Tag: Sophie Hannah

Kryminał o silnych kobietach – „Pole rażenia”, Sophie Hannah

przez , 23.lut.2017, w Kryminał

Nie wiem, czy na rynku pojawia się coraz więcej książek o przemocy wobec kobiet czy ja po prostu zaczynam być wyczulona na wychwytywanie tych treści. „Promień rażenia” jest o tym bardziej przejmujący, że tu sprawcy tej przemocy dopuszczają się jej nie pod wpływem tzw. afektu czy rozmaitych środków odurzających, ale po prostu dla pieniędzy.

Bohaterką powieści jest Naomi. Kobieta ma kochanka, Roberta Hawortha. Mężczyzna jest żonaty, ale – oczywiście – z żoną mu się nie układa, ale nie może od niej odejść z powodu jej psychicznych problemów. Pewnego dnia Robert znika. Naomi jest przekonana, że coś mu się stało, a odpowiedzialna za to jest żona Roberta. Kobieta zgłasza zaginięcie na policję, ale ta nie zamierza wszczynać śledztwa, zwłaszcza że zona twierdzi, iż mężczyzna jest zdrów a kochanka mu się po prostu znudziła. Naomi postanawia więc działać inaczej. Zgłasza, że Robert ją zgwałcił. W zgłoszeniu wykorzystuje historię, która jej się rzeczywiście zdarzyła. Naomi nawet nie przypuszcza, że policja rzeczywiście trafi na ślad seryjnego gwałciciela, który jakoś się wiąże z osoba Roberta.

Ta książka jest pełna niesympatycznych kobiet. Trudnych, nieprzyjemnych, sarkastycznych, często kłótliwych lub mocno asertywnych. Kobiet, które takie są, bo…zakładają pancerze po kontaktach z mężczyznami. Mężczyznami, którzy traktują je źle psychicznie i fizycznie. To mocno symboliczne, że ofiarami książkowego gwałciciela padają kobiety samodzielne, które odniosły w życiu sukces. Gwałt jest dla nich karą za śmiałość, ekwiwalentem dla zwyrodnialca, dodatkowym elementem pobudzającym. A jednak te niemiłe, nieprzyjemne nawet wobec innych kobiet bohaterki potrafią zawiązać coś w rodzaju sojuszu, żeby dochodzić sprawiedliwości. I bynajmniej nie chodzi tu o sprawiedliwość z sali sądowej.

Sophie Hannah stworzyła świetne bohaterki. Wyraziste, zdecydowane, skoncentrowane, silne, inteligentne, kreatywne. Taka jest Naomi, projektantka zegarów słonecznych, jej antagonistka, czyli żona Roberta, również artystka Juliet oraz policjantka Charlie. To takie kobiety, które nie zapominają nigdy. I nigdy nie wybaczają. „Promień rażenia” obfituje w nieoczekiwane wydarzenia i nagłe zwroty akcji, mocno też trzyma w napięciu do ostatniej chwili. I co najlepsze, niektóre zakończenia tylko sugeruje.

Bardzo dobry kryminał.

Tytuł: „Promień rażenia”

Autor: Sophie Hannah

Wydawnictwo Literackie

 

1 komentarz :, więcej...

Nie mniej martwy

przez , 21.maj.2015, w Kryminał

Sophie Hannah poznaliśmy jako wielbicielkę Agathy Christie oraz kontynuatorkę przygód Herculesa Poirot. Tym razem autorka przedstawia nam niezwykle zawikłaną intrygę, w której główną rolę gra… internet i właściwa dla niego gra pozorów.

„Błąd w zeznaniach” to jeden z najbardziej skomplikowanych fabularnie kryminałów, z jakimi miałam do czynienia. I bynajmniej nie dlatego, że autor trzyma ważne szczegóły w tajemnicy (no, może troszeczkę). Ale dlatego, że liczba ważnych dla zbrodni wątków, osób z motywem , znaczących drobiazgów jest oszałamiająca. Lektura przypomina jazdę motocyklem po wirażach – pełna nagłych zwrotów, ślizgów i pętelek, gdzie wszystko może mieć znaczenie.

