Tag: Ian Rankin

Autorzy thrillerów twarzą w twarz

przez , 17.cze.2016, w Kryminał

To prawdziwa gratka dla miłośników thrillerów i efekt niezwykłego przedsięwzięcia firmowanego przez amerykańskie Stowarzyszenie Autorów Thrillerów. I możliwe do realizacji tylko i wyłącznie dzięki temu stowarzyszeniu.

d_2883

Redaktorem antologii – bo mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań – jest również popularny autor, David Baldacci i on we wstępie wyjaśnia zarówno ideę stowarzyszenia jak i tę, która przyświecała stworzeniu „Twarzą w twarz”. Chodziło o zebranie w jednym tomie opowiadań znanych autorów thrillerów i ich bohaterów. Ale bynajmniej nie w konwencji – jeden autor, jeden bohater, jedno opowiadanie. Autorzy łączyli się w pary, podobnie twarzą w twarz stawali ich kultowi bohaterowie, razem rozwiązując kryminalne zagadki. Ile opowiadań tyle sposobów łączenia, ciekawostką dla fanów zapewne będzie wstęp, jaki towarzyszy każdemu utworowi, wyjaśniający szczegóły procesu tworzenia. Raz było tak, że jeden autor tworzył początek, drugi dopisywał końcówkę, innym razem obaj tworzyli główne punkty historii…wyzwaniem było zazwyczaj połączenie w jednym utworze dwóch bardzo charakterystycznych postaci, znanych np. z tego, że nigdy nie opuszczają swoich miast,  są wrośnięci w określone realia i w rzeczywistości nigdy nie mieliby szansy, żeby się spotkać. Jak ich zetknąć? Tak było np. w „Nocnym locie” Dennisa Lehane i Michaela Connelly’ego czy „W samą porę” Iana Rankina i Petera Jamesa.

Do antologii zaangażowano same gwiazdy amerykańskiego thrillera, autorów bestsellerów – to m. in. Dennis Lehane, Michael Connelly, Ian Rankin, Lisa Gardner, Lee Child, Raymond Khoury, James Rollins i kilkunastu innych. Połączono ich w pary czasem ze względu na podobieństwo bohaterów a czasem dlatego, że tak bardzo się różnili. W efekcie Jack Reacher z powieści Childa spotkał się z prywatnym detektywem Nickiem Hellerem z powieści Josepha Findera, Johne Rebus z powieści Rankina nieoczekiwanie współpracuje z Royem Grace z książek Petera Jamesa itd. To musiało być prawdziwe wyzwanie dla autorów, ale za to mamy teraz 11 fantastycznych opowiadań w bardzo różnych klimatach, od klasycznego kryminału po opowiadanie grozy. Plus sporo wiadomości na temat pisarskiego warsztatu, bo każde opowiadanie jest poprzedzone notką o pomyśle i warsztacie autorów.

Dla koneserów gatunku.

Tytuł: „Twarzą w twarz”

Redakcja: David Baldacci

Wydawnictwo Albatros

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Ekipa z Edynburga

przez , 24.lip.2015, w Kryminał

Edynburska policja bada sprawę bestialskich zabójstw najbardziej prominentnych mieszkańców miasta. W śledztwie pomaga świeżo mianowany na inspektora Anthony McLean, ze względu na rodzinne powiązania ze światem bogatych i wpływowych. Jego pracę utrudnia jednak nieustająca rywalizacja i przepychanki z prowadzącym śledztwo oficerem, Duguidem.

oswald

Jednocześnie w jednym ze starych budynków ekipa remontowa odkrywa zwłoki dziewczyny. Obok ciała McLean odnajduje słoiki z organami wewnętrznymi ofiary i drobne przedmioty. Choć zbrodnię popełniono kilkadziesiąt lat wcześniej, inspektor traktuje rozwiązanie zagadki rytualnego – bo wszystko na to wskazuje – mordu bardzo poważnie. A jak niektórzy z niechęcią zauważają, nawet poważniej niż priorytetową sprawę zabójstw najważniejszych obywateli miasta.

O Jamesie Oswaldzie mówi się, że to następca Iana Rankina. Wspólnym mianownikiem porównania jest oczywiście to, że obaj to twórcy kryminałów osadzonych w Edynburgu. O ile jednak w książkach Rankina miasto odgrywało znaczącą rolę (coś podobnego jak Breslau w książkach Krajewskiego czy Lublin w powieściach Wrońskiego), o tyle w „Z przyczyn naturalnych” Edynburg pojawia się jako mało znaczące tło. Znacznie bardziej skupia się Oswald na osobowości głównego bohatera i jego dzielnych pomocników i motywach ich działań. Co może ważniejsze – przekracza także granice gatunku, zmierzając w kierunku fantastyki i horroru. Sam wątek kryminalny także nie jest jednorodny – inspektor McLean co prawda najbardziej ceni dedukcję i klasyczną pracę detektywa, snującego wnioski na podstawie śladów, ale nie stroni od osiągnięć techniki i żmudnego śledztwa elektronicznego, w czym pomagają mu niezwykle zdolni pracownicy.

Zdecydowanie najbardziej w książce podobało mi się kreowanie postaci – inspektor McLean jest doświadczonym policjantem, a jednocześnie detektywem na tyle młodym, że nie boi się stawiać niecodziennych hipotez i szukać nieoczywistych rozwiązań. Dobrze wychowany i uprzejmy potrafi w razie potrzeby, gdy ktoś mu nadepnie na odcisk, odwarknąć. To dobra wiodąca postać cyklu, a jest powieści poświęconych inspektorowi łącznie cztery. McLeanowi towarzyszą równie barwni pomocnicy – doświadczony i mocno asertywny glina zwany Bobem Gburkiem, ambitny, inteligentny i kreatywny posterunkowy MacBride, ekscentryczna technik Emma Baird i jeszcze bardziej ekscentryczny patolog Angus Cadwallader. Wszyscy tworzą znakomicie działający zegarek, uzupełniając się wzajemnie i wspólnie dążąc do rozwiązania sprawy.

