Tag: Wydawnictwo Albatros

Szpieg Jej Królewskiej Mości – Ken Follet

przez , 09.paź.2017, w Powieść historyczna, Przygodowa

Szpiedzy, bezlitosna walka o tron, podstępy i intrygi, a także bitwy morskie i płomienie inkwizytorskich stosów. Jednym słowem Ken Follet w swojej najnowszej powieści, dziejącej się w czasach królowej Elżbiety. I to, że jego szpiedzy częściej posługują się sztyletem niż Bronia palną i jeżdżą konno, zamiast samochodem wcale nie sprawia, że czyta się „Słup ognia” gorzej niż np. „Iglę”.

„Słup ognia” poniekąd nawiązuje do popularnych „Filarów ziemi” – autor wraca do znanej już jego czytelnikom miejscowości, czyli Kingsbridge, które z anglonormańskiej wioski zdążyło się przekształcić w doskonale rozwinięte miasto, taką Anglię w pigułce. Głównym bohaterem książki jest Ned Willard, potomek znanej kupieckiej rodziny. Kiedy Willardowie tracą majątek przez wojnę oraz swoich sąsiadów a na dodatek ukochana Neda zostaje zmuszona do zaręczyn z kim innym, Ned zaciąga się na służbę Williama Cecila. Doradcy Elżbiety I, która właśnie szykuje się do przejęcia tronu po umierającej Marii Tudor. Ned, którego marzeniem jest, aby nikt w Anglii nie cierpiał prześladowań z powodu swojej religii staje się zaufanym szpiegiem i człowiekiem do zadań specjalnych Elżbiety. Jest świadkiem uwięzienia w Anglii a potem stracenia nieszczęsnej Marii Stuart, krwawej nocy św. Bartłomieja w Paryżu i słynnej morskiej rozgrywki między Wielką Hiszpańską Armadą a angielską marynarka pod wodzą Francisa Drake’a. Oczywiście to, co dzieje się między tymi wydarzeniami, to formowanie szpiegowskiej siatki, werbowanie informatorów i walka tajnych agentów. Jedni mają na celu obalenie królowej Elżbiety a Ned ma do tego nie dopuścić.

„Słup ognia” to przede wszystkim świetna powieść przygodowa i szpiegowska. Mamy agentów, tajnych agentów, podwójnych agentów, szyfry i podstępy. Ken Follet nieustannie trzyma czytelnika w napięciu i każe mu obgryzać palce z nerwów – czy uda się Nedowi przejrzeć wrogów i schwytać nieuchwytnego Jeana Langlaisa? Czy czarne charaktery dostaną za swoje? Chociaż właściwie trudno określić, kto tu jest czarnym charakterem. I jedni i drudzy mają swoje racje i posługują się dokładnie tymi samymi, moralnie wątpliwymi metodami.

Jak w wywiadzie mówił sam autor, jego głównym celem było pokazanie działania pierwszych w Anglii służb specjalnych, które powołała właśnie królowa Elżbieta. Przy okazji jednak ”Słup ognia” stał się książką promującą tolerancję i współistnienie.  Znajdziemy na kartach książki katolików i protestantów, gdzie prześladowania dotyczą raz jednych, raz drugich. I znajdziemy tych, którzy prześladowani są zawsze – Żydzi czy czarnoskórzy. Wydźwięk książki i tych nieustannych przepychanej wyznaniowych jest jeden – to głupie. Są ludzie dobrzy i źli, są tacy, którzy chcą mieć lepiej kosztem innych i tacy, którzy dążą do spokojnej koegzystencji. I to wszystko jest niezależne od płci, koloru skóry czy wyznania.

Niezwykle zręcznie napisana, przez co przez te kilkaset stron nie ma ani jednej, która by znudziła czytelnika. Świetna zabawa.

Tytuł: „Słup ognia”

Autor: Ken Follet

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Kronika życia pewnego mordercy

przez , 03.paź.2017, w Obyczajowe

Porównuje się ją do „Pachnidła” albo „Milczenia owiec”, ale czy słusznie? Mam wrażenie, że o ile rzeczywiście „Cisza” jest portretem mordercy, o tyle różnica jest…w nastawieniu czytelnika. To tak jak serialu „Dexter” – wszystko zależy od rodzaju ofiar.

Karl Heidemann od dziecka cierpiał na nadwrażliwość słuchową. Rodzice, ratując go przed naporem dźwięków, przenoszą się z życiem… do piwnicy. Jednak sytuacja okazuje się za ciężka dla matki Karla. Pewnego dnia chłopak staje się świadkiem samobójstwa matki i dochodzi do wniosku, że śmierć jest ostatecznym spokojem i ukojeniem. A ponieważ on sam nie marzy o niczym innym niż spokoju, zaczyna ten spokój dawać innym. Najpierw zwierzętom – chorym, kulawym, rannym – a następnie ludziom. Takim, którzy według niego cierpią. Na przykład tym, którzy obwiniają się o śmierć jego matki.

