Thriller

Idealny dom – Lokatorka, JP Delaney

przez , 20.cze.2017, w Thriller

Co zrobisz, żeby zamieszkać w idealnym domu? Pozbędziesz się wszystkich rzeczy, zmienisz nawyki żywieniowe, ograniczysz wizyty przyjaciół? Jak się okazuje, dla wielu rozpoczęcie z „czysta kartą” to potężna pokusa.

Pokusie nie oparła się Jane, która odkryła dom przy Folger Street 1. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Jane zaczyna żyć zgodnie z regułami minimalizmu i nie dziwi jej już, że nieustannie musi się poddawać ocenie i kontroli. Na dodatek zaczyna ja łączyć specyficzna więź z właścicielem i twórcą domu. Jednak stopniowo w jej życie wkrada się niepokój – okazuje się, że podczas budowy domu zginęła żona architekta a także kobieta, która mieszkała przy Folger street przed Jane. Okazuje się, że wszystkie trzy łączy bardzo wiele rzeczy, wliczając w to niezwykłe fizyczne podobieństwo. Czy Jane uda się uniknąć losu poprzedniczek?

„Lokatorka” to świetny thriller psychologiczny, w którym główną rolę odgrywają rozmaite zaburzenia psychiczne, które mają wbudowaną w siebie potrzebę kontroli. Kontroli siebie, innych, przestrzeni. Czołowy bohater męski jest tego głównym przykładem. Nie dość, że odwraca uszka filiżanek w jedną stronę czy wyciera ściany łazienki po prysznicu aby nie została na nich ani kropla – ma wytworzony w głowie wzór idealnej kobiety, do którego dopasowuje Jane za pomocą kolejnych ewaluacji. Dom jest narzędziem tej kontroli. Mierzy i waży właściciela, wpływa na jego nastrój za pomocą ultradźwięków, światła, muzyki… to zresztą bardzo ciekawa wizja na temat tzw. inteligentnych budynków, ich wad i zalet. Podobna trochę w wydźwięku jest „Lokatorka” do rozmaitych książek fantastycznych, utopii i apokaliptycznych wizji, jakie pojawiają się przy rozmaitych nowinkach technicznych (z „Matrixem” na czele) – w tym przypadku jest to obsesja na temat hackerstwa i bezpieczeństwa w sieci.

„Lokatorka” znalazła się na listach bestsellerów  w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii i specjalnie to nie dziwi, bowiem na jej korzyść przemawia konstrukcja postaci, umiejętność budowania napięcia, nowatorski pomysł odtwarzania „pętli” w celu naprawy błędów w życiowym scenariuszu czy wreszcie zaskakujące zwroty akcji.

Dobra rozrywka.

Tytuł: „Lokatorka”

Autor: JP Delaney

Wydawnictwo Otwarte

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Zło jest regułą, dobro jest wyjątkiem

przez , 05.cze.2017, w Thriller

Byłam przekonana, że pomysł, na którym opiera się ta książka, to fikcja i wyobraźnia autora. No cóż, ja się nie spowiadam, więc myśl, że największe grzechy nie trafiają tylko do ucha spowiednika, a do obszernego archiwum, z którego na dodatek mogą korzystać postronne osoby nieszczególnie mnie przeraża. Jednak najwyraźniej przeraziła tych, którzy się spowiadają – autor powieści, Donato Carrisi w wywiadzie umieszczonym na końcu książki powiedział bowiem, że trafia do niego dużo pytań, jak wiele z tego, co napisał, jest prawdą. No więc penitencjariusze, księża zajmujący się najcięższymi grzechami, ktoś w rodzaju policjantów, mający umiejętność dostrzegania anomalii w naszym świecie istnieją naprawdę. I istnieje ich archiwum, w którym zapisane są najcięższe grzechy, a z którego to archiwum autor korzystał. Przyznam, że nie uwierzyłam, ale jak ktoś chce się przekonać, to śmiało, niech zagląda na www.penitenziari.va. Ja trochę osłupiałam, chociaż od dawna twierdzę, że rzeczywistość pisze znacznie lepsze scenariusze niż wyobraźnia pisarzy.

