Casanova był „złotym dzieckiem” epoki, wykształconym, oczytanym i obytym, a jednocześnie psotnym i zepsutym.

Oczywiście, ponieważ pamiętniki Casanovy są literaturą w gruncie rzeczy erotyczną, książka Bergreena również taka jest, choć słownictwo należy bardziej do opisowego i poetyckiego niż współczesne porno. Z drugiej strony, moim osobistym zdaniem, jest to pod względem czysto sensualnym książka znacznie bardziej wartościowa niż dziełko o Greyu. Już nie mówiąc o tym, że pod pewnymi aspektami treść może nas mocno zaskoczyć.

Dla koneserów i tych, co lubią historyczne ciekawostki.

Tytuł: „Casanova. W świecie uwodziciela”

Autor: Laurence Bergreen

Wydawnictwo Znak

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Kiedy okrucieństwo jest normalnością – Kolej podziemna Colsona Whiteheada

przez , 22.cze.2017, w Obyczajowe, Powieść historyczna

Ta książka znalazła się we wszystkich zestawieniach najlepszych książek 2016 roku. Doceniły ją m.in. The Washington Post, Time i Publishers Weekly, a także Amazon czy Buzzfeed. Zdobyła dwie najważniejsze amerykańskie nagrody dla pisarzy – Nagrodę Pulitzera 2017, National Book Award 2016. Autor, Colson Whitehead, trafił na listę stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Niemal natychmiast zaczęto także pracować nad ekranizacją – realizacją serialu na podstawie „Kolei podziemnej” zajmie się Barry Jenkins, twórca oscarowego „Moonlight”. Chciałoby się zapytać – czy rzeczywiście książka jest warta całego tego szumu? No więc jest.

Bohaterką książki jest Cora, niewolnica w trzecim pokoleniu, pracująca na plantacji w Georgii. Należy do najniższej kasty niewolników a jej sytuacja, wydawałoby się wystarczająco dramatyczna, ma się jeszcze pogorszyć. Kiedy więc inny niewolnik proponuje Corze ucieczkę, dziewczyna decyduje się na ten ostateczny krok. Od tej pory przemierza kolejne stany Ameryki, wszędzie będąc ściganą zwierzyną, oglądając się na każdym kroku – a jej droga usłana będzie trupami ludzi, czarnych i białych, których życiowym celem jest odwrócenie istniejącego stanu rzeczy. Tego stanu, w którym za oczywiste i naturalne jest traktowanie jednej jednostki ludzkiej jak rzeczy i rozrywki, kiedy to człowiekowi odmawia się prawa do człowieczeństwa tylko i wyłącznie z powodu koloru jego skóry.

Niektórzy pewnie jękną, że dlaczego znowu o rasizmie i krzywdach, jakie biały człowiek wyrządził czarnemu, no bez przesady – a jednak warto się zastanowić, czy aby to, o czym pisze Whitehead to rzeczywiście zamierzchła historia i przeszłość? Bo ja twierdzę, że nie. Wystarczy poczytać nagłówki gazet czy posłuchać przemówień rządowych żeby stwierdzić, że wracamy wielkimi krokami do niechlubnej przeszłości. Odmawiamy imigrantom prawa do życia i ochrony tego życia, obsypujemy wyzwiskami, argumentujemy bardzo składnie i logicznie, że to mordercze bestie, które mają w naturze gwałcenie chrześcijańskich kobiet i wysadzanie w powietrze tych, którzy nie wyznają ich religii. Wypisz wymaluj to, co znajdziemy w „Kolei podziemnej”. Mężczyznę powieszonego tylko dlatego, że podobno zbyt długo patrzył na białą kobietę. Mieszkańcy Karoliny Północnej, tak bojący się otaczających ich czarnych twarzy, za którymi z pewnością kryją się mordercze skłonności, że obwieszają niewolnikami całe aleje, a z kolejnych kaźni czyniący teatralne widowiska. Inny mężczyzna tylko pod wpływem pogłoski, że zabił białego chłopca, wykastrowany i rozerwany na strzępy gołymi rękami rozwścieczonego tłumu. Mieszkańcy dwóch białych miasteczek zabijający mieszkańców „czarnej fermy” tylko dlatego, że żyli oni w szczęściu i dobrze im się wiodło. Cała ta książka to dokument strachu „białego człowieka” i nienawiści z niej wynikającej. Tej nienawiści, która chrześcijanom każe mówić, że niewolnictwo to stan przyrodzony, bo jakby Bóg nie chciał, żeby byli niewolnicy, to by ich nie było. Nienawiści, która także budzi nienawiść drugiej strony.

Tytułowa „Kolej podziemna” to określenie stworzone przez abolicjonistów na sieć przerzutową dla niewolników zbiegłych z południowych stanów Ameryki wiodącą do Kanady czy Meksyku. Sieć tworzyły tunele, drogi, szlaki, bezpieczne kryjówki przede wszystkim ludzie. Ci, którzy dawali pieniądze, przewodnicy, ci, którzy dawali schronienie, tworzyli fałszywe dokumenty, zatrudniali prawników a także grup partyzanckich zajmujących się uwalnianiem czarnych ofiar. Sieć ta przejęła kolejowe nazewnictwo, a w książce Whiteheada przybrała niemal mistyczny wymiar. Drogi, podczas której uciekinier zyskuje język, wiedzę, świadomość, uczucia. Wszystko to, co wyzwala go z formy zaszczutego, przerażonego zwierzęcia. To metaforyczna podróż bardzo przypominająca „Podróże Guliwera” (do których zresztą wprost odwołuje się sam autor”), gdzie Cora znajduje się w przedziwnych krainach rządzonych niezrozumiałymi prawami, zamieszkałymi przez dziwaczne istoty.

Mroczna i przejmująca, wyciskająca łzy i zaciskająca zęby. Głęboko poruszająca.

Tytuł: „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki”

Autor: Colson Whitehead

Wydawnictwo Albatros

 

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...