Tag: niewolnictwo

Księga nocnych kobiet – Marlon James

przez , 27.wrz.2017, w Obyczajowe

Marlon James – laureat Nagrody Bookera z kolejną wstrząsającą książką. Tym razem inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historia buntu wznieconego na jamajskiej plantacji przez czarne kobiety. To dramatyczny obraz niewolnictwa – nie tylko zniewolenia czarnych przez białych ale i kobiet przez mężczyzn. Obraz odwiecznej niesprawiedliwości, kiedy to jedni uważają, że miejsce urodzenia, płeć czy kolor skóry daje im prawo do bycia panem życia i śmierci innych. To taka książka, która, choć opowiada o historii, niezwykle mocno wybrzmiewa teraz, kiedy na całym świecie podnoszą głowy ruchy nacjonalistyczne i rasistowskie.

Główną bohaterka książki jest Lilit, czarna niewolnica z zielonymi oczami, które dobitnie świadczą o domieszce „białej” krwi. Niewolnica z urodzenia, ale nigdy w duchu. Niepokorna i szalona, kiedy ktoś chce ja złamać, z krwią na rękach. Inni widzą w Lilit mrok – a kobiety z plantacji widzą w niej szansę na osiągnięcie swojego celu, totalnego buntu. Jednak w duszy Lilit nic nie jest proste, a nienawiść wobec „massa” i „białego człowieka” miesza się z lojalnością i miłością wobec jednostek.

To książka o kobietach – silnych nawet wtedy, kiedy zdaje się, że bardziej ich skrzywdzić i upokorzyć nie można. To książka o mrocznej sile i pamięci, której nic nie zagłuszy. To książka o zemście i wdzięczności, brutalna i przerażająca w opisach, bo James plastycznie i wyraziście oddał terror panujący w jamajskich plantacjach trzciny cukrowej na przełomie XVIII i XIX wieku, wszystkie te baty, tortury, wymyślne kary. Taka książka, po lekturze której należy zacząć się bać kobiet, jeśli tylko cokolwiek ma się wobec nich na sumieniu.

Marlon James stworzył takie postaci, które na długo pozostaną w pamięci. Książkowe bohaterki noszą mityczne imiona – fabularnie dlatego, że słabość do mitologii miał właściciel plantacji. Ale zupełnie inaczej odczytuje się książkę znając to, co stoi za każdym z imion. Lilith, pierwsza żona Adama, której imię nawiązuje do nocy, a ją samą utożsamia się z demonem. Nieulękła Pallas z nieodłącznym garłaczem. Gorgona. Hippolita. Czy wreszcie ta, która tworzy historie i splata wszystkie wątki, Homer. Zresztą tych literacko – mitycznych nawiązań jest więcej – wystarczy chociażby przypomnieć sobie sceny, kiedy Lilit próbuje zmyć z rąk niewidzialną krew. Do szeregu niewolnic dołącza „biała” panna Isobel – zdegenerowana, szukająca własnej wolności na własny sposób.

Wreszcie, last but not least – język. Już w „Krótkiej historii siedmiu zabójstw” James pokazał, że jest mistrzem narracji, konstruowania języka a za jego pomocą – osobowości. W „Księdze nocnych kobiet” mamy język czarnych i język białych, różny formą i treścią, niesiona za formą. Język zresztą jest w książce sposobem na uzyskanie wolności – to czytanie i pisanie jest tym, czego absolutnie nie wolno robić „czarnuchom”. Książki pokazują, że można inaczej i dlatego są niebezpieczne.

Tytuł: „Księga nocnych kobiet”

Autor: Marlon James

Wydawnictwo Literackie

 

 

 

1 komentarz :, , , więcej...

Biały człowiek ma się czego wstydzić

przez , 09.cze.2016, w Powieść historyczna

Gdy na całym świecie do głosu coraz bardziej dochodzą środowiska nacjonalistyczne, kiedy ksenofobia i rasizm znowu podnoszą głowę, trzeba było przypomnieć, że biały człowiek ma się czego wstydzić. Zrobiła to znakomicie Yaa Gyasi swoją „Drogą do domu”, epicką opowieścią o losach dwóch sióstr i ich potomków.

