Tag: tango

Kobiety i pasja – „Bogowie tanga”, Carolina De Robertis

przez , 13.lut.2017, w Obyczajowe

Tango – namiętne, pasjonujące, grzeszne, budzące pożądanie. Kontrowersyjne, zarówno wtedy, jak gra się je w burdelach, jak i gdy tańczą je bogaci mężczyźni i eleganckie damy. Tango to miłość i tango to wolność, choć, gdy wpadniesz w jego objęcia, nie wydostaniesz je już nigdy.

„Bogowie tanga” to historia dziewczyny, która chce uwolnić się od dotychczasowego życia. Początek XX wieku.  Siedemnastoletnia Leda, z małą walizką i zamkniętymi w futerale starymi skrzypcami ojca, opuszcza swoją rodzinną wioskę i jedzie do Buenos Aires do świeżo poślubionego per procura męża. Jednak kiedy przybywa na miejsce okazuje się, że jej mąż nie żyje…Młoda wdowa może wrócić do rodzinnej wioski albo znaleźć sobie nędznie płatną pracę szwaczki. Jednak Leda nie chce iść utartymi ścieżkami. Po raz pierwszy w życiu jest wolna. I uwodzi ją tango… Jednak gdy Leda chce się nauczyć gry na skrzypcach okazuje się, że tango nie jest dla kobiet. Dziewczyna znajduje jednak sposób, żeby zrealizować swoje marzenie. Ścina włosy, bandażuje piersi i w ubraniach swojego zmarłego męża przeistacza się w Dantego zwanym Chico. A potem dołącza do grupy muzyków grających tango w podrzędnych spelunach, salach tanecznych i kabaretach.

Tango było buntem. Tango łamało schematy – i ta książka jest o buncie i łamaniu schematów właśnie. O kobiecie, która wbrew wszystkiemu odważa się iść własną drogą i poświęca życie marzeniu. I jest w tym nie tylko niezwykle konsekwentna, ale i znajduje sprzymierzeńców. To tacy jak ona – ludzie, którzy oddali duszę muzyce.

Książka Caroliny De Robertis opowiada o emigrantach, którzy wędrują w poszukiwaniu lepszego zycia, najczęściej – niestety kończąc w marnej dziurze, urabiając ręce po łokcie za kwoty, które ledwie starczają na przeżycie. To także historia kobiet – kolejna w ostatnich czasach o takiej tematyce, która do mnie trafiła. Bowiem kobiety w „nowym świecie” są niewolnikiem tego świata. Praca, jaka mogą wykonywać uczciwie nie starcza na opłacenie najmniejszych potrzeb. Ta, w której mogą zarobic więcej to praca prostytutki – dziewczyny traktowanej brutalnie, co 15 minut przyjmującej nowego klienta, a tych nigdy dość. Kobiety te nie mogą mieszkać z innymi, „uczciwymi” kobietami, nie przyjmuje ich żadna społeczność. Jeśli zajdą w ciążę, odbiera im się dzieci. Lub dzieci te, zwłaszcza dziewczynki, czeka podobnie nędzny los. W pełnym robotników Buenos Aires kobieta może być albo zamkniętą w czterech ścianach czyjąś żoną albo kurwą. A przecież te kobiety też mają marzenia, pragnienia, oczekiwania. I udaje im się je spełnić, za cenę olbrzymich wyrzeczeń. Leda całe życie ukrywa kim jest. Właścicielka kabaretu, w którym gra grupa Dantego/Ledy pół życia była nieszczęśliwa, zmuszona przez brata do poślubienia okrutnego starca, nieustannie ją poniżającego. Rosa, właścicielka przejmującego głosu nie może go używać śpiewając tango, bo…jest kobietą. A jednak – mimowolnie co prawda, ale kobiety się wspierają. Dają sobie nadzieję na lepsze jutro. To taka piąta kolumna, podziemna rzeka pod zdawałoby się poukładanym, stojącym na twardych fundamentach męskim światem.