„Cisza” to nie kryminał ani szczerze mówiąc nie thriller. Za to znakomity portret psychologiczny psychopaty – człowieka, który ma zaburzone pojmowanie dobra i zła. A może po prostu zupełnie inaczej te dwie rzeczy odczuwa? Nie ulega bowiem wątpliwości, że jego działalność jest przez wielu upragniona. Tych, którzy pragną śmierci jako wyzwolenia od bólu i cierpienia, uwolnienie od niedołężnego ciała. I tych, którzy cierpieli z powodu osób zabitych przez Karla. Brutalnych mężów i ojców, pedofilów, gwałcicieli, domowych bokserów. Śmierć zadawana przez Karla czasem jest prezentem i nagrodą, czasem karą. I autor przedstawia zarówno ją, jak i zadającego ją Karla jak ostateczne dobro. Bo przecież Karl jest dobrym człowiekiem, kochanym przez wszystkie zwierzęta. Czy ten morderca, wobec którego czytelnik czuje tylko współczucie i sympatię jest gorszy od tych, których dotyka jego kara?

Książka, która stawia szereg pytań o etykę i moralność. Czy moralni są mieszkańcy wsi, którzy zbiorowo udają, że nie widzą jak mężczyzna dzień w dzień brutalnie bije swoja żonę i głuchoniemą córkę – czy też ten, który postanawia coś z tym zrobić? Co prawda sympatia autora subtelnie kieruje czytelnika w kierunku sympatii do mordercy, ale też ten mechanizm daje się przejrzeć. I wtedy czytelnik sam wpada na pomysł „aha, a więc istnieją okoliczności, w których usprawiedliwiam zło”. A więc zło nie jest jednoznaczne. Albo my mamy skłonności do jego usprawiedliwiania.

Świetnie napisana, ze znakomitym pomysłem na głównego bohatera, którego autor przeprowadza przez groźny świat, fundując mu wędrówkę – na dno, fizyczne i metaforyczne, a potem do góry, gdzie wędrówka jest synonimem dojrzewania, zmiany i walki z własnymi demonami.

Tytuł: „Cisza. Kronika życia pewnego ”

Autor: Thomas Raab

Wydawnictwo Albatros
 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Mistrz suspensu Guillaume Musso

przez , 20.sie.2017, w Thriller

Thriller z nieoczekiwanymi zwrotami akcji i zaskakującą puentą – to najnowsza powieść Guillaume Musso, francuskiego producenta bestsellerów. Tym razem Musso odchodzi od wątków fantastycznych, za to subtelnie połączył thriller polityczny z powieścią obyczajową i romansem.

Znany pisarz wybiera się na romantyczny wyjazd z narzeczoną. Ponieważ ma za sobą przykre doświadczenia i przeczucie, że narzeczona coś przed nim ukrywa, domaga się całkowitego zaufania i wyznania wszystkich sekretów. Doprowadzona do ostateczności Anna pokazuje mu zdjęcie kilku spalonych ciał i mówi, że to ona zrobiła. Wstrząśnięty Raphaël zostawia dziewczynę. Kiedy po kilkudziesięciu minutach postanawia jednak wrócić okazuje się, że Anna zniknęła. Z hotelu na Lazurowym Wybrzeżu, a nawet własnego mieszkania w Paryżu. Nie odbiera telefonu, nie pojawiła się w pracy. Raphaël do poszukiwań angażuje swojego przyjaciela, byłego policjanta. I nagle się okazuje, że Anna może mieć coś wspólnego z głośną przed laty historią pedofila, który porywał, więził i maltretował dziewczynki. A teraz być może znalazła się w niebezpieczeństwie. Raphaël rusza na pomoc – kim bowiem jest mężczyzna, który nie potrafi obronić ukochanej kobiety?

Jak to zwykle u Musso bywa, jest zręcznie napisana intryga i zagadka tak poprowadzona, że rozwiązanie jest zaskoczeniem. Sympatyczny bohater – zwykły, ciepły facet z małym synkiem, zdeterminowany, żeby pomóc ukochanej kobiecie. Ale bynajmniej nie jakiś superbohater, bo książki Musso mają tę zaletę, że są z psychologicznego punktu widzenia realistyczne. Bohater, który odkrywa punkt po punkcie skomplikowaną łamigłówkę, próbując znaleźć punkty styczne różnych, pozornie niezwiązanych ze sobą spraw.