yaa

Opowieść zaczyna się w Ghanie w XVIII wieku, w czasach wzmożonego handlu niewolnikami. Brytyjczycy podsycają plemienne waśnie a ich korzyścią jest niewysychający strumień niewolników. Dwie przyrodnie siostry mieszkają w sąsiednich wioskach, nie wiedząc o swoim istnieniu. Jedna z nich, Effia, poślubia Anglika, dowódcę twierdzy Cape Coast Castle i żyje u boku kochającego męża. Druga, Esi, również trafia do twierdzy – jako ofiara plemiennej zemsty, niewolnica, towar. Zapakowana na statek trafia za ocean, do Ameryki, jako niewolnica. Od tej pory, przez siedem pokoleń potomkowie Effii i Esi próbują ocalić swoje życie i tożsamość. Ci, którzy trafili do Ameryki bardzo dosłownie, smagani batem, upokarzani, poświęcający swoje życie dla lepszego losu swoich dzieci. Niewolnicy, uciekinierzy, więźniowie, pogardzani nawet jako ludzie wolni, mieszkańcy gett. Ci, którzy zostali w Afryce nieustannie poszukują części, którą im zabrano. Członków rodzin, elementów kultury. Biali zawłaszczają wszystko, od ciał po umysły. Jednak w potomkach sióstr zawsze jest cząstka, która każe im się przeciwstawić i walczyć z tymi, którzy decydują o ich losie.

„Piekło to inni” – powiedział Sartre i „Droga do domu” to jedna wielka ilustracja tego powiedzenia. Yaa Gyasi pokazuje butę kolonizatorów, wszechobecne przekonanie, że są czymś lepszym, że mają prawo UŻYWAĆ  innych istot ludzkich. Ich ciał i umysłów, bo pisarka nie jest łaskawa także dla misjonarzy, próbujących wykorzenić z czarnych głów ich wierzenia, duchowość i kulturę, zasady i język. A jednocześnie w tym piekle zawsze znajdzie się ktoś, kto poda pomocną rękę. Ktoś, czyje słowa natchną nas do walki o siebie.

„Droga do domu” to obraz amerykańskiego Południa, plantacji bawełny i kopalń, klubów jazzowych i czarnego Harlemu, to obraz Ghany i jej wiosek, szałasu szamana i pól obsadzanych ziarnem kakaowca. Bardzo amerykańska i afrykańska jednocześnie. I niezwykle dojrzała, co dziwi o tyle, że jest to literacki debiut Yaa Gyasi. Na pomysł napisania książki autorka wpadła, gdy szukała swych korzeni w Afryce. Podczas podróży po Ghanie odwiedziła Cape Coast Castle i jak później wyznała, od razu wiedziała, że to złowrogie miejsce stanie się centrum jej opowieści.

Książka wzbudziła prawdziwą sensację na Targach Książki w Londynie a prawa do wydania na podstawie samego zarysu konspektu zakupiło kilkanaście krajów.

Zostaw komentarz :, , więcej...

Wszyscy jesteśmy niewolnikami

przez , 14.paź.2014, w Powieść historyczna

Czy w świecie, w którym zdawałoby się wolno wszystko historia o niewolnictwie zdobędzie popularność? Odpowiem – już zdobyła. Bo książka Sue Monk Kidd to nie tylko opowieść o losach czarnoskórej służącej. To przejmująca historia o zniewoleniu ciała i duszy istoty ludzkiej. Zniewoleniu, któremu wciąż bywamy poddani niezależnie od koloru skóry, płci czy statusu majątkowego.

czarne

Najnowsza książka Sue Monk Kidd oparta jest na autentycznej historii sióstr Sary i Angeliny Grimké. Te mało znane bohaterki amerykańskiej historii, urodzone w typowej rodzinie z Południa od najmłodszych lat miały styczność z niewolnikami. Przeciwstawiły się rodzinie i środowisku, wychowaniu i obyczajom walcząc z całych sił na rzecz wolności niewolników. Skrajne abolicjonistki stały się jednocześnie prekursorkami feminizmu – do takich kroków pchnęła je dyskryminacja, na jaką w związku ze swoimi przekonaniami (obie domagały się uwolnienia niewolników i pozostawienia ich w Ameryce, podczas gdy ówcześni abolicjoniści preferowali przewiezienie uwolnionych czarnoskórych do Afryki) napotkały w środowisku abolicjonistów. Sarah – ta, którą Sue Monk Kidd wybrała na główną bohaterkę swoich „Czarnych skrzydeł” jest autorką przejmującego powiedzenia „Proszę jedynie naszych braci, aby raczyli zabrać stopy z naszych gardeł”.