Hannah

Ofiarą jest Damon Blundy. Znany publicysta o wyrazistych poglądach, który naraził się chyba wszystkim . Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć kogoś, kto nie poczuł się urażony czy obrażony przez felietonistę niż jego wroga. To znaczy taki ktoś jest – żona Blundy’ego. Która, choć sama nie potrafi powiedzieć dlaczego, jest przekonana, że mąż jej nigdy nie kochał.

Blundy zostaje zamordowany w przedziwny sposób – za pomocą noża przyklejonego taśmą do ust tak, że mężczyzna się udusił. Choć ofiara nie została wspomnianym nożem pchnięta, jest jednak nie mniej martwa. No właśnie taki napis, wykonany na ścianie pokoju zastają policjanci. Prowadzący śledztwo jest przekonany, że idealnie wyreżyserowana sceneria zbrodni jest jednocześnie wskazówką. Co z tym wspólnego ma niejaka Nicki Clemens, gospodyni domowa mieszkająca niedaleko Damona? Dlaczego na widok policji, stojącej pod domem publicysty jej srebrne audi gwałtownie zawraca i dlaczego pojawia się tego samego dnia w tym samym miejscu jeszcze kilka razy?

Książka to znakomity thriller psychologiczny – bo to właśnie nie akcja, ale zawikłane motywy ludzkiego postępowania są tutaj na czołowym miejscu. Przyznaję, w ich meandrach każdy czytelnik byłby się w stanie pogubić, ale na szczęście prawdziwym specjalistą w tej dziedzinie jest prowadzący śledztwo policjant. A Sophie Hannah zgodnie z wzorcem z klasycznego angielskiego kryminału pozwala mu wyjaśnić wszystko w jednej z końcowych i zdecydowanie kluczowej scenie. Za budowanie skomplikowanych, pełnych szczegółów mentalnych portretów bohaterów należą się autorce prawdziwe brawa. Tak samo jak za pokazanie, ile przeróżnych rzeczy powinni brać pod uwagę stróże prawa badając ślady zbrodni. Różnica między przygodami Holmesa czy Poirota a książką Hannah jest taka, że nie mamy w „Błędzie w zeznaniach” jednego zdecydowanego geniusza dedukcji, choć zapętlony na psychologicznej stronie zbrodni funkcjonariusz Simon Waterhouse jest dobrym kandydatem.

Ciekawa jest także forma książki – informacje o tym, co się dzieje i co może być istotne dla prowadzonego śledztwa, czytelnik dowiaduje się z gazetowych felietonów, twitterowych wpisów czy internetowych anonsów. Jednym słowem – mamy taką samą szansę jak książkowi detektywi, żeby rozwikłać zagadkę. Ale nie, nie bójcie się. Bo w książce Hannah nic nie jest oczywiste.

Tytuł: „Błąd w zeznaniach”

Autor: Sophie Hannah

Wydawnictwo Literackie

Zostaw komentarz :, więcej...

Agatha Christie przewraca się w grobie? Wielki powrót Herculesa Poirot

przez , 23.wrz.2014, w Kryminał

Dla miłośników Agathy Christie to był szok. Po niemal stu latach po tym, jak jej pierwsza książka ujrzała światło dzienne i po 40 od ukazania się ostatniego tomu o przygodach Herculesa Poirot ten słynny detektyw powrócił na scenę! A wszystko za sprawą ogarniętej obsesją fanki i spadkobierców Agathy Christie.

Ta ogarnięta obsesją fanka to Sophie Hannah.  Poetka i pisarka, autorka m. in. także kryminałów, jak sama twierdzi, uzależniła się od twórczości Christie już jako 13-latka. To właśnie dzięki przygodom słynnego belgijskiego detektywa Hannah postanowiła sama pisać kryminały. „Sposób, w jaki Christie opowiada, oraz jej głębokie rozumienie ludzkiej psychiki ukształtowały mnie jako pisarkę” – mówi dziś pisarka.