Nie wiem, czy to ja przyciągam ostatnio do siebie książki o zdeterminowanych kobietach, czy teraz już wszystko kojarzy mi się z kolorem białym. Ale „Bogowie tanga” pokazuje, że da się spełniać marzenia. Jeśli tylko masz w sobie siłę i determinację.

Tytuł: „Bogowie tanga”

Autor: Carolina De Robertis

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Tango – miłość, nienawiść, życie

przez , 23.lut.2016, w Bez kategorii

O tej książce nie da się pisać inaczej, jak tylko słuchając muzyki. Muzyka bowiem, kolejni wykonawcy i utwory to integralna z treścią książki ścieżka dźwiękowa. Jeśli chcemy zrozumieć emocje, jeśli chcemy poczuć to, o czym pisze autorka – lepiej zaopatrzmy się w podkład muzyczny. Tym bardziej, że Kapka Kassabova nam mocno ułatwia życie, podając tytuły i wykonawców.

kapkaA o czym mowa? O książce o tangu. Nie, to nie jest podręcznik tańca, choć autorka podaje nazwy poszczególnych kroków i figur, swoisty słownik kultury tanga. To książka o pasji, która daje sens życia i która go odbiera. Która pozwala ludziom się odnaleźć choć jeszcze częściej powoduje, że bezpowrotnie się gubią. Autorka wraz z czytelnikiem przemierza cały świat, szukając idealnej milongi/idealnego partnera/bardziej doskonałego tańca. Szuka zapomnienia lub zatracenia, a jednocześnie poczucia przynależności, które może jej dać międzynarodowa wspólnota tanga.

„Dwanaście minut miłości. Opowieść o tangu” to z jednej strony historia tego najsłynniejszego tańca świata – od jego źródeł, przez rozmaite wpływy, wędrówki, upadki i kolejne powroty. Historia tańca związana z historią kraju, bardzo momentami tragiczną i wciąż odczuwalną. Zresztą z historią nie tylko Argentyny, bo Kapka w poszukiwaniu stylów, kroków, nauczycieli i tanecznych kręgów wędruje po całym świecie, niemal jak narkoman poszukując kolejnej dawki narkotyku. Bo tango jest wciągające i uzależniające jak narkotyk. I tak jak narkotyk potrafi dać uniesienie ale także przemożny smutek, rozbicie i poczucie beznadziei. Dla Kapki, bułgarskiej emigrantki na stałe mieszkającej w Nowej Zelandii tango miało być sposobem na zakotwiczenie w świecie i odnalezienie własnej tożsamości. Dało jej to wędrówkę, udrękę i poszukiwanie, przyjaciół, będących pozornymi przyjaciółmi, krótkotrwałych kochanków i nieszczęśliwe miłości, ale także kontakt ze wspaniałymi mężczyznami i kobietami tanga.

„Dwanaście minut miłości” to cos pomiędzy książką psychologiczną a reportażem, pamiętnikiem i podręcznikiem. Poznajemy kroki, style, kompozytorów i pieśniarzy, słynnych tancerzy w parach i solo. Style tanga ale i sale, w których tańczy się na całym niemal świecie, od – najbardziej chyba oczywistej Argentyny po nowozelandzkie Auckland, od Berlina po Nowy Jork, od Szkocji po Bułgarię. Poznamy różnicę między trzymaniem bliskim a otwartym, mowę butów do tanga i swoisty kodeks tancerzy.  Poznamy też różnicę między wspaniałym partnerem, nauczycielem i kochankiem, bo Kapka miała szczęście trafić na nich wszystkich, często zresztą próbując upchnąć ich wszystkich w jednej osobie.

To wspaniała, pełna pasji i jednocześnie – tak, nie da się ukryć – przygnębiająca książka, bo tango nie zna litości dla swoich ofiar.

Kapka Kassabova (ur. 1973) jest autorką czterech tomików poezji, licznych esejów o podróżach i przewodników oraz dwóch powieści, a także autobiograficznej książki ‘Street Without a Name: Childhood and Other Misadventures in Bulgaria’. Pisywała dla „Sunday Timesa”, „The Guardian”, „Vogue’a” i dla granta.com. Mieszkała w Nowej Zelandii, Buenos Aires, Marsylii i Berlinie, obecnie mieszka w Edynburgu.