Historię sióstr Sue Monk Kidd wplotła w opowieść o młodej niewolnicy, Szelmie, podarowanej Sarze Grimké w dniu jej 12 urodzin. Istotnie, Sara dostała taki prezent, ale prawdziwe dalsze losy młodej służącej są nieznane. Kidd pozwala sobie na snucie opowieści, gdzie fakty z życia sióstr Grimké przeplatają się z fikcją, a to, co wiemy o historii amerykańskich niewolników wplecione zostaje w osobiste losy dwóch kobiet. Związanych ze sobą mocniej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Związanych przez zniewolenie. Szelma niewolnicą jest fizycznie. Stanowi wart określoną sumę pieniędzy „przedmiot” z wyposażenia domu, tak jak krzesło czy zasłony. Nie może swobodnie się poruszać, tworzyć rodziny, pod groźbą kary śmierci nie może nawet nauczyć się czytać ani pisać. Historię rodziny Szelma poznaje tylko dlatego, że jej matka szyje „opowieściową kapę”. Z kolei Sarah, która pozornie ma wszystko, nie może decydować nawet o tym, że nie chce mieć niewolnicy. Nie wolno jej uczyć się tego, czego by chciała, nie wolno jej uczyć się wymarzonego zawodu, nie wolno uczyć czytać murzyńskich dzieci. Nie wiadomo, które zniewolenie jest gorsze. Jak w pewnym momencie mówi powieściowa Szelma „ja mam zniewolone ciało, ty umysł”. To poczucie zniewolenia popycha obie kobiety do drastycznych czynów. Szelma ucieka od właścicieli. Sarah odcina się od własnej rodziny i przyjaciół.

Czym jest sytuacja, w jakiej znajdowała się Sarah Sue Monk Kidd wie bardzo dobrze. Ona zawsze marzyła o tym, żeby zostać pisarką, ale dla kobiet takiego zawodu nie przewidywano. Poszła więc na studia pielęgniarskie i dopiero w kilka lat po ich zakończeniu odważyła się sięgnąć po pióro. Jej książki – zarówno „Czarne skrzydła” jak i wcześniejsza powieść, „Sekretne życie pszczół” poruszają tematykę rasową, a widoczne w nich zaangażowanie społeczne i polityczne autorki sprawiają, że powieści zyskują sobie miliony czytelników.

- Dzieciństwo spędziłam na amerykańskim Południu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, gdzie byłam świadkiem strasznych niesprawiedliwości i podziałów na tle rasowym. Dorastałam wśród osobnych wodotrysków z wodą pitną, czarnych pokojówek jeżdżących na tylnych siedzeniach białych pań, w czasach Rosy Parks i marszów o prawa obywatelskie – mówi sama Sue Monk Kidd. – Jednym z moich najwcześniejszych wspomnień jest widok Ku Klux Klanu na ulicy mojego rodzinnego miasteczka w Georgii i absolutne przerażenie, które wtedy poczułam. Miałam trzynaście lat, kiedy Martin Luther King został osadzony w więzieniu. Skończyłam pierwszą integracyjną klasę w historii mojego liceum i wciąż pamiętam grad papierowych kulek ciskanych w stronę czarnych uczniów, kiedy wchodzili do klasy. Ta scena trafiła na karty Sekretnego życia pszczół. Tak wyglądały czasy mojego dzieciństwa i dojrzewania. Moja historia. Poruszam problematykę rasową, bo stanowi ona część mnie. Rasizm to wielka rana na sumieniu Południa, grzech pierworodny całych Stanów Zjednoczonych. Dwieście czterdzieści sześć lat niewolnictwa to amerykański holokaust, z którego zrodził się rasizm. Choć poczyniliśmy wielkie postępy, skutki niewolnictwa wciąż istnieją. Dorastałam w świecie niesprawiedliwości i podziałów rasowych. W 1963 roku, kiedy Betty Friedan opublikowała The Feminine Mystique i na nowo wznieciła rewolucję kobiet, ja siedziałam w szkole, na zajęciach z gospodarstwa domowego, obrębiając sukienki i ucząc się, jak pielęgnować domowe ognisko. Wciąż pamiętam listę zawodów dla kobiet, którą przepisałam z tablicy: nauczycielka, pielęgniarka, sekretarka, ekspedientka, gospodyni domowa… Było ich niespełna dwadzieścia. Nie zapomniałam tamtej chwili, bo żywiłam głębokie, ogromne pragnienie, by zostać pisarką, a tego zawodu spis nie uwzględniał. Wiem, że dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej. Ze wszystkich stron krępują nas jednak jakieś granice — bieda, oczekiwania kulturowe, restrykcje natury politycznej i religijnej, a także osobisty brak indywidualności i wizji. Wierzę, że dziewczęta i kobiety potrzebują tylu opowieści o odwadze i śmiałości, ile tylko mogą dostać.

Do tej pory „Sekretne życie pszczół” sprzedało się w nakładzie 6 milionów egzemplarzy i gościło na liście bestsellerów „The New York Times” przez 175 tygodni. Z kolei „Czarne skrzydła” już w dniu premiery trafiły na pierwsze miejsce tego zestawienia.

Tytuł: „Czarne skrzydła”

Autor: Sue Monk Kidd

Wydawnictwo Literackie

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...