Tag: Wydawnictwo Jaguar

Dzieci maja prawo do własnego zdania – Kłopotliwa wizyta, Jean Ure

przez , 10.paź.2017, w Dla dzieci

Tak dla odmiany książka…chciałam napisać „dla dzieci”, ale „Kłopotliwa wizyta” chyba w tym samym stopniu jest dla dorosłych co i dla dzieci. Bo jest o tym, że każdy ma prawo do szacunku i respektowania własnego zdania. Dzieci też, bo to przecież ludzie, tylko mniejsi…

Bitsy i jej siostra Em po śmierci mamy żyją sobie z tatą, mocno roztargnionych naukowcem i ciocią – Cass. Ich dom jest ciepły, choć może daleko w nim do sterylnej czystości i nikt się nie przejmuje tym, że kot akurat wybrał stół na drzemkę. Jednak tata dziewczyn poznaję pewna kobietę i widać, że to coś więcej. Caroline jest piękna, szczupła i elegancka, a tata nią zachwycony i zakochany. Jednak zamieszkanie Caroline w domu Bitsy i Em oznacza spore zmiany. Przede wszystkim Cass musi się wyprowadzić. Kot nie może już spać w łóżku Em. A Caroline za wszelką cenę, nawet posuwając się do nieczystych zagrywek próbuje zmusić wegetariankę Em do jedzenia mięsa. Dziewczynki bardzo chcą, żeby tata był szczęśliwy, ale sytuacja wymyka się spod kontroli.

Pod pozorem lekkiej książeczki „Kłopotliwa wizyta” opowiada o bardzo trudnej sytuacji – nowej osobie w domu. Wszyscy mieszkańcy popełniają tutaj wiele błędów – Caroline wierząc, że wszystko wie najlepiej, a zwłaszcza wie lepiej niż dzieci. Tata – lekceważąc potrzeby dzieci i przyznając rację nowej partnerce. Dzieci – ukrywając swoje prawdziwe uczucia. W efekcie sytuacja robi się mocno dramatyczna.

Dlaczego napisałam, że to książka dla dorosłych? Bo wiele osób dorosłych wierzy, że wiedzą lepiej niż dzieci i mają prawo zmuszać pociechy do pewnych zachowań. Oczywiście wszystkim chodzi o dobro dziecka, ale jest taka subtelna granica między przekonywaniem a zmuszaniem. A Jean Ure twierdzi, że każdy ma prawo do poszanowania własnej przestrzeni i własnych wyborów. Szczerze? Jak czytałam fragmenty, kiedy Caroline nachalnie podsuwa dziewczynkom – wegetariankom mięso, robiło mi się słabo. Nie dlatego, że mięso mnie brzydzi – dlatego, że takie niby nic dla dorosłego było przez dziecięce bohaterki, choć być może nie umiały tego wyraźnie nazwać, potężnym naruszeniem ich granic. Przypomina mi to te wszystkie akcje, kiedy ciocie i wujkowie przytulają i całują wyrywające się dzieci, powoli ucząc, że należy „być grzecznym” i biernym. No chyba nie na tym to polega.

Książeczka jest pisana językiem łatwym i lekkim, więc powinna być dla młodego czytelnika dobrze przyswajalną lekcją. Tego, że różne rzeczy mają prawo się dziecku nie podobać, że dziecku należy się szacunek i że należy się komunikować, aby zrozumieć swoje potrzeby. Jednym słowem książeczka dla dzieci, jeżeli chcemy, żeby były asertywne.

Tytuł: „Kłopotliwa wizyta”

Autorka: Jean Ure

Wydawnictwo Jaguar

 

 

Zostaw komentarz :, więcej...

Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę

przez , 24.lip.2017, w Obyczajowe

Książka o kataklizmie, który wstrząsa narodem, pokazana z perspektywy jednej rodziny, a właściwie oczami jednego z jej członków. Bardzo niezwykłego, obdarzonego niezwykłą wrażliwością, dla którego procesy polityczne są rzeczą nie do pojęcia.