Całkiem niezły kryminał.

Tytuł: „Z przyczyn naturalnych”

Autor: James Oswald

Wydawnictwo Jaguar

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Nie zadzieraj z Wydziałem Wewnętrznym

przez , 09.lut.2015, w Kryminał

Ostatnio było o kobietach i dla kobiety, to tym razem będzie o twardych, męskich rozgrywkach…dla każdego. Czyli Ian Rankin, Szkot, jeden z najpopularniejszych autorów w Wielkiej Brytanii.

Wydziału Wewnętrznego w policji nikt nie lubi. Jego funkcjonariuszy nie traktuje się jak prawdziwych policjantów, bo przecież nie prowadzą „prawdziwych” śledztw i nie łapią „prawdziwych” bandytów. Ich celem jest utrudnienie życia normalnym gliniarzom, którzy użerają się z siłami zła. To ciężka robota, nic dziwnego, że glinie od czasu do czasu omsknie się ręka. Ale Ci, którzy dopatrują się w tym drugiego dna, to węże hodowane na własnej piersi.

rankinTak twierdzą zwykli policjanci. A przynajmniej ci zatrudnieni w hrabstwie Fife. Na nieszczęście trzech z nich wziętych zostało na tapetę przez przedstawicieli edynburskiego Wydziału Etyki i Standardów Zawodowych. Wszystko przez to, że dosyć mętnie stawali w obronie niejakiego Paula Cartera, kumpla, też gliniarza, oskarżonego o molestowanie seksualne kobiet. Co gorsza, policjanta o niedozwolone praktyki oskarża jego stryj, Alan, też były gliniarz. Sprawę na miejscu muszą zbadać inspektor Malcolm Fox i jego pomocnicy, Joe Naysmith i Tony Kaye. Cała trójka wcale nie kwapi się do pracy w Fife. Zwłaszcza, że przeciwko nim jest cała miejscowa policja ze swoją szefową na czele. Jednak gdy Paul Carte zostaje zwolniony z aresztu a jego wuj zostaje zastrzelony we własnym domu. Sprawa wewnętrzna zaczyna wyłazić na wierzch jak słoń spod dziecinnej kołderki. Tym bardziej, że Malcolm Fox jest zawzięty jak rasowy szkocki terier i jak raz złapie najmniejszy ślad, to już nie odpuści. A tym razem mu się wydaje, że sprawa Carterów to bynajmniej nie rodzinne porachunki, ale coś znacznie, znacznie większego. Coś, co sięga mrocznych czasów szkockiego nacjonalizmu a nawet terroryzmu spod znaku Komando Mroczne Żniwa.

Terroryzm to teraz bardzo wzięty temat, chociaż po 11 września kojarzony głównie z muzułmanami. Zdajemy się zapominać, że to nie tylko wyznawcy Allaha mają na swoim koncie bombowe ataki i niewinne ofiary. Niektórym gdzieś się jeszcze przewija w tyle głowy Biesłan, ci co starsi może pamiętają baskijskich separatystów. A przecież Wyspy Brytyjskie, zdawałoby się oaza spokoju, jeszcze do niedawna takie nie były. Bomby podkładano wszędzie tam, gdzie odzywały się ruchy nacjonalistyczne i separatystyczne. W Irlandii i tajemniczej, owianej mgłami, słynnej z Seana Connery’ego i Mela Gibsona (pardon, Williama Wallace’a) Szkocji. Jeśli macie zacięcie historyczne, „Na krawędzi ciemności” powinno zaspokoić wasze upodobania.

Malcolma Foxa miłośnicy brytyjskiego kryminału już znają – występował już w książce Rankina „Sprawy wewnętrzne”. Jest uparty…no, jak Szkot, chodzi, węszy, wyrzucony drzwiami wlezie oknem, a wyrzucony znowu włamie się do garażu. Jeśli złapie trop, nie zawaha się użyć prywatnych znajomości i wpływów, żeby założyć nielegalny podsłuch, zaproponować układ drobnemu przestępcy w zamian za wydanie większego…Subtelnie zniechęcany potrafi udawać, że „aluzju nie poniał”, odstraszany wprost zawsze znajdzie kruczek pozwalający mu dojść do celu. I nieustannie zmaga się z kompleksem pracownika Wydziału Wewnętrznego, który nie potrafi dedukować, szukać śladów i łączyć pozornie niezwiązanych faktów. Najlepszym sposobem chyba, żeby go zmusić do zrobienia czegoś, jest Foxowi tego zakazać. A jeśli weźmie kogoś na celownik, to nie ustanie, nawet jeżeli śledztwo postawi go twarzą w twarz z bardzo wpływowymi osobami.

„Na krawędzi ciemności” to kryminał w formie bardzo klasyczny, gdzie dedukcja i praca umysłowa ma znacznie większe znaczenie niż osiągnięcia techniki (swoistą ciekawostką jest początkujące laboratorium balistyczne hrabstwa Fare). Jego bohater to samotnik z ewidentną dysfunkcją w sferze kontaktów społecznych. Nawet jeżeli chodzi o najbliższą rodzinę. Jednym słowem – przyjemniaczek. Ale jeśli kogokolwiek w tej książce miałabym nazwać „stróżem sprawiedliwości”, byłby to właśnie on.

Tytuł: „Na krawędzi ciemności

Autor: Ian Rankin

Wydawnictwo Albatros

 

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...