Romans

Bardzo stanowczy Kopciuszek

przez , 28.sie.2016, w Romans

On jest bogaty, przystojny i zakochany. Ona pracuje jako kelnerka i wynajmuje pokoik w cudzym mieszkaniu, borykając si z ojcem – alkoholikiem i jego kumplami. Więc kiedy on wyznaje jej miłość, powinna podskakiwać z radości, że jej problemy znalazły rozwiązanie, a ona księcia z bajki, prawda? Nie do końca. Bo Iga, bohaterka książki Krystyny Mirek ma własny plan. Nie chce być zależna od nikogo i nie zamierza dla nikogo rezygnować z własnych planów i wartości. Nie chce też się zmieniać, bo tych, co chcieliby, żeby się zmieniła, jest po prostu za dużo. I każdy – od ewentualnego narzeczonego, przez koleżanki z pracy po teściową – ma własną wizję Igi.

„Wszystkie kolory nieba” to ciąg dalszy powieści „Większy kawałek nieba”. To ta część, o której nie mówią w bajkach, kończących się zazwyczaj, kiedy książę się już zdeklaruje. A tymczasem dopiero wtedy zaczynają się kłopoty. Bo przyszła teściowa nie może znieść rywalki, bo koleżanki z pracy ( w końcu narzeczony to szef) zarzucają nieszczerość i wyrachowanie, bo ojciec-alkoholik widzi w niej tani sposób na organizację kolejnych libacji dla kumpli. A gdzie w tym wszystkim jest Iga? Sama wie, że nie pasuje. Ale w tej cichej, skromnej dziewczynie jest ogromna wola walki o własne szczęście. Szczęście, które – jak wie nauczona doświadczeniem Iga – można znaleźć wtedy, kiedy nie zrezygnuje się z wierności samej sobie.

Ci – a właściwie te, które znają pierwszą część powieści zapewne będą bardzo zadowolone z poznania losów innych bohaterów. Pani Marysi i jej synowej, sympatycznej Amelii, która zrobiła wreszcie odważny krok i wróciła na studia, kobieciarza Janka, który postanawia zaryzykować poważny związek i Oliwiera, nastolatka, który nie lubi, gdy traktuje się go jak dziecko. Ta druga część jeszcze bardziej niż pierwsza mówi o odwadze. Zmieniania swojego życia, odrzucenia utartych schematów, zaufania – przede wszystkim własnym pragnieniom i intuicji, a czasem też przyjaciołom. Często bowiem przed zrobieniem tego, o czym zawsze marzyliśmy, powstrzymuje nas lęk przed tym, co pomyślą o nas inni. A może ich stracimy? Ale jeżeli tracimy ludzi przez to, że jesteśmy wierni sobie, to może warto machnąć ręką na tę stratę. A być może w ostatecznym rozrachunku nie będzie to strata, a raczej kontakty oparte o nowe zasady i wzajemny szacunek.

Książka o bardzo niecodziennym Kopciuszku z odrobiną współczesnego Krakowa w tle.

Tytuł: „Wszystkie kolory nieba”

Autor: Krystyna Mirek

Wydawnictwo Znak

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Znajdź miłość w Hotelu Złamanych Serc

przez , 06.lip.2016, w Romans

Ciepła, zabawna książka o odnajdywaniu drugiej połowy i o tym, że nigdy nie jest za późno, żeby poddać się miłości. „Hotel Złamanych Serc” to taka książka, w której znajdziemy uroki wiejskiego życia, siłę, którą daje nam podążanie za marzeniami i odwagę, żeby rozpocząć coś nowego.

hotel

A zdawałoby się, że nikt nie jest dalszy od rozpoczynania czegoś nowego niż bohater książki, Buffy. Emerytowany  aktor, którego nikt już nie chce obsadzić w żadnej roli, z niechlujną brodą, sporym brzuchem i skomplikowaną sytuacja rodzinną. Buffy zirytowany zmianami zachodzącymi w jego rodzinnym Londynie i tym, że z powodu braku miejsc do parkowania herbatę z córką musi pić w jej nieustannie krążącym po ulicach samochodzie postanawia przyjąć nieoczekiwany spadek. Stara przyjaciółka zostawiła mu dom noclegowy w małym miasteczku w Walii. Po przyjeździe na miejsce co prawda okazuje się, że dom jest bardziej stary niż staroświecki, dach wymaga naprawy a pokoje remontu, ale za to walijska wieś spełnia wszelkie oczekiwania Buffy’ego. Z pomocą  młodej, energicznej pomocnicy, Vody oraz batalionu swoich dzieci Buffy noclegownię przekształca w ośrodek szkoleniowy dla tych, którzy nie mogą otrząsnąć się po rozstaniu. Szybko okazuje się, że kurs naprawy silnika czy pielęgnacji ogrodu maja zupełnie nieoczekiwane skutki, a złamane serca niezwykle łatwo odnajdują nowe połówki.