Christie

Jak to się stało, że Hannah w świetle fleszy, z błogosławieństwem spadkobierców Christie napisała kontynuację przygód Poirota? W Wielkiej Brytanii powstał projekt mający przybliżyć młodym Brytyjczykom twórczość ikony brytyjskiej literatury. Do projektu trzeba było długo namawiać wnuka Christie, Mathew Pricharda. Agent Sophie Hannah przekonał wydawnictwo Harper Collins, że to właśni ona powinna podjąć się zadania. Autorka, jako jedna z 16 kandydatów, musiała napisać stustronicowy projekt kryminalnej zagadki. Jak wyznał Prichard – świetny pomysł na akcję powieści oraz nieskrywana miłość do dzieł Christie zdecydowały o wyborze.

A zadanie przed Sophie Hannah stało trudne. Hercules Poirot to w Wielkiej Brytanii prawdziwa marka. Pojawił się po raz pierwszy  w 1920 roku, w pierwszej powieści kryminalnej Agathy Christie „Tajemnicza historia w Styles”. Pomysł na ekscentrycznego detektywa Christie zaczerpnęła z obserwacji.  W rodzinnym miasteczku Torquay w hrabstwie Devon Christie zobaczyła kiedyś wysiadających z autobusu belgijskich uchodźców wojennych. Jednym z nich był mały człowieczek z jajowatą głową, starannie przystrzyżonymi wąsikami i lekko przekrzywioną głową. W latach 1920-1975 Poirot wystąpił w 33 powieściach napisanych przez Christie, ponad 50 opowiadaniach i 2 sztukach teatralnych. Umarł dopiero na kartach powieści „Kurtyna” wydanej w połowie lat 70. I jako jedyna postać literacka dostąpił zaszczytu: jego nekrolog ukazał się na pierwszej stronie „The New York Timesa”.

A teraz do sedna – czy „Inicjały zbrodni” usatysfakcjonują wielbicieli Christie? Myślę, że tak. Hannah nie bawi się w naśladowanie stylu Christie, nie próbuje go podrabiać i dobrze, bo byłaby to zapewne próba skazana na porażkę. Natomiast rzeczywiście znakomicie buduje kryminalną intrygę, w której centrum znajdują się trzy ofiary tajemniczego mordercy, znalezione w tym samym czasie w luksusowym hotelu. Każda leży w tej samej pozycji, każda ma w ustach spinkę do mankietów z tym samym inicjałem. Jednocześnie Hercules Poirot w kawiarni natyka się na przerażoną kobietę, najwyraźniej bojącą się, że ktoś chce jej zrobić krzywdę. Kobieta jednak stanowczo zakazuje Poirotowi szukania jej ewentualnego krzywdziciela.

Hannah udaje się tak jak Christie opisywać pokrętny sposób myślenia Poirota, jego pozornie bezsensowne pytania i niezwykłe skojarzenia. Sposób narracji nie jest może przeniknięty duchem „arszeniku i starych koronek”, ale też sama narracja prowadzona jest przez innego bohatera, co usprawiedliwia różnicę, a nie spowoduje nadmiernego zdenerwowania fanów. Znajdziemy jednak w „Inicjałach zbrodni” ten sam schemat postępowania słynnego detektywa w meloniku, wliczając w to zgromadzenie w sali wszystkich osób zainteresowanych zbrodnią.

Nie, to nie styl Christie. Ale też nikt nie miał zamiaru tutaj go podrabiać i poczytuję to książce za duży plus. „Inicjały zbrodni” są raczej dla Poirota tym, czym filmy Jacksona dla książek Tolkiena – hołdem fana dla autora i tegoż fana wizją. Inspirowaną, to prawda, ale jednak autorską.

Tytuł: „Inicjały zbrodni”

Autor: Sophie Hannah

Wydawnictwo Literackie

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...