A Carrisi skorzystał z gotowca właściwie, jakim jest instytucja penitencjariusza. Akcja książki dzieje się w Rzymie, gdzie zaczynają ginąć młode, zakochane pary. Główny bohater został wezwany do Watykanu, żeby rozwikłać tajemnicę bestialskiego morderstwa na młodej zakonnicy i po roku nie dość, że utknął w miejscu, to jeszcze ma wrażenie, że kościelna hierarchia coś przed nim ukrywa. Tymczasem w Rzymie zaczyna grasować seryjny morderca, który zabija młode, zakochane pary. Ta sprawa prowadzi do całego archiwum nierozwiązanych zbrodni, których istnienie ukrywa policja… Penitencjariusz Marcus i policjantka Sandra nawiązują współpracę w celu odnalezienia zabójcy i tych, którzy najwyraźniej go ukrywają.

Książka pewnie obrazoburcza do katolików (i chrześcijan), nie tylko z powodu archiwum grzechów, ale spojlować nie chcę. W otoczce kryminału, a właściwie psychologicznego thrillera, bo rzecz kręci się dookoła zaburzeń osobowości znajdziemy filozoficzny traktat pełen pytań o naturę zła i jego celowość. Bo czy bez zła wiedzielibyśmy, że istnieje dobro? Nikt w tej książce nie jest tym, kim się być wydaje i nie znajdziemy ani pół jednoznacznej postaci. Nawet jeżeli chodzi o głównego ściganego, zabójcę par. Sam Carrisi, prowadząc wartką akcję, zwalnia momentami i pokazuje nam fragmenty szkolenia penitencjariusza, każąc nam razem z nim domyślać się, czym jest zło i stawiając i jego, i czytelnika, przed wyborami, w których nie ma dobrych rozwiązań. Dodatkowo atmosferę buduje opis mrocznych zaułków Rzymu i odkrywanie przed nami zagadek tego pięknego miasta, tak popularnego wśród turystów i jednocześnie tajemniczego.

„Łowca cieni” to druga z książek poświęconych Marcusowi i Sandrze, ale nie znając pierwszej, spokojnie można zająć się czytaniem drugiej. A potem sięgnąć po resztę.

Tytuł: „Łowca cieni”

Autor: Donato Carrisi

Wydawnictwo Albatros

 

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Nic nie jest tym, czym być się wydaje. Najnowszy thriller Alex Marwood

przez , 09.maj.2017, w Thriller

Zdecydowanie mniej tu czarnego humoru, akcja w kierunku thrillera psychologicznego zmierza powoli i niepostrzeżenie, ale puenta zwala z nóg. Alex Marwood w swojej najnowszej powieści w sposób nietypowy opisuje zaburzenia osobowości i obsesję, a wszystko to pod pretekstem rozwiązywania zagadki zaginionego dziecka.

Przywykłam już, że Alex Marwood zapewnia kawał dobrej rozrywki – i straszy, nawet jeśli tego nie widać na pierwszy rzut oka. W „Najmroczniejszym sekrecie” wszystko zaczyna się jak banalny kryminał – ktoś porwał dziecko. Stopniowo, bardzo stopniowo okazuje się, że nic nie wygląda tak, jak się wydawało, każde wyjaśnienie ma podwójne dno a każdy bohater drugie oblicze. Ostatecznie, gdyby nie narrator, w życiu byśmy nie rozsupłali tej zagadki i  chapeau bas dla autorki, że do ostatniej chwili nawet mrugnięciem powieki nie zdradza czytelnikowi, co jest rozwiązaniem i kto naprawdę pociąga za sznurki.