Autorkę „Hotelu Złamanych Serc”, Deborah Moggach już znamy, m. in. dzięki bestsellerom  „Tulipanowa gorączka” i „Hotel Marigold”( na podstawie tej drugiej w 2011 roku nakręcono film z m.in. Judi Dench, Maggie Smith, Billym Naughym i Tomem Wilkinsonem w rolach głównych). Ta książka kontynuuje nastrój „Hotelu”, może właśnie przez to, że jej bohaterami w większości nie są ludzie młodzi. Tylko tacy z życiowym doświadczeniem, po przejściach, często po spędzeniu wielu lat z własnym parterem. Bywają w swoich związkach sfrustrowani i niezadowoleni i postanawiają rozpocząć nowe życie. Albo – po tym, jak ich partner5 rozpoczął nowe życie – nie mogą się odnaleźć. Bo niezależnie od tego, jak się dogadywaliśmy, w życiu po odejściu kogoś zawsze pozostaje pustka. Chociażby w postaci gniazdka, którego nie ma kto naprawić czy ogródka, w którym rosną nieznane rośliny, znienacka wrogie, kłujące i parzące. Jednak rozstanie to nie koniec świata, niezależnie od tego, czy mamy lat 20 czy 70 – zamykając jedne drzwi otwieramy nowe. Być może po prostu potrzebujemy porozmawiać z kimś, kto wyraźniej zobaczy nasze problemy.

„Hotel Złamanych Serc” to galeria cudownych, wyrazistych, nietuzinkowych postaci, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z listonoszem, barmanem czy specjalistką od eventów. To także pochwała niespiesznego życia, pełnego uważności na drugiego człowieka. Dla Buffyego ten stan uważności można osiągnąć tylko na walijskiej wsi, ale z tym się akurat nie zgadzam. Otwarci na drugich możemy być i w nowohuckim bloku.

Tytuł: „Hotel złamanych Serc”

Autor: Deborah Moggach

Dom Wydawniczy Rebis

Zostaw komentarz :, więcej...

Najważniejsze to spróbować

przez , 12.maj.2016, w Romans

On jest przystojny i zamożny, ma kochających rodziców, piękną partnerkę, okazały dom i znakomicie prosperującą restaurację w centrum Krakowa. Oraz nastoletniego syna, z którym nie może sobie poradzić po śmierci żony.

Mirek_Wiekszy-kawalek

Ona jest młoda, ładna i życie nieźle jej nakopało. Jej jedyna rodzina to wiecznie pijany ojciec, pasożytujący na córce, która na jego zachcianki zarabia pracując na czarno w Londynie. Dwa światy, które nie maja prawa się zetknąć. A jednak. Gdy Ida przyjeżdża do Polski pospłacać długi ojca, przez przypadek trafia na ogłoszenie o pracy dla kelnerki. I tak jej życie splata się z życiem mężczyzny, który już dawno odłożył na półkę marzenia o szczęściu na rzecz całkiem praktycznego podejścia.

Książka Krystyny Mirek to sympatyczna lektura pełna wyrazistych bohaterów –od szefowej kuchni , pani Wandy począwszy na kurierze skończywszy. Oczywiście, że jest to bardzo romantyczna wersja o polskim Kopciuszku, co to z małą pomocą przyjaciół ( w tym przypadku bardzo zagubionego i spragnionego rodzinnego ciepła nastolatka, apodyktycznej szefowej kuchni i młodej mamy) poznaje i zdobywa księcia. Oczywiście jest i ucieczka Kopciuszka i Książę jest nieco bardziej zdeterminowany niż w bajce, ale nie brakuje czarnych charakterów. Na przykład złej narzeczonej… No nie, przesadzam. Siła książki polega na tym, że tutaj właściwie nie ma złych charakterów, bo autorka potrafi nadać im ludzkie cechy. Poznajemy ich motywację, obawy, lęki… takie drugie, ludzkie dno, które udowadnia nam, że nic nie jest czarno-białe. A nawet jeśli jest czarne, jeśli lekcja, jaką nam dają ludzie i ogólnie pojmowana rzeczywistość jest bolesna, to możemy z niej wyciągnąć bardzo przydatną naukę. I w gruncie rzeczy osiągnąć szczęście.