Lubię książki, w których nie ma oczywistych rozwiązań – i „Dziewczyna z Brooklynu” właśnie taka jest. Dodatkowym plusem jest unikanie ckliwego sentymentalizmu, choć przecież wątek romansowy jest tu jednym z głównych (no i nie należy oczekiwać słodkiego happy endu). Za to mamy cały zestaw gwałtownych zwrotów akcji, momentami przyprawiających o zawroty głowy – „Dziewczyną z Brooklynu” autor potwierdza, że nie od parady nazywają go mistrzem suspensu. A myślałam, że po „Central Parku” już mnie nie nic zaskoczy.

Czyta się jak zwykle świetnie, Musso jest wirtuozem pióra i nie bez powody jego książki sprzedają się w milionach egzemplarzy.

Tytuł: „Dziewczyna z Brooklynu”

Autor: Guillaume Musso

Wydawnictwo Albatros

Zostaw komentarz :, więcej...

Giordano Bruno na tropie – Zdrada, S. J. Parris

przez , 01.sie.2017, w Kryminał, Powieść historyczna

Uwielbiam kryminały historyczne. Jestem prawdziwą fanką C.J. Sansoma, już nie mówiąc o tym, że „Imię Róży” zajmuje miejsce na półeczce „moichulubionychzawszepodręką”. Dzięki nim w przystępnej i rozrywkowej formie możemy dowiedzieć się czegoś o epoce, w której autor umieścił akcję i czasem o zupełnie nieoczekiwanych szczegółach życia słynnych postaci. Chociaż zawsze oczywiście należy to traktować z przymrużeniem oka, bo wszak kryminał podręcznikiem nie jest – to raczej tylko zachęta do poszukiwań, haczyk w atrakcyjnej zanęcie.

Jeśli wspomniane wyżej nazwiska wam coś mówią, to pewnie i twórczość S.J. Parris nie jest obca – a jeżeli jednak jest, to nadróbcie koniecznie niedopatrzenie. Autorka jest brytyjską publicystką, pisarką i krytyczką literacką, która opublikowała pod pseudonimem serię powieści kryminalnych, których bohaterem jest znany nam wszystkim doskonale z historii Giordano Bruno – to ten, którego Kościół Katolicki kazał spalić za herezję. Ten filozof i teolog głosił teorie bardzo bliskie teorii kopernikańskiej i zajmował się astronomią i kosmologią. W kolejnych książkach Parris czyni z niego kogoś w rodzaju agenta/szpiega na usługach królowej angielskiej Elżbiety. A na dodatek człowieka, który ma talent do rozwiązywania rozmaitego rodzaju zagadek…

„Zdrada” jest już czwartym tomem z serii, a los rzuca tym razem Giordana do Plymouth, gdzie stacjonuje flota wielkiego żeglarza i podróżnika Francisa Drake’a. Wszystko przez przyjaciela Giordana, dworzanina i faworyta królowej Elzbiety, Philipa Sidneya, który ma dosyć bycia pod pantoflem, nawet jeżeli miałby być to pantofel władczyni. Sidney obmyślił intrygę, która pozwoli mu popłynąć z Drakiem i nie ma skrupułów, żeby wykorzystać do swoich planów przyjaciela. Okazuje się, że talenty wywiadowcze Bruna mogą się przydać, bowiem na pokładzie Elizabeth Bonaventure doszło do niefortunnego przypadku. Jednego ze współpracowników Drake’a znaleziono powieszonego i choć wygląda to na samobójstwo, kapitan przypuszcza, że Robertowi Dunne ktoś pomógł opuścić ten padół. Na dodatek ktoś, kto znajduje się na pokładzie statku! Marynarze są przesądni, rozwiązania sprawy domaga się wojownicza wdowa a cała wyprawa wojenna przeciwko Hiszpanom stoi pod znakiem zapytania.  A w pakiecie jest jeszcze pewna tajemnicza księga i dawny wróg Giordano Bruno.

Jak już mówiłam, książki takie jak ta sprzyjają poznawaniu historycznych detali – tym razem są to detale na temat nie tylko funkcjonowania angielskiej szesnastowiecznej floty, ale i portowych miast, z ich szynkami, prostytutkami i szemranymi interesami. Ci, których interesuje żeglowanie chętnie poznają także detale dotyczące tworzenia map morskich i nawigowania w tamtych czasach, szczególnie jeśli się pomyśli, że teoria o kulistości Ziemi i jej krążeniu wokół Słońca była przecież herezją. Parris zresztą dorzuca tutaj więcej kamyczków do ogródka katolicyzmu jako gniazda ciemnoty i wstecznictwa – na kartach książki co i rusz wspomina się zakazane idee, dziedziny wiedzy , działalność inkwizycji i wszystko to, co hamowało postęp.