To kolejna książka o wojnie widzianej oczami dziecka, wydana przez Wydawnictwo Jaguar. „Chłopca z Aleppo, który namalował wojnę” oraz „Annę i Pana Jaskółkę” łączy wrażliwość obserwatora i narratora jednocześnie, odbiegająca od standardowych wojennych relacji.. Adam, podobnie jak Anna, skupiają się na zupełnie innych rzeczach, pozornie drobiazgach, kładą akcenty zupełnie gdzie indziej. Oni nie rozumieją, ale rozumie czytelnik, dopowiadając sobie grozę stojącą za tymi obrazami. Za mężczyzną, który leży na ulicy, a z jego głowy sączy się fioletowy dym, za zniknięciem siostry, brakiem ulubionej potrawy, zmianą zachowania znanych do tej pory ludzi.

Jak już wynika z tytułu, „Chłopiec z Aleppo” dotyczy wojny w Syrii. Konflikt widziany jest oczami Adama, uzdolnionego chłopca, który, jak można się domyślić z jego zachowania, jest autystykiem. Adam może nie rozumie znaczenia niektórych słów, ale emocje przepełniające ludzi widzi w postaci kolorów w ich oczach czy otaczających głowy. Adam ma ciężko pracującego ojca, piękną i cierpliwą siostrę Yasmin i trzech braci – silnego, odważnego i poetę. Wojna dotyka każdego z członków rodziny. W książce jest strach, śmierć i dezorientacja, utrata dachu nad głową, tortury i okaleczenia, niezrozumiałe okrucieństwo i gniew, głód i pragnienie, utrata, ale  i zadowolenie, siła i szczęście. To nie jest lekka ksiązka i czyta się ją momentami z zaciśniętymi zębami i żołądkiem zawiązanym na supeł, ale też niezwykle trudno się od niej oderwać.

Gdyby nie to, że jestem pewna, że jej nie przeczytają, poleciłabym książkę wszystkim przeciwnikom pomagania imigrantom. Tym, którzy odmawiają im ludzkich uczuć z powodu wyznawanej wiary czy traktują jak zwierzęta. Nikt, absolutnie nikt nie zasługuje na cierpienie. Wojna jest straszna dla każdego. Kiedy marzysz o szklance wody, kiedy grzebiesz w śmietniku w poszukiwaniu resztek i cieszysz się ze znalezionej obgryzionej kości, kiedy czołgasz się jak zwierzę i cieszysz, że oprawcy zajęli się tym razem kimś innym a nie tobą – wtedy nie liczy się, jaki masz kolor skóry i do jakiego – i czy w ogóle – boga się modlisz.

Ta książka przypomina czym jest i czym powinno być społeczeństwo.

Tytuł: „Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę”

Autor: Sumia Sukkar

Wydawnictwo Jaguar

 

 

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Światy alternatywne – Tysiąc odłamków ciebie, Claudia Gray

przez , 26.cze.2017, w Fantastyka, Młodzieżowe

Rzeczywistość alternatywna  z ideą światów równoległych w wersji dla młodzieży – takiej, gdzie współczesna dziewczyna, miłośniczka smartfonów może poczuć, jak to jest być rosyjska księżniczką. Wszystko oczywiście w wersji fantastycznej, więc realizm należy wyłączyć.

Rodzice głównej bohaterki, Marguerite Caine są słynni ze swoich przełomowych odkryć w dziedzinie fizyki. Najbardziej niezwykły z ich wynalazków pozwala przemieszczać się między wymiarami. Jednak zanim wynalazek zostanie dopracowany, ojciec  Marguerite zostaje zamordowany. Sprawca – jego  ulubiony asystent Paul – ucieka do innego wymiaru, zabierając ze sobą urządzenie do przemieszczania się. Żądna zemsty Marguerite wraz z drugim asystentem rodziców wyrusza za Paulem przez różne światy, gdzie spotyka różne wersje siebie, swoich rodziców i oczywiście, Paula. Okazuje się, że sprawy nie są tak proste, jak myślała a Paul być może winny tego, o co go posądza. Jak łatwo się domyślić, uczucia naszej bohaterki mocno się komplikują.