„Większy kawałek nieba”, poza sympatyczną historia miłosną jest także książką o wychodzeniu ze schematów i patrzeniu na rzeczy z innej strony. Czasem tkwimy w sytuacji zdawałoby się bez wyjścia, bo z lenistwa czy zmęczenia nie chce nam się pokombinować i poszukać rozwiązań. Po to jest potrzebne świeże spojrzenie. O dziwo – to nie rzeczywistość się zmienia, a podejście. Jest kilka takich sytuacji w książce, w jednej z nich jedna z bohaterek myśli o drugie „właściwie sama mogłaby to zrobić”.  Właśnie. Sami czasem możemy zredagować cv, poszukać innej pracy, zdobyć stypendium na wymarzone studia, sponsora na wymarzona wyprawę w świat. Mówi się, że 90 procent rzeczy nam się nie udaje, bo ich nawet nie zaczynamy. Brakuje nam w życiu odwagi, żeby o czymś nawet pomyśleć a Krystyna Mirek nam pokazuje, że jednak warto. Dlatego ta książka mi się tak spodobała  – tez jestem zdania, że jeżeli tkwisz w układzie, który ci się nie podoba, to tylko i wyłącznie dlatego, że chcesz w nim tkwić. I ma to zastosowanie do każdej dziedziny życia.

Poza wszystkim książka będzie sympatyczną lekturą dla czytelniczek z Krakowa (chociaż nie mogę sobie wyobrazić któregokolwiek z lokali na naszym Rynku funkcjonującego tak jak restauracja Wiktora), bo pokazuje znane zakątki a nawet tę specyficzną atmosferę, zwaną czasem z ironia i czułością jednocześnie „Krakówkiem”, gdzie wszyscy się znają, gdzie przedstawiciele kupieckiego klanu tworzą zamknięte środowisko, gdzie panie w wieku balzakowskim chodzą w perłach i kapeluszach a jednocześnie szczycą się umiejętnościami w kuchni.

Ciąg dalszy przygód bohaterów ma nastąpić.

Tytuł: „Większy kawałek nieba”

Autor: Krystyna Mirek

Wydawnictwo Znak

Zostaw komentarz : więcej...

Szkoda czasu. Powiedz komuś „kocham”

przez , 12.lut.2016, w Romans

Ona jest bardzo znana. On ucieka przed popularnością. Ona jest pewna siebie, on nieśmiały. Ona lubi popularność i tłumy, on zaszywa się w kącie i ucieka przed nimi na inny kontynent.

Mia kocha ale nie jest kochana. Paul…sam nie wie, co się dzieje z jego życiem uczuciowym. Bo trudno nazwać związkiem krótkie spotkania dwa razy do roku, prawda?

Oboje szukają ucieczki. I pewnie nigdy by się nie spotkali, gdyby nie… przyjaciele. Którzy zawsze są w stanie postawić nas w ekstremalnie zawstydzającej sytuacji.

ona i onMarc Levy pisze w sposób rozczulający. Inaczej nie można tego nazwać, bo jego książki – w tym „Ona i on” to mieszanina romantyzmu, humoru i wzruszenia, z odrobinką napięcia. Tak jak teraz – czy Mia i Paul wreszcie się spotkają? Czy dojdą ze sobą do porozumienia? Tyle rzeczy przecież mogłoby pójść źle. Chociażby mogliby wybrać na lizanie swoich duchowych ran zupełnie inne miejsca. Nie musieli się oboje spotykać w Paryżu, tym bardziej, że ona to Angielka a on Amerykanin.