Z punktu widzenia czytelnika kryminałów „Zdrada” dostarcza wszystkiego, co niezbędne. Mylne tropy i rozmaite teorie, uzupełniająca się para detektywów, pościgi, prostytutki, odrobina bójek i niebezpieczeństwa, a także romansu. Znakomita lektura.

Tytuł: „Zdrada”

Autor: S. J. Parris

Wydawnictwo Albatros

 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Co by było, gdyby? – Matki, Brit Bennett

przez , 07.lip.2017, w Obyczajowe

Czy podjęte przez nas wybory definiują nas na całe życie? Czy z następstwami swoich wyborów, nawet tych złych, musimy się zmagać do końca życia, a być może będą one miały wpływ także na następne pokolenia? Brit Bennett w swojej opowieści o społeczności Afroamerykanów zadaje nam pytania o odpowiedzialność, konsekwencje i pamięć. Tą, która każe nam się latami zastanawiać „co by było, gdyby”.

Bohaterka powieści jest Nadia Turner, piękna nastolatka, której matka popełniła samobójstwa. W obliczu obojętności ojca, we własny sposób radzącego sobie z tragedią Nadia zadaje sobie fundamentalne pytanie, czy do samobójstwa doszłoby, gdyby ona sama nie pojawiła się  na świecie? Jednocześnie Nadia próbuje sobie radzić z traumą rzucając się w wir randek i wreszcie nawiązuje romans z synem pastora. Są młodzi i zakochani, chociaż nie traktują związku bardzo poważnie. Ale ciąża, która jest jego efektem, jest bardzo poważna. Związane z nią decyzje zaważą nie tylko na życiu Nadii i Luke’a, ale także ich rodziców i przyjaciół. I wreszcie – całej lokalnej społeczności.

Pomijając już dylematy moralne, „Matki” to ciekawa historia o życiu małej społeczności Afroamerykanów, w której prym wiodą matrony oraz duszpasterz. Społeczność ta ma wyraźnie wyznaczone zasady i granice zachowań dopuszczalnych i wykluczających. Nic, co się tutaj wydarzy, nie przechodzi bez echa, choćby ktokolwiek próbował zatrzymać to w tajemnicy. Tutaj dziewczyny trzymają się z daleka od chłopaków, a jeśli już nawiązują z nimi kontakt, to oznacza to ślub i rodzinę. Trzeba stronić od przemocy, seksu i alkoholu, działać na rzecz chorych i samotnych, poświęcać swój czas na duszpasterskie i nie tylko spotkania. I oczywiście, jak to w takich społecznościach bywa, pojawiają się podwójne standardy – tego, co publicznie się potępia, a robi po cichu. Społeczność jest jak stuoki smok, widzi wszystko i przenika przez ściany, siejąc plotki i bywa, że niszcząc czyjeś życie. Sama historia Nadii, jej przyjaciółki Audrey i związanego z nimi Luke’a jest opowiadana właśnie z punktu widzenia tego stuokiego smoka, miejscowych plotkarek nazywanych matkami, które uważają, że mają prawo nie tylko wpychać się w czyjeś życie, ale i je oceniać. Czy bohaterom uda się, przy wszystkich swoich życiowych błędach, przerwać ten krąg dookoła siebie i pójść własną drogą?

Książka o dorastaniu, dojrzewaniu i determinacji, aby zmienić swoje życie. Nawet jeśli się wydaje, że jego scenariusz w całości został już dawno napisany.

Autorka książki, Brit Bennett urodziła się i wychowała w Południowej Kalifornii. Ukończyła Uniwersytet Stanforda, a dyplom magistra sztuk pięknych w dziedzinie literatury pięknej uzyskała na Uniwersytecie stanu Michigan, gdzie zdobyła nagrodę Hopwooda dla absolwentów w kategorii krótkiej formy literackiej. W 2014 roku zdobyła także nagrodę Hurston/Wrighta wyróżniającą czarnoskórych pisarzy w wieku studenckim. National Book Foundation zaliczyło ją do jednej z pięciu najbardziej obiecujących pisarek/pisarzy w Stanach Zjednoczonych poniżej 35 roku życia („5 under 35”)! Jej eseje publikują: The New Yorker, The New York Times Magazine, The Paris Review, oraz Jezebel.

Tytuł: “Matki”

Autor: Brit Bennett

Wydawnictwo Albatros

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...