Powieść dzieje się dwutorowo – w 2004 roku, podczas 50 urodzin bogatego biznesmena, kiedy to znika jedna z jego córek – bliźniaczek, trzyletnia Coco. Oraz 12 lat później, kiedy to Sean zostaje znaleziony martwy w pokoju hotelowym i wszystko (mimo nieco skandalicznych okoliczności) wskazuje, że zmarł naturalnie. Zmienia się także narrator – raz jest to Sean, raz jego żona i matka bliźniaczek, to wreszcie kolejni uczestnicy wydarzeń – daje nam to możliwość poznania tego, co naprawdę się działo podczas słynnej urodzinowej imprezy, bez konieczności organizowania wielkiego podsumowania jak u Agathy Christie. Ciekawostką jest tutaj widoczne zainteresowanie autorki rozmaitymi zaburzeniami osobowości, z osobowością narcystyczną na czele. Wyraża to zresztą Marwood wprost – dwie z bohaterek, siostry, okazuje się, mimo wieloletniego braku kontaktu mają podobne zainteresowania i czytają podręczniki psychologii do poduszki. I podręcznikowymi objawami tłumaczą sobie postępowanie wszystkich wokół. Na szczęście jednak „Najmroczniejszy sekret” nie jest tak prosty, bo nieszczęście, dookoła którego toczy się akcja, to wynik zetknięcia się rozmaitych ludzkich zaburzeń ze zwykłą bezmyślnością, wyrachowaniem, zazdrością czy wreszcie zbiegiem okoliczności. Wszystko to Marwood splata bardzo zręcznie, a jej postaci zbudowane są od a do z, z drobnymi szczegółami, bez niedoróbek, luk czy nieścisłości. To taka książka, w której jak widzi się w pierwszej scenie widły oparte o ścianę stodoły to wiadomo, że widły te zostaną użyte w kluczowej scenie.

„Najmroczniejszy sekret” to także dokładnie namalowany obraz tzw. wyższej sfery, w której ręka myje rękę, każdy każdego kryje a wszyscy wzajemnie napędzają sobie interesy. Obraz mocno przerażający bo okazuje się, że ci, którzy na pierwszy rzut oka maja za uszami najwięcej, bynajmniej nie są najgroźniejszymi drapieżnikami w stadzie.

Sprawna intryga, wartka akcja, ani chwili nudy , dobry styl i znakomity pomysł.

Tytuł: „Najmroczniejszy sekret”

Autor: Alex Marwood

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Harlan Coben – Już mnie nie oszukasz

przez , 21.mar.2017, w Thriller

Jak cienka granica dzieli człowieka od szaleństwa? I ile ciosów może na siebie przyjąć człowiek? Kapitan Maya Stern tragicznie straciła ukochaną siostrę, jej mąż został zamordowany, a noc w noc kobietę prześladują głosy zabitych w jednej z akcji cywilów. Więc gdy któregoś razu na nagraniu z domowej kamery kobieta widzi zmarłego męża bawiącego się z córeczką, jest prawie pewna, że przekroczyła granicę i nie może więcej sobie ufać. Prawie. Bo jest jednak szansa, że z Mayą ktoś sobie brzydko pogrywa. I mocno się natnie, bo kapitan Stern nie należy do osób, z którymi można grać bezkarnie.

Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam doskonałej rozrywki i dreszczu ekscytacji Harlan Coben zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Wartka akcja, nagłe zwroty akcji, nieustannie podtrzymywane napięcie i zaskakująca puenta – tak jest i tym razem. Do tego dochodzi konstrukcja postaci, a Maya Stern to prawdziwy majstersztyk. Twarda, konsekwentna, asertywna, stanowcza, czasem bezwzględna, niesamowicie wręcz opanowana. W tej postaci nie ma żadnej niekonsekwencji, jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach i przy niektórych mało sympatycznych cechach budzi sympatię czytelnika.

„Już mnie nie oszukasz” to historia prywatnego śledztwa, ale Coben porusza w książce niezwykle aktualny temat, jakim jest przejrzystość informacji i prawo obywatela do informacji. Jeden z bohaterów książki to taki Julian Assange, twórca WikiLeaks. Corey Demaskator umożliwia publikację filmów, dokumentów, nagrań, zdjęć, które obnażają nielegalne czy nieetyczne działania rządów i koncernów. Oczywiście, materiały te często bywają zdobyte nielegalnie, co budzi pytania o etykę działań Coreya. Zresztą pytanie czy działając niezgodnie z prawem, nieetycznie można doprowadzić do czegoś dobrego to pytanie – puenta całej książki. Czy mamy prawo poświęcać jednostkę dla większego dobra? Czy ktoś, kto zabija mordercę jest mordercą czy mścicielem, jest dobrym czy złym? Ja na te pytania nie odpowiem, Coben na nie też nie odpowiada, ale czasem, nawet czytając thriller, warto się nad tym zastanowić.