„Ona i on” to przede wszystkim zabawna komedia omyłek i nieporozumień, błahych i całkiem poważnych. W każdej chwili bohaterowie mogli – pardą maj frencz – pizdnąć tym wszystkim i rozejść się w obie strony. A jednak coś ich trzyma przy sobie, chociaż oszukują się wzajemnie i odkrywają swoje oszustwa. Jakaś niepojęta siła sprawia, że jednak wciąż na siebie trafiają i chcą ze sobą spotykać. Mimo, że cały czas powtarzają, że to tylko przypadek, znajomość, przyjaźń, która bardzo niepostrzeżenie i właściwie mimo bohaterów przychodzi i ich ze sobą porywa.  Wydaje się, że całą ideę tej książki można streścić w krótkim zdaniu, że w życiu szkoda tracić czasu na samooszukiwanie się i życie w sposób, jaki nam się nie podoba. Szkoda tracić czasu na podchody i zastanawianie się „co by było, gdyby”. Tę głęboka prawdę ujął w rozmowie z Mią paryski karykaturzysta. A dlaczego szkoda? Bo gdy tej osoby zabraknie, żałować będziemy każdej sekundy.

Poza miłością książka jest o… polityce. Tak, tak. Z niewiadomych przyczyn książki Paula, sprzedające się średnio w Europie i Stanach Zjednoczonych robią prawdziwą furorę w Korei. W Republice Korei, uściślając. Dlaczego? Żeby się dowiedzieć, musicie zajrzeć do książki, spolerować nie będę. Ale do przeczytania, nawet bez tej zagadki, zachęcam.

No i nie traćcie czasu! Walentynki za dwa dni, powiedzcie komuś „kocham”.

Tytuł: „Ona i on”

Autor: Marc Levy

Wydawnictwo Albatros

 

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Miłość dookoła nas

przez , 22.gru.2015, w Romans

Jeśli szukacie czegoś miłego do poczytania na święta, czegoś ciepłego, magicznego i optymistycznego, koniecznie sięgnijcie po „Podaruj mi miłość”. To 12 opowiadań, w których miłość właśnie, zwłaszcza ta rodząca się czy odkrywana w okolicach świąt jest głównym bohaterem.

podaruj

Choć bohaterowie wszystkich opowiadań są młodzi, a nawet bardzo młodzi, nie jest to książka tylko dla nastolatków. I wcale nie skłamałam, mówiąc o magii – w opowiadaniach, choć niektóre są poświęcone są zwykłym ludziom ze zwykłymi problemami – znajdziemy tu kogoś w rodzaju Kaja więzionego przez lodową Damę, dziewczynkę adoptowaną przez świętego Mikołaja, fauna, przedchrześcijańskiego boga zalecającego się do ludzkiej dziewczyny a nawet nieśmiertelnego Ebenezera Scrooge’a, bohatera dickensowskiej „Opowieści wigilijnej”, choć tym razem w zupełnie innym wydaniu. Wszechobecna tutaj miłość też przybiera różne formy – oczywiście, najbardziej oczywista jest ta między kobietą i mężczyzną. Najczęstsza ta najbardziej świeża, pierwsza w życiu. Ale to także miłość do rodziców i bliskich, do przyjaciół, a nawet ludzi całkiem obcych, którzy potrafią okazać nam życzliwość. Zamieniając się z nami biletem na samolot, przygotowując ukochaną potrawę z dzieciństwa, a nawet pomagając nam sprzątać zagracone mieszkanie. Autorzy opowiadań przekazują nam bardzo ważną lekcję – miłość to nie tylko wielkie słowa, wypowiadane podczas romantycznych zachodów słońca. To czasem po prostu kubek ciepłego kakao, podany w odpowiednim momencie, uśmiech z powodu tej samej rzeczy, wspólne oglądanie serialu do późna w nocy. Często jednak nie widzimy tych drobnych, ważnych sygnałów, zamykając się we własnych pretensjach, żalach i uprzedzeniach. Czasem warto otworzyć oczy, nie tylko z powodu Bożego Narodzenia. Chociaż rzeczywiście, może w tym czasie jesteśmy szczególnie wrażliwi na to, co nas otacza i lepiej odczytujemy drobne sygnały dobra?

Pisanie o miłości nie zawsze musi być przesłodzone i naiwne. Ja po tę książkę sięgałam z lekkim skrzywieniem warg, ostatecznie jednak dobrze się bawiłam, nie tylko ze względu na lekkie skręty w kierunku fantastyki. A wśród autorów tych świąteczno-romantycznych opowieści znajdziemy autorów powieści dla młodzieży (i nie tylko), takich jak  Gayle Forman czy David Levithan.

Tytuł: „Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań”

Wydawnictwo Otwarte

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...