„Tysiąc odłamków ciebie” to historia miłosna wpisana w klasyczny trójkąt, z mocną rywalizacją dwóch męskich bohaterów i trochę rozdygotaną między nimi dziewczyną, choć Marguerite na szczęście nie jest głupawą trzpiotką, a silną, zdeterminowaną dziewczyną.  Przy okazji Claudia Gray wprowadza ciekawą (choć jak spostrzegą miłośnicy fantastyki, nie nowatorską) ideę podróży między wymiarami. Tutaj służy ona głównie temu, żeby umożliwić głównej bohaterce wcielenie się w role imprezowicz ki z przyszłości czy też córki rosyjskiego cara, zaopatrzonej w piękne stroje i oszałamiające klejnoty. Tyle tylko, że przy tym wszystkim główna bohaterka pozostaje osobą samodzielną, inteligentną i psychicznie silną. Plus dla autorki też za zaopatrzenie Marguerite w większy zestaw zainteresowań niż twitter i moda oraz prawdziwą chęć uczenia się i poznawania nowych rzeczy. Oraz większą zdolność do autorefleksji, czego przykładem jest chociażby jej zastanawianie się nad szkodami, jakie jej działanie przyniosło „wypożyczanym” przez nią ciałom.

Sprawnie napisane, typowo rozrywkowa lektura na plażę dla miłośników romantycznych uniesień w futurystycznej scenografii. No i oczywiście, ciąg dalszy nastąpi, bo to dopiero początek serii.

Tytuł: „Tysiąc odłamków ciebie”

Autor: Claudia Gray

Wydawnictwo Jaguar

 

Zostaw komentarz :, , więcej...

Bądź panem własnego życia – „Król węży”, Jeff Zentner

przez , 31.maj.2017, w Młodzieżowe

Książka o nastolatkach, które próbują spełniać swoje marzenia wbrew rzeczywistości. O determinacji, asertywności, także wobec najbliższych i podejmowaniu wyborów. A także książka o tym, że sami kształtujemy swój los. Nic nie jest przesądzone.

Miejsce akcji książki to małe miasteczko, zapyziała dziura gdzieś na południu Stanów Zjednoczonych. Jedyne rozrywki dostępne tam dla młodych ludzi to wysiadywanie w piątki wieczorem na parkingu miejscowego sklepu i alkohol. Szkoła to przymus, któremu wszyscy poddają się raczej niechętnie, ponieważ każdy w tym miejscu wie, co go czeka. Praca w tartaku albo sklepie, marne grosze i siedzenie przed telewizorem do końca dni. Czasem jeszcze związane ze spłacaniem długów. W tym beznadziejnym środowisku trójka nastolatków trzyma się razem. To Dill, syn nawiedzonego kaznodziei, przebywającego w więzieniu za posiadanie dziecięcej pornografii. Travis – łagodny olbrzym o niesamowitej wyobraźni i Lydia, blogerka i trendsetterka. Lydia jako jedyna posiada porządnych i kochających rodziców, nie ma kłopotów z pieniędzmi, za to jest uzależniona od tego, co nazywa dobrym wizerunkiem. Cała trójka ma przed sobą właśnie ostatni rok szkoły i decyzję, co chce robić dalej. A co ważniejsze, czy chcą to robić razem czy osobno.

Choć problemy nastolatków dalekiego Teksasu wydaja nam się dalekie od naszej rzeczywistości (no bo kaznodzieja poskramiający jadowite węże? Really?), ale jednocześnie są łatwe do przełożenia na nasz rodzimy grunt. Na całym świecie nastolatki są identyfikowane z błędami swoich rodziców, obiektami domowej przemocy, wyśmiewane za swoje zainteresowania. Noszą na sobie ciężar ambicji swoich rodziców i czują się rozdarte między chęcią popularności a tym, czego same chcą. Przy czym bynajmniej nie są pewne, że tego chcą… Bohaterowie książki potrzebują pomocy i wsparcia, którego nie dostają od tych, którzy z racji wieku czy rodzaju więzi tego wsparcia powinni udzielić, czyli przede wszystkim od rodziców. Toczą własne boje w rzeczywistości z rówieśnikami i uciekają w świat wyobraźni albo wirtualny, łatwo tracąc pewność siebie. W książce dochodzi do tragedii, która pozwala bohaterom podjąć decyzję o tym, co jest dla nich najważniejsze. Pytanie – czy zawsze musi dojść do tragedii, żeby dorośli stworzyli dzieciom warunki do rozwoju i realizacji marzeń?