Świetna lektura, której puenta naprawdę nas zaskoczy.

Tytuł: „Już mnie nie oszukasz”

Autor: Harlan Coben

Wydawnictwo Albatros

Zostaw komentarz :, , więcej...

Olga Tokarczuk w filozoficznym kryminale

przez , 02.mar.2017, w Thriller

Tym razem sztuka filmowa wsparła literaturę. Bo gdy w 2009 roku ukazała się książka Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych…”, nie zrobiła większego wrażenia (choć była nominowana do Nagrody Nike). Popularność zdobywa dzisiaj, gdy na jej podstawie Agnieszka Holland zrobiła swój „Pokot”, który zdążył już zdobyć statuetkę Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu Berlinale. Być może po prostu musiała poczekać na swój moment – na przykład rzeczywistość, w której Polacy masowo protestują przeciwko działaniom myśliwych i świadomość społeczeństwa, jeżeli chodzi o prawa zwierząt, nieustannie rośnie. Bo mam wrażenie, że w tym zakresie między 2009 a 2019 zaszła kosmiczna zmiana.

Bohaterką jest starsza pani, nieco ekscentryczna (przez niektórych określana mianem „starej wariatki”), Janina Duszejko. Janina, dawniej projektująca mosty, w zapadłym zakątku Doliny Kłodzkiej zajmuje się doglądaniem domów sąsiadów, tłumaczeniem poezji Blake’a (tytuł książki to właśnie cytat z Blake’a) i astrologią. Kobieta także próbuje walczyć o prawa zwierząt. Podwórkowych psów trzymanych całe dnie w zamkniętych szopach i dzikiej zwierzyny, zabijanej przez myśliwych. Jednak dla jej otoczenia zwierzęta to nie „bracia mniejsi” a coś, co ma służyć człowiekowi, jako rozrywka albo pokarm.

Książka zaczyna się w momencie, kiedy ginie sąsiad Janiny, zapalony kłusownik. To pierwszy z tajemniczych zgonów w okolicy. Zmarłymi są myśliwi.  Janina sugeruje okolicznym mieszkańcom, że to zwierzęta wymierzają sprawiedliwość. Książka to połączenie thrillera, kryminału i traktatu moralnego, dosyć nietypowa jak na prozę Tokarczuk, choć możemy w niej znaleźć również charakterystyczne dla pisarki elementy realizmu magicznego. Myślę, że ci, którzy Tokarczuk nie lubią (i mam na myśli tutaj jej styl pisania a nie teorie na temat np. polskiej tolerancji) powinni po „Prowadź…” sięgnąć, bo autorce udało się uzyskać zgrabny kompromis między tzw. literaturą wysoką a klasyczną literaturą rozrywkową. Różnica jest w języku, oczywiście, bardziej wysmakowanym, szczególnie we fragmentach dotyczących astrologii czy perorach głównej bohaterki. Te perory właśnie, swoiste świadectwa na temat relacji między człowiekiem a zwierzęciem są głównym smaczkiem książki, tym, co nadaje jej charakteru manifestu współczesnego humanisty. Czy też po prostu człowieka przyzwoitego.

Przywykliśmy jako czytelnicy jednak oddzielać gatunki wysokie od niskich. Okazuje się jednak, że takie połączenie ma racje bytu i zdaje egzamin. Najbardziej spektakularnym przykładem tego rodzaju książki było „Imię róży” Umberto Eco. Tokarczyk, podobnie jak czołowy światowy postmodernista, wyzwanie podejmuje z wdziękiem, a książka to prawdziwy pokaz wirtuozerii i wyczucia, balansowania na linie. Chociaż tego balansowania nie ma w kwestiach światopoglądowych, chociażby w dyskusji z katolicyzmem, traktującym zwierzęta jako byt podrzędny i pozbawiony duszy. Czy też z katolicką niekonsekwencją, której wyrazem jest chociażby postać świętego Huberta.

Z wielu przyczyn trudno nie uświadomić sobie, że – choć przecież trochę czasu minęło od pierwszego wydania – książka ta wciąż zyskuje na aktualności i wyrazie.

Tytuł: „Prowadź swój pług przez kości umarłych”

Autor: Olga Tokarczuk

Wydawnictwo Literackie

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...