Tytuł: „Dwanaście minut miłości. Opowieść o tangu”

Autor: Kapka Kassabova

Wydawnictwo Świat Książki

Zostaw komentarz :, , więcej...

Mężczyzna, który tańczył tango

przez , 23.paź.2013, w Romans, Sensacja

Jedna z moich przyjaciółek, niekoniecznie pruderyjna, opisywała mi kiedyś swoje zajęcia z tanga. „Nie mogłam wykonać tej figury, dla mnie było to zbyt intymne” – tłumaczyła. I rzeczywiście – współcześnie, kiedy albo siedzimy odseparowani od siebie ekranami smartfonów, albo traktujemy seks jak jeszcze jedno ćwiczenie gimnastyczne figury tanga, z jego szarpanym, szybko-wolnym rytmem, to ocieranie się ciał, ni to miłość fizyczna, ni walka – są dla nas przerażająco intymne. Nie jesteśmy gotowi na długą, i to publiczną demonstrację uczuć, które tango obnaża bezlitośnie.

Tango zawsze mnie fascynowało. I to pokaleczone, którego uczyłam się na kursie tańca towarzyskiego, i to, które oglądałam na filmach takich jak „Zapach kobiety” czy „Take the lead”. Jest groźne, jest piękne, niebezpieczne i pociągające. To kilka minut przy muzyce, podczas których dwie strony walczą o kontrolę nad tą drugą. I może dlatego tak bardzo wciągnęła mnie lektura „Człowieka, który tańczył tango”.
Autora książki przedstawiać nie muszę – to Arturo Pérez –Reverte, który zdobył już sobie światowe uznanie i ja swojego kamyczka do tego ogródka dorzucać nie muszę (jak ktoś nie zna, to niech się nie przyznaje, tylko leci do księgarni/biblioteki i niech natychmiast nadrabia!). Akcja powieści dzieje się na początku ubiegłego wieku na statku płynącym do Buenos Aires, w Nicei w przeddzień II wojny światowej i w ok. 30 lat po niej. Bohaterem jest tytułowy „mężczyzna, który tańczył tango” – Max, zawodowy fordanser i uwodziciel, tzw. złodziej w białych rękawiczkach. Niezwykle przystojny i zachowujący się znacznie lepiej, niż wielu dżentelmenów z towarzystwa Max wykorzystuje swoje atuty – z powodzeniem zresztą -by zdobyć pieniądze i żyć tak, jak żyją przedstawiciele wyższych klas.
Statkiem, na którym pracuje Max, do Buenos Aires płynie słynny kompozytor Armando de Troeye z żoną Mechą. Muzyk chce dotrzeć do źródeł tanga, a kobieta…jest najlepszą tancerką jaką znał Max. Wkrótce tancerz staje się przewodnikiem pary po szemranych spelunach i zaułkach Buenos. A także kochankiem Mechy.

Jeśli ktoś myśli, że „Mężczyzna, który tańczył tango” to historia miłosna, to się myli. No, może niezupełnie – to historia miłosna TAKŻE. Ale także historia o grach prowadzonych między kobietą i mężczyzną, tak jak w tangu właśnie, kiedy to nie wiadomo, czy głównym motywem jest miłość czy nienawiść. To wreszcie nostalgiczna opowieść o pełnych uroku czasach, które odeszły i…pełnokrwista historia sensacyjna, nawiązująca do przygód Arsene Lupina czy wielkich przekrętów we współczesnym kinie. Znajdziemy w niej piękne i wyuzdane kobiety, przystojnych mężczyzn, szemrane typy, szpiegów, a nawet mistrzów szachowych i KGB! Wszystko to Pérez -Reverte zszył z cudownym mistrzostwem, dodając do tego, jak dla smaku, wspaniały styl pisania. Pyszna lektura, powiedziałabym. Zmysłowa.

Tytuł: „Mężczyzna, który tańczył tango”
Autor: Arturo Pérez-Reverte
Wydawnictwo Znak

3 komentarze :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...