Nieco egzotyczna, ale dobrze napisana książka, bez nadmiernej egzaltacji i moralizowania.

„Król węży” został uznany przez Publishers Weekly za jeden z trzech najlepszych debiutów 2016 roku.

Tytuł: „Król węży”

Autor: Jeff Zentner

Wydawnictwo Jaguar

Zostaw komentarz :, więcej...

Atlantydzka zagadka rozwiązana – A.G. Riddle

przez , 07.maj.2017, w Fantastyka

No i doczekałam się końca trylogii „Zagadka pochodzenia”. Wszystkie wątki rozwiązane, ludzkość…a nie, spojlerować nie będę. Ale A.G. Riddle na koniec wykręcił kota ogonem i trzeci tom atlantydzkiej story już zdecydowanie zmienił front na science fiction. Zamiast historii ludzkości i ciekawych teorii naukowych, o których mało wiemy, w trzecim tomie autor nam zafundował galaktyczną wojnę i obce cywilizacje. Jak przyznaje autor, on sam miał niejakie trudności w zakończeniu cyklu, wybrał taki a nie inny sposób. Mnie osobiście cieszy, bo s-f lubię. A i ciekawa byłam, co jeszcze da się wsadzić do tego powieściowego gara.

W „Atlantydzkim świecie” akcja zdecydowanie przyspieszyła, krąg bohaterów się zawęził, podobnie jak miejsca akcji. Wszystko rozpoczyna się w momencie, kiedy atlantydzka zaraza na ziemi została powstrzymana, co nie oznacza, że powstrzymane zostały ludzkie ambicje. Jednak ziemskie rozgrywki zeszły niejako na plan dalszy. Nareszcie dowiadujemy się, czym tak naprawdę jest gen atlantydzki i o co chodzi czarnemu charakterowi serii, generałowi Aresowi. Całość zrobiła się komiksowa, a Riddle włączył w nią sceny z popularnych filmów, takich chociażby jak „Jurrasic park” czy „Gwiezdne wojny”. Jest też więcej wyjaśnień i retrospekcji, także takich w stylu klasycznego kryminału, kiedy to wszyscy spotykają się w jednym miejscu i bohater wygłasza speech. Na szczęście, bo inaczej czytelnik samodzielnie by nie ogarnął, o co kaman.

Podsumowując całą trylogię, nie tylko ostatni tom – to mieszanka gatunków od thrillera po space operę, typowo rozrywkowa, z kilkoma nieoczekiwanymi zwrotami i rozmaitymi wątkami z różnych beczek. Trochę mi przypomina dawne publikacje von Danikena, gdzie się mieszają Atlanci z kosmitami i teoriami ewolucyjnymi. Jak ktoś zawiesi zdrowy rozsądek na kołku i porzuci chęć nadążania za wszystkimi teoriami (niektóre są dosyć trudne do ogarnięcia) może się dobrze bawić. Potrzeba tylko odrobiny czujności do nadążania za kolejnymi wcieleniami (Kate to wcielenie Izis, Dorian Aresa), które bywa spotykają się ze sobą , redaktor nie zawsze nadążył i czasem miesza imiona. Trudno mi też ostatecznie znaleźć po części trzeciej myśl przewodnią, co nie oznacza, że jest mi ona do czegoś potrzebna. Jak to mówią Chińczycy – liczy się droga a nie to, żeby gdzieś dojść.

Niezły fun, czyta się dobrze, nawet jeśli sprawia wrażenie chaosu.

Tytuł: „Atlantydzki świat”

Autor: A.G. Riddle

Wydawnictwo Jaguar

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...