Tag: Lian Hearn

Dla miłośników rodu Otori – Pan Ciemnego Lasu, Lian Hearn

przez , 06.lip.2017, w Fantastyka

Ludzie – lisy, magiczne sokoły, prastara rasa, która obdarzona jest magicznymi mocami, demony, zaklęte maski i przeznaczenie – czyli japońska stylistyka w pełni w dynamicznym i pełnym pasji zakończeniu Opowieści o Shikanoko. Lian Hearn z rozmachem kończy swoją legendę Ośmiu Wysp, jednocześnie łącząc ją fabularnie z opowieściami o rodzie Otori. Tymi samymi, które zdobyły autorce popularność.

Nazwisko Otori jednak pojawia się na samym końcu powieści, a tymczasem czytelnik musi sobie poradzi z tym miszmaszem, jaki pojawił się w części pierwszej. Zagubiony cesarz, uzurpator na tronie, protestujące niebiosa i natura, zaginieni potomkowie i kolejne złe charaktery dybiące na charaktery dobre. Autorka, żeby to rozwikłać, sięgnęła po cały zestaw z mitologii japońskiej, z prawdziwą wirtuozerią budując ni to baśń, ni historię rebelii. Przy okazji przemycając kwestie społeczno-filozoficzne, na przykład czy władza dana jest od boga, czy człowiek ma prawo do własnego życia, jeśli ciąży na nim odpowiedzialność za kogoś innego i czy można przełamać własną naturę i odkupić winy.

Bardzo podoba mi się ta książka, bo w przeciwieństwie do innych, nawiązujących do japońskiej tradycji nie skupia się na samurajskim kodeksie i potyczkach wojowników, na dodatek sporo w niej ważnych, kobiecych postaci – nawet ważniejszych niż mężczyźni, bo to one stawiają decydujące kroki. Odczyniają czary, uspokajają złe duchy, ratują tych, których trzeba ratować. Są przedsiębiorcze i samodzielne i nie załamują się w obliczu niesprzyjających okoliczności.

Lian Hearn świetnie maluje obrazy – kolorowe kimona, błyszcząca maska, ożywiona kukła wilka, srebrzysta sierść konia. Potrafi zbudować także nastrój jak z japońskiego filmu grozy, gdzie cienie tańczą na ścianach, a na nieostrożnych mężczyzn czyha wężowy demon pod postacią pięknej kobiety. Aż się prosi, żeby Opowieść o Shikanoko przenieść na duży ekran.

Tytuł: „Pan Ciemnego Lasu. Opowieść o Shikanoko”

Autor: Lian Hearn

Wydawnictwo Mag

1 komentarz :, , więcej...

Fantastyka w japońskich klimatach – „Cesarz Ośmiu Wysp”, Lian Hearn

przez , 11.maj.2017, w Fantastyka

Lian Hearn, a właściwie Gillian Rubinstein polscy czytelnicy znają dzięki historyczno-fantastycznej sadze Opowieści Rodu Otori, która kilkanaście lat temu ukazała się w naszym kraju, zdobywając rzesze wiernych czytelników. „Cesarz Ośmiu Wysp” także jest powieścią głęboko związaną z kulturą japońską, choć znacznie więcej tutaj elementów magicznych i ezoterycznych. Jest tu oczywiście o lojalności, wobec rodu i wobec cesarza, pierwotnych istotach, krwawej zemście, złośliwych duchach i, oczywiście, miłości. A to dopiero początek…

Książka, początek całego cyklu, składa się z dwóch części: „Cesarza Ośmiu Wysp” oraz „Jesiennej Księżniczki, Dziecka Smoka”. Opowiadają one o losach Shikanoko, potomka pewnego rodu, którego wuj bardzo chce się pozbyć, aby przejąć jego ziemię. Chłopakowi udaje się przeżyć próbę zabójstwa i trafia do obejścia czarownika, który pomaga mu odkryć magiczną, zwierzęcą stronę jego natury. Losy Shikanoko splatają się z losami pewnego dzielnego wojownika, którego ojciec zmusił do poślubienia żony młodszego brata. A także tajemniczej kobiety, potomkini starożytnego pajęczego rodu oraz potężnego opata, który używa magii do manipulowania przy sukcesji cesarskiego tronu. Jak to w przypadkach utworów dotyczących Japonii bywa, mamy tu do czynienia z niemożliwymi do rozwikłania konfliktami lojalności – wasala wobec pana, syna wobec ojca, poddanego wobec cesarza, ucznia wobec mistrza, które splatają się ze sobą, doprowadzając do tragicznego końca. Magia przeplata się tutaj z krwawym realizmem, magiczne miecze z równie magicznymi maskami, małe dziewczynki noszą ze sobą skrzynki z wyłupionymi oczami mędrców a zawiść i wyrachowanie są równie mocne jak czary.

Lian Hearn tworzy niezwykły klimat, bardzo mroczny i poetycki. Pełno w powieści dramatycznych momentów i zwrotów akcji, a otaczająca bohaterów aura przyprawia o ciarki na plecach. Książka jest napisana bardzo plastycznym i zmysłowym językiem i powinna spodobać się nie tylko miłośnikom fantastyki ale i tym, którzy – tak jak ja – uwielbiają klimaty samurajów. O ile jednak je znam, happy endu nie będzie, a raczej ogólny rozlew krwi.

Tytuł: „Cesarz Ośmiu Wysp”

Autor: Lian Hearn

Wydawnictwo Mag

 